Koalicjo 15 października, trzeba było działać szybciej i uchwałami Sejmu zająć stanowisko, za którym stały miliony Polaków
Demokracji nie przywraca się przez ugodę ze sprawcami jej zniszczenia – przywraca się ją poprzez prawo i sprawiedliwość w ich prawdziwym znaczeniu.
Walka o demokrację jeszcze się nie zakończyła!
Kiedy prawa obywatelskie są naruszane, kiedy prawa mniejszości nie są szanowane i przestrzegane, a wręcz znoszone. Kiedy pojęcia sprawiedliwość i praworządność są wypaczane, a konstytucja jest gwałcona. Obywatele obudźcie się.
Nie możecie być obojętni na te fakty. Za chwilę może być za późno na jakąkolwiek reakcję. Zagłosujcie w nadchodzących wyborach mądrze, aby ochronić Najjaśniejszą Rzeczpospolitą przed mrokami ciemności rządów Zjednoczonej Prawicy oraz ich tzw. obywatelskim kandydatem.
Zawiadomienie pana Święczkowskiego dotyczy możliwości popełnienia przestępstwa przez premiera Donalda Tuska, ministrów jego rządu, marszałka Sejmu, posłów, sędziów i prokuratorów. Powinno jednak obejmować również osoby pełniące te funkcje w latach 2015–2023, nie ograniczając się jedynie do przedstawicieli Zjednoczonej Prawicy, ale także tych, którzy wspierali w głosowaniach ustawy budzące wątpliwości co do ich zgodności z Konstytucją RP. Dotyczy to również sędziów i prokuratorów, których działania mogły naruszać Konstytucję oraz ratyfikowane umowy międzynarodowe, mające — zgodnie z art. 91 ust. 1–3 Konstytucji RP — pierwszeństwo przed ustawami w przypadku sprzeczności. Zawiadomienie powinno obejmować także Prezydenta RP, szefową i ministrów jego kancelarii oraz pracowników odpowiedzialnych za weryfikację zgodności uchwalanych ustaw z Konstytucją. Ich działania mogły mieć wpływ na zmiany w ustroju państwa, budząc pytania o zachowanie zasad demokratycznych. W tym kontekście warto przypomnieć słowa Prezydenta RP wypowiedziane na placu Piłsudskiego: „Traktatów należy dotrzymywać. Nie wolno ich łamać.” Powstaje pytanie: dlaczego zatem w niektórych przypadkach działania podejmowane przez przedstawicieli władz budziły wątpliwości co do zgodności z tymi zasadami? To, że większość polityków z lewa i prawa nie zna traktatów akcesyjnych, Traktatów o UE oraz zobowiązań Polski z nich wynikających nie dziwi. W sumie, aby na ten temat się wypowiadać trzeba przeczytać kilkakrotnie Konstytucję RP, a także ponad 4 000 stron aktów prawnych formatu A4 oraz zapoznać się z kolejnymi wyrokami ETPC i TS UE i przynajmniej z ustaleniami konferencji z Lizbony zatwierdzającej traktat unijny, gdzie wszystkie kraje w UE, a w tym Polska za rządów prezydenta L. Kaczyńskiego, przyjęły słynną deklarację nr 17, która stanowi cyt. „o pierwszeństwie prawa europejskiego nad prawem krajów członkowskich.” (…)
Mimo tego jednoznacznego zapisu, rząd, Sejm, Trybunał „Kulinarny” pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej, a także Krajowa Rada Sądownictwa, sędzia Małgorzata Manowska oraz Prezydent RP, stawiali ustawy krajowe – nawet te sprzeczne z Konstytucją – ponad ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi. Było to ostateczne dopełnienie pełzającego zamachu stanu. Takie działania stanowiły rażące naruszenie art. 9 Konstytucji, który stanowi: „Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego.” Złamano także postanowienia art. 91 ust. 1–3 Konstytucji, które jednoznacznie wskazują, że ratyfikowane umowy międzynarodowe mają pierwszeństwo przed ustawami krajowymi, jeśli nie da się ich pogodzić z prawem krajowym. Władze zlekceważyły te fundamentalne zasady, a lista naruszeń konstytucyjnych przekraczała 80 artykułów. W zamachu stanu brały udział również służby specjalne, policja oraz wojsko. Awansowano wielu nowych oficerów, pułkowników i generałów (wielokrotnie o dwa, trzy stopnie), co – można przypuszczać – zapewniać miało lojalność sił mundurowych wobec rządzącej większości lub przynajmniej ich bierność wobec niszczenia demokracji. Jednocześnie zmuszono do odejścia doświadczonych dowódców – często polskich patriotów, którzy brali udział w misjach wojennych w Iraku i Afganistanie – zastępując ich lojalnymi, lecz niekoniecznie kompetentnymi karierowiczami.
List który zamieszcza wyborcza.pl jest, niestety, niepodpisany. Zamieszczamy jedynie fragmenty, całość na wyborcza.pl

