Ultimatum dla neosędziów

Kazimierz Brzezicki
2 Min Read

Podejmowania czynności przez neosędziów SN nie można uznać za sprawowanie władzy sądowniczej. Można je za to uznać za przestępstwo – wynika z wezwań skierowanych do sędziów SN przez prokuratora generalnego Waldemara Żurka.

Pięć pism nazwanych przez prokuraturę „wezwaniami do zaprzestania naruszania prawa” prokurator generalny Waldemar Żurek wystosował do wszystkich pięciu izb SN. Wśród adresatów wymienił także  orzekających w tych izbach neosędziów, wskazując z imienia i nazwiska w sumie 57 osób. „Jako naczelny organ prokuratury, strażnik praworządności i rzecznik interesu publicznego wzywam Państwa do zaprzestania podejmowania czynności w charakterze sędziów SN” – napisał Żurek. 

Prokurator poinformował neosędziów, że ich udział w składach orzekających prowadzi do naruszenia prawa do sądu, a tym samym pozbawia strony postępowań ich fundamentalnych praw. Potwierdziły to przywołane przez Żurka wyroki trybunałów w Luksemburgu i Strasburgu. Wynikało z nich, że neosędziowie SN nie tworzą legalnych sądów, bo powołano ich na wniosek upolitycznionej KRS.

Prokurator poinformował neosędziów, że ich udział w składach orzekających prowadzi do naruszenia prawa do sądu, a tym samym pozbawia strony postępowań ich fundamentalnych praw. Potwierdziły to przywołane przez Żurka wyroki trybunałów w Luksemburgu i Strasburgu. Wynikało z nich, że neosędziowie SN nie tworzą legalnych sądów, bo powołano ich na wniosek upolitycznionej KRS.

Dlatego według Żurka czynności podejmowanych przez neosędziów nie można uznać za „sprawowanie władzy sądowniczej”. Można je za to uznać – napisał Żurek – za przekroczenie uprawnień albo przywłaszczenie funkcji publicznej, czyli przestępstwa, za które grożą kary pozbawienia wolności. 

„Jako że konsekwencją tych działań są wymierne, bo sięgające już milionów złotych szkody dla RP wynikające z obowiązku wypłaty zadośćuczynień, Skarb Państwa może dochodzi na zasadzie regresu, zwrotu wypłaconych kwot” – poinformował jeszcze neosędziów Żurek.

Źródło:wyborcza.pl

Share This Article