Jerzy Adam Stępień: Troglodyci i poseł Kropiwnicki
Pominięcie niektórych sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w rozpoznawaniu protestów to gwóźdź do trumny całej tej izby. Moim zdaniem, będzie to główny powód nieuznawania [uchwały o …] ważności wyborów z 1 lipca 2025 r. przez społeczność międzynarodową – z konsekwencjami dla pozycji prezydenta w relacjach z podmiotami zewnętrznymi. Autorzy tego konstytucyjnego skandalu, prawniczy troglodyci, jeszcze nie zdają sobie z tego sprawy, jeszcze chwilowo tryumfują, niebawem jednak to do nich dotrze i to w bardzo dla nich przykry sposób. To ważny dzień dla oceny stanu praworządności w Polsce.
***
Widać jak na dłoni w jaki sposób staczamy się w otchłań, w której liczy się tylko fizyczna siła i bezprawie wspierane przez skundlonych polityków i służalczych absolwentów wydziałów prawa, bo przecież nie prawników – jak swego czasu zauważył prof. Wyrzykowski.
Czy jest z tego jakieś wyjście?
Nie potrafiliśmy zahamować tego procesu w 2015 roku. Jak wiadomo, zaczęło się to od słynnej poprawki posła Kropiwnickiego, umożliwiającej wybór nadmiarowych sędziów TK. Poseł K. został wyświęcony ostatnio na doktora habilitowanego przez zakłamaną pseudo-akademię jednej z warszawskich uczelni. Straciliśmy instynkt samozachowawczy. Będziemy musieli przejść do końca drogę upokorzenia demokracji. Jak to zwykle w historii: trzeba będzie sięgnąć dna, by zacząć od początku budować nową rzeczywistość. Bojówki Bąkiewicza wsparte od razu przez Nawrockiego to signum temporis kolejnej „drogi krzyżowej”.
Nie szukajmy łatwych pocieszeń – one niczego nie zmienią. Obecna klasa nas nie uratuje. Liczy się tylko zorganizowane działanie obywatelskie ponad podziałami.
_______________________________________

