Watykan łamie konkordat

Kazimierz Brzezicki
2 Min Read

Nota protestacyjna polskiego MSZ do Stolicy Apostolskiej oznacza kopernikański przewrót w relacjach między państwem a Kościołem. Takim językiem poprzednie rządy III RP nie miały odwagi zwracać się do Kościoła.

Foto: Radosław Sikorski (Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl)

We wtorek 15 lipca ambasador RP wręczył szefowi protokołu dyplomatycznego Stolicy Apostolskiej oficjalne demarche (notę protestacyjną) przeciw „niedopuszczalnym wypowiedziom” biskupów, które zdaniem polskiego rządu „godzą w zapisy Konkordatu” (pełny tekst dokumentu poniżej).  

„Prosimy o zaprzestanie ingerencji w wewnętrzne sprawy Rzeczypospolitej Polskiej” – wzywa dokument MSZ, zwracając uwagę na słowa biskupa Antoniego Długosza, który 11 lipca podczas Apelu Jasnogórskiego publicznie poparł Ruch Obrony Pogranicza Roberta Bąkiewicza, i na wypowiedź biskupa Wiesława Meringa, który dwa dni później stwierdził, że „rządzą nami ludzie, którzy określają się jako Niemcy”, że „granice naszego kraju są zagrożone zarówno od zachodu, jak i od wschodu” i że rząd RP to „polityczni gangsterzy”.

„Słowa zawarte w homilii bp. Meringa są sprzeczne nie tylko z literą i duchem Konkordatu, ale też pozostają w głębokiej niezgodności z nauczaniem Kościoła katolickiego i historycznym doświadczeniem pojednania polsko-niemieckiego” – stwierdza MSZ i wzywa do ukarania biskupów: „Uprzejmie sugerujemy wyciągnięcie stosownych konsekwencji wobec biskupa Wiesława Meringa oraz biskupa Antoniego Długosza, aby podobnie niefortunne, kłamliwe i nieuzasadnione wypowiedzi nie pojawiały się w przyszłości w dyskursie publicznym”.

Konkordat gwarantuje Kościołowi swobodne głoszenie Ewangelii i pełnienie funkcji duszpasterskiej, ale jednocześnie implikuje, że duchowni nie powinni wtrącać się bezpośrednio w politykę partyjną czy rządzenie. Tę zasadę dodatkowo uszczegóławia Kodeks Prawa Kanonicznego, który wyraźnie zabrania kapłanom podejmowania publicznych funkcji świeckich związanych z wykonywaniem władzy państwowej oraz czynnego udziału w partiach politycznych. W praktyce oznacza to, że księża mogą wypowiadać się w kwestiach etycznych i społecznych (np. praw człowieka czy nauki społecznej Kościoła), ale nie powinni publicznie popierać konkretnych partii ani wykorzystywać ambony do agitacji politycznej.

Więcej na wyborcza.pl

Share This Article
PoPrawny
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.