Neosędzia Paweł Zwolak, członek grupy „Kasta” przeszedł test niezależności. Neosędzia Paweł Zwolak podpisywał masowo listy poparcia członkom neo-KRS, z udziałem której potem awansował na szczebel okręgowy. Były dyrektorem w ministerstwie Zbigniewa Ziobry, gdzie spędził lata na delegacji. Mimo tego pozytywnie przeszedł test niezależności przed Sądem Okręgowym w Zamościu.
Neosędzia Paweł Zwolak podpisywał masowo listy poparcia członkom neo-KRS, z udziałem której potem awansował na szczebel okręgowy. Były dyrektorem w ministerstwie Zbigniewa Ziobry, gdzie spędził lata na delegacji. Mimo tego pozytywnie przeszedł test niezależności przed Sądem Okręgowym w Zamościu.
W zdaniu testu Zwolakowi nie przeszkodziło nawet to, że zdaniem prokuratury był członkiem grupy dyskusyjnej na WhatsAppie „Kasta” i donosił do rzecznika dyscyplinarnego Ziobry na sędziego Piotra Gąciarka z Iustitii.
Przeprowadzenia testu niezależności składu orzekającego zażądał w jednej ze spraw karnych obrońca oskarżonego o wprowadzanie do obrotu środków odurzających. W swym wniosku mec. Bogumił Zygmont zgłosił zastrzeżenia do trójki neosędziów, w tym do neosędziego Pawła Zwolaka. Wskazywał, że wszyscy zostali powołani na swe stanowiska w Sądzie Okręgowym w Zamościu z udziałem niekonstytucyjnej i upolitycznionej KRS. Zwracał uwagę szczególnie na Zwolaka, którego awans na szczebel okręgowy i kariera w resorcie Zbigniewa Ziobry na delegacji wskazywały na silne powiązania z władzą wykonawczą.
Sąd ocenił, że jako element mogący osłabić niezawisłość Zwolaka można ocenić mało przejrzystą rekomendację neo-KRS. Ale ta okoliczność nie może zdaniem sądu samodzielnie przemawiać za przyjęciem, iż ma to wpływ na bezstronność sędziego.
„O ile proces nominacyjny sędziego oczywiście może budzić kontrowersje, tym niemniej proces ten i związane z nim kontrowersje nie uzasadniają twierdzenia, iż sędzia w przedmiotowej sprawie może nie dochować standardów niezawisłości i bezstronności”- wskazał Sąd Okręgowy w Zamościu.
Podkreślił, że nie można nie zauważyć kariery sędziego w ministerstwie i tego, że awansował, mimo, iż w ogóle nie orzekał od 3 lat i nie miał praktyki orzeczniczej w drugiej instancji. Ale „niestety, stwierdzić trzeba, że w okresie ostatnich 30 lat nie był to odosobniony przypadek”- uznał zamojski sąd.
Zdaniem zamojskiego sądu kryteria awansu Zwolaka były związane z kwalifikacjami merytorycznymi i etycznymi. Wskazują na to pozytywne opinie, w tym ta wystawiona przez wiceministra Ziobry Łukasza Piebiaka. Odwołanie sędziego Zwolaka z delegacji w ministerstwie za czasów Adama Bodnara nie zawierało uzasadnienia i zdaniem sądu uniemożliwia to pewne wskazanie przyczyn odwołania z delegacji.
Zwolak we wnioskach prokuratury
W kwestii udziału Zwolaka w grupie „Kasta” na WhatsApp sąd uznał, że jedynym niepodważalnym dowodem na jego udział w tej sprawie mogą być tylko orzeczenia sądów, a takich brak. Sąd nie zauważył tym samym, że we wnioskach o uchylenie immunitetu Łukasza Piebiaka i innych sędziów związanych z aferą hejterską wrocławska prokuratura regionalna kilkukrotnie wymienia Zwolaka.
„W związku z tak szeroko zakrojoną krytyką planowanych reform sędziowie skupieni wokół Łukasza Piebiaka tj. w szczególności Jakub Iwaniec, Arkadiusz Cichocki, Paweł Zwolak, Konrad Wytrykowski, Rafał Puchalski, Maciej Mitera podjęli decyzję o utworzeniu nieformalnej grupy, która przyjęła nazwę »Kasta«”- wskazują wrocławscy prokuratorzy we wniosku o uchylenie immunitetu Piebiakowi. Według śledczych członkowie grupy na Whatsapp toczyli nie tylko dyskusje o zmianach legislacyjnych, ale grupa wpadła także na pomysł wyszukiwania i publicznego prezentowania danych stawiających w negatywnym świetle sędziów krytyków zachodzących zmian.
Podstawa do testów niezależności
Sąd przeprowadził prezydencki test niezależności, oparty na przepisach wprowadzonych za czasów PiS nowelizacją z czerwca 2022 r. (weszła w życie w lipcu 2024 r.). Zgodnie z nimi dopuszczalne jest badanie spełnienia przez sędziego wymogów niezawisłości i bezstronności z uwzględnieniem okoliczności towarzyszących jego powołaniu i jego postępowania po powołaniu, „jeżeli w okolicznościach danej sprawy może to doprowadzić do naruszenia standardu niezawisłości lub bezstronności, mającego wpływ na wynik sprawy z uwzględnieniem okoliczności dotyczących uprawnionego oraz charakteru sprawy.”
Wielokrotnie w uzasadnieniu sąd odwoływał się też do wykładni z historycznej uchwały trzech połączonych izb SN ze stycznia 2020 r., wskazującej na wadliwość powołań neosędziów. W przypadku neosędziów z sądów powszechnych uchwała SN wskazywała, że wadliwość powołania ma miejsce, gdy oprócz samego udziału wadliwej neo-KRS powołanie prowadzi w konkretnych okolicznościach do naruszenia standardu niezależności i bezstronności. Na uchwałę powołuje się wiele składów przeprowadzając w oparciu o jej kryteria testy bezstronności.
Ale zamojski sąd odwołał się także do dyskusyjnego orzeczenia SN wydanego w sierpniu 2024 r. przez trójkę neosędziów pod przewodnictwem prezesa izby karnej Zbigniewa Kapińskiego. W orzeczeniu tym neosędziowie podważali sens testów niezależności przeprowadzanych na bazie historycznej uchwały trzech połączonych izb ze stycznia 2020 r. Ich zdaniem od momentu wejścia w życie prezydenckiego testu niezależności w lipcu 2024 (wprowadzonego nowelizacją z czerwca 2022 r.) uchwała trzech połączonych izb SN ze stycznia 2020 r. została pozbawiona jakichkolwiek podstaw normatywnych, jest „nieaktualna”, nie stanowi źródła prawa i przeprowadzanie na jej podstawie testów to rażące naruszenie prawa.
Więcej na wyborcza.pl

