Włodzimierz Wróbel: Konstytucja RP w art. 175 ust 2 wyraźnie zakazuje tworzenia i funkcjonowania w okresie pokoju „sądów wyjątkowych”.
Nie można go utworzyć nawet ustawą. Czemu? Bo tworzenie sądu wyjątkowego zawsze sposobem odebrania wymiaru sprawiedliwości normalnym sądom w interesie polityków. Sąd wyjątkowy nie przywraca pokoju społecznego ale sieje zamęt. Sądy mają bowiem rozstrzygać spory i wyjaśniać wątpliwości, a w ten sposób zapobiegać tworzeniu podwójnej rzeczywistości: ” naszej” i „waszej”. Tego powiązane z konkretną grupą polityczną sądy wyjątkowe nigdy nie mogą uczynić.
W Polsce są złe historyczne doświadczenia z sądami specjalnymi. Za funkcjonowanie jednego z nich, niesławnej Izby Dyscyplinarnej, polscy podatnicy musieli zapłacić 700 mln euro kar i płacą nadal w postaci honorariów dla byłych członków tej Izby.
Co to jest sąd wyjątkowy (specjalny)?
To jest taki „sąd” którego ” sędziowie” zostali powołani przez polityków, z pominięciem normalnych konstytucyjnych procedur, który działa jako super organ wobec innych sądów i sędziów, mając monopol na decyzję w sprawach ważnych dla polityków. Ten super sąd ma szczególne procedury, własną organizację i prezesa. Nie można w takim sądzie utworzyć składu orzekającego który dawałby gwarancję bezstronności i niezależności od polityków.
O tym, czy coś jest sądem specjalnym nie decyduje nazwa. Politycy bardzo chętnie będą ten sąd specjalny ukrywać – tworząc – tak jak w PRL – wydziały specjalne czy listy zaufanych sędziów.
Trzeba powtórzyć raz jeszcze: Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, utworzona przy Sądzie Najwyższym, ma status takiego samego, politycznego sądu specjalnego jak niesławna Izba Dyscyplinarna. Spełnia wszystkie cechy takiego sądu: stworzona została przez polityków, jako super organ („nad-sąd”), który ma orzekać w sprawach dla polityków istotnych (wybory, wygaśnięcie mandatów, możliwość uchylenia każdego wyroku sądowego, związanie sędziow Sądu Najwyższego swoimi interpretacjami prawa, decydowanie o statusie tych sędziów. Została wyodrębniona organizacyjne, ma własnego prezesa, a wszystkie osoby, które się w niej znalazły, zostały powołane w tej samej upolitycznionej wadliwej procedurze. Izba stosuje specjalne procedury, np. nie dopuszczając wniosków o wyłączenie swoich członków od orzekania, choćby rozstrzygane sprawy dotyczyły ich bezpośrednio. Orzecznictwo nie tylko Sądu Najwyższego, ale także trybunałów międzynarodowych potwierdziło, że w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych nie można utworzyć sądu odpowiadającego traktatowym i konstytucyjnym standardom niezawisłości i bezstronności. Nawet nazwa tej Izby sugeruje jej wyjątkowość (kontrola nadzwyczajna).
Suma tych wszystkich cech sprawia, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych jest klasycznym sądem wyjątkowym, zakazanym przez Konstytucję RP. W związku z tym, orzeczenia tej Izby – podobnie jak orzeczenia Izby Dyscyplinarnej – nie mogą być traktowane jako orzeczenia sądów przewidzianych w Konstytucji. Nie są też orzeczeniami Sądu Najwyższego.
Jeżeli więc ktoś oczekuje orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie ostatnich wyborów, to takie orzeczenie dzisiaj nie zostanie wydane.
PS. Nie spotkałem się póki co z argumentacją podważającą kwalifikację Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych jako sądu wyjątkowego.

