Holokaust Gazy

Kazimierz Brzezicki
3 Min Read

Izrael przechwycił statki flotylli. Polskie MSZ reaguje niemrawo, nie ma wsparcia prezydenta

Izraelska armia zatrzymała łodzie płynące z pomocą do Strefy Gazy. W odpowiedzi Hiszpania apeluje do UE o zerwanie stosunków z Tel Awiwem, a Turcja wzywa do działania ONZ. Polska reaguje powściągliwie. „Powiem brutalnie, nie mam zakładników na wymianę” – komentuje szef MSZ.

Global Sumud Flotilla poinformowała 1 października w swoich social mediach, że w jej stronę zmierza ok. 20 izraelskich okrętów wojennych. Statki z pomocą humanitarną znajdowały się wówczas ok. 130 km od wybrzeża Strefy Gazy.

Kilka godzin później na kontach Franciszka Sterczewskiego (KO) pojawiło się przygotowane zawczasu nagranie. „Jeżeli widzicie to wideo, to znaczy, że zostałem porwany przez siły okupacyjne Izraela na międzynarodowych wodach” – mówi poseł. Izraelska marynarka wojenna dokonała zatrzymania łącznie kilkuset osób, w tym czworga Polaków. Poza Sterczewskim flotyllą płynęli Omar Faris (prezes Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego Palestyńczyków Polskich), dziennikarka Ewa Jasiewicz i pisarka Nina Ptak (autorka książki „Podpalić Gazę”). Izraelskie MSZ poinformowało, że wszyscy zatrzymani zostaną deportowani do krajów pochodzenia.

Gaza: pomoc w pułapce śmierci

Aktywiści próbowali sforsować blokadę morską, którą od 2007 r. (dojście do władzy Hamasu) utrzymują wokół Strefy Gazy władze Izraela i Egiptu. Na 50 łodziach przewozili leki, artykuły dla dzieci, a przede wszystkim żywność, której w regionie rozpaczliwie brakuje. Według Amnesty International w bezpośrednim zagrożeniu śmiercią głodową jest nawet pół miliona Palestyńczyków.

Informacja o zatrzymaniu flotylli nie jest jednak zaskoczeniem, atmosfera wokół akcji gęstnieje bowiem od wielu dni. W nocy z 23 na 24 września statki zostały ostrzelane przez izraelskie drony. W odpowiedzi Turcja wysłała okręty, które ewakuowały z płynących do Gazy jednostek 11 osób (w tym troje tureckich obywateli), a Włochy i Grecja zaapelowały do premiera Beniamina Netanjahu o zapewnienie bezpieczeństwa tym, którzy zdecydowali się kontynuować misję. Presja ze strony Izraela jednak nie ustawała, wkrótce po ataku dronów Global Sumud Flotilla podała na Telegramie, że „okręt z Florydy został celowo staranowany na morzu. [Statki] Yulara, Meteque i inne zostały zaatakowane armatkami wodnymi”.

Tel Awiw obwieścił, że za konwojem z pomocą humanitarną stoją „Hamas i jego europejscy partnerzy”, a także zażądał, by statki przybiły do portu w Aszkelonie. Miałyby tam wydać ładunek, którego dystrybucją zajęłaby się Gaza Humanitarian Foundation. Aktywiści odmówili, bo pośrednik budził ich uzasadnione wątpliwości – to kontrolowana przez Izrael „fundacja”, o której zamknięcie apeluje ponad 170 największych organizacji pozarządowych na świecie. Jak twierdzą, nie spełnia standardów humanitarnych, oskarżają ponadto izraelską armię o zastrzelenie w okolicach „centrów pomocy” ponad 500 cywilów. Jak obrazowo ujęli to Lekarze bez Granic: „punkty dystrybucji GHF to niemal pułapki śmierci”.

Źródło:polityka.pl

Share This Article
PoPrawny
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.