Lex Romanowski

Kazimierz Brzezicki
7 Min Read

Romanowski zapowiada odwet. Były wiceminister opublikował listę polityków, którzy „pójdą siedzieć”

„W zakładzie karnym czekolady nie będzie” – ostrzega Marcin Romanowski, poseł PiS i b. minister sprawiedliwości. Zbiegły na Węgry polityk już tworzy listy swoich wrogów, którzy po powrocie PiS do władzy „pójdą siedzieć”.

Kandydatów do więzienia Romanowski ma już prawie 300. To wszyscy posłowie obecnej koalicji oraz sędziowie, prokuratorzy i urzędnicy wymiaru sprawiedliwości. Romanowski pisze o nich „Szajka 13 grudnia”.

Oczyszczanie Polski

Listę wrogów Romanowski publikuje na stronie „Oczyścić Polskę” (oczyscicpolske.pl). Na pierwszym miejscu jest tam – samotnie – wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha. Pozostali występują w grupach.

Czym akurat Myrcha zasłużył sobie na takie wyróżnienie? Prawdopodobnie chodzi o żartobliwy wpis w serwisie X. Myrcha odniósł się tam do informacji o unieważnieniu dwóch paszportów Romanowskiego (jeden z nich był dyplomatyczny). Romanowski dowiedział się o tym, wchodząc na swoje konto w systemie mObywatel, a Myrcha napisał, że „pokazuje to skuteczność tej aplikacji”. W odpowiedzi Romanowski umieścił go na czele swojej listy i napisał: „dowcipniś Myrcha (…) Na jego miejscu nie byłbym tak radosny (…) uzbierało mu się już tyle, że spokojnie starczy na kilka tomów akt. A w zakładzie karnym czekolady nie będzie”.

Marcin Romanowski podczas prezentacji Kliniki ''Budzik'' dla dorosłychw Warszawie, 08.12.2022 r.

„Oczyścić Polskę” to jednocześnie strona poselska Romanowskiego. Polityk chwali się tam swoimi osiągnięciami z czasów, gdy był wiceministrem. Ma też hasło: „Poseł zwykłych ludzi”. Ale przede wszystkim wymienia potencjalnych kandydatów do więzienia. A nawet szafuje wyrokami. Bo przy każdym zawiadomieniu jest informacja o możliwym wymiarze kary. Przy nazwisku Myrchy Romanowski typuje więc „dożywocie” . Nie wiadomo dlaczego, bo treści zawiadomienia jeszcze nie ma, a chyba nie chodzi o wpis na X.

Dożywocie x 2

Dożywocie grozi też 236 wymienionym z imienia i nazwiska posłom koalicji 15 października. Taka kara miałaby ich spotkać za „działania w zorganizowanej grupie przestępczej (art. 236 par. 1 kk), podejmowanie czynności zmierzających do przemocowego usunięcia konstytucyjnego organu państwa oraz zmiany konstytucyjnego ustroju (art. 127 par. 1 oraz art. 128 par. 1 i 3 kk)”.

A wszystko za to, że głosowali za zawieszeniem Macieja Świrskiego, przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Świrski jako nominat i zadeklarowany zwolennik PiS realizował na tym stanowisku „linię partii”, a sporo rzeczy dodawał od siebie, nakładając np. absurdalne kary na Radio Zet i TOK FM.

Dożywocie grozi też posłom sejmowej większości odpowiedzialnym za „konstytucyjny zamach stanu”. W tym wypadku Romanowski dołącza do swojej listy zawiadomienie o przestępstwie złożone 31 stycznia 2025 r. przez Bogdana Święczkowskiego, nominata PiS i prezesa Trybunału Konstytucyjnego, którego obecny rząd nie uznaje i którego członkom nie wypłaca pensji. I właśnie odcięcie od pieniędzy TK oraz nielegalnej Krajowej Rady Sądownictwa sprawiło, że Święczkowski wytoczył najcięższe oskarżenia.

Dla Bodnara i Żurka po 10 lat

Przy innych – ministrowie sprawiedliwości Adam Bodnar, Waldemar Żurek oraz ich współpracownicy – Romanowski jest łagodniejszy i kary ocenia na „do 10 lat więzienia”. W kolejnym zawiadomieniu, gdzie wskazanych jest 15 „sprawców”, chodzi o „przestępstwa nielegalnego odwołania rzeczników dyscyplinarnych sądów powszechnych oraz uzurpacji stanowisk przez nielegalnie powołanych następców”. Główni podejrzani to Bodnar i Żurek. Reszta to sędziowie, którzy objęli stanowiska po rzecznikach powołanych w czasach rządów PiS i zajmujących się ściganiem niezależnych sędziów.

Na koniec Romanowski dokłada skromnie własną sprawę i publikuje zawiadomienie „w sprawie bezprawnego pozbawienia wolności posła Marcina Romanowskiego”. Zawiadomienie złożył adwokat b. wiceministra Bartosz Lewandowski oraz posłowie klubu PiS. Tu na liście jest dziesięć osób, w tym prokurator krajowy Dariusz Korneluk i najważniejsi śledczy Zespołu nr 2 Prokuratury Krajowej. To ten zespół prowadzi śledztwo w sprawie wyprowadzenia przez Zbigniewa Ziobrę i jego ludzi setek milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości. Ziobro i jego partia traktowali FS jak wyborczą skarbonkę, przyznawali też ogromne dotacje podmiotom, z którymi byli powiązani politycznie i osobiście.

W lipcu 2024 r. Romanowski został zatrzymany, ale sąd musiał go wypuścić, gdy okazało się, że chroni go dodatkowy immunitet delegata do Rady Europy. Kiedy po uchyleniu przez RE tego immunitetu sąd po raz drugi zajął się wnioskiem o zatrzymanie i areszt dla Romanowskiego, ten uciekł na Węgry, gdzie dostał azyl polityczny. Niedawno dołączył do niego Zbigniew Ziobro, ale na razie nie stara się o azyl.

Lista będzie się powiększać

Grożenie odpowiedzialnością karną za rozliczanie rządów PiS to nie jest nic nowego. Odwet zapowiada sam prezes Kaczyński. Poseł PiS Janusz Kowalski przerwał kilka dni temu wywiad na żywo udzielany przez min. Żurka i krzyczał: „Jest pan draniem. Za dwa lata Trybunał Stanu!”. Wspomniany już Bogdan Święczkowski groził nawet policjantom, którzy mieli wykonać decyzję sądu i doprowadzić Ziobrę przed komisję ds. Pegasusa. Jednak dopiero Romanowski – publikując swoją listę – wyprowadził groźby na poziom systemowy.

Te zawiadomienia to polityczna demonstracja, a przede wszystkim forma zastraszania. Bywa, że skuteczna, bo po wyborach prezydenckich część prokuratorów boi się powrotu PiS i nie chce prowadzić „politycznych spraw”.

Każde z zawiadomień wysyłanych przez zbiegłego polityka (i nadal posła) trafia do prokuratury, a ta musi zadecydować, co dalej. Jeżeli postępowanie nie będzie wszczęte albo zostanie umorzone, Romanowski – gdyby faktycznie wrócił do władzy – nie tylko będzie chciał ponownego rozpatrzenia sprawy. Odwet grozi też prokuratorom, którzy na różnych etapach podejmą decyzje, jakie Romanowski uzna za „niezgodne z prawem”. Zemsta może też dotknąć sędziów. I to nie tylko tych, którzy wydali postanowienia o aresztach dla Ziobry, Romanowskiego i innych polityków PiS. Zagrożeni są również tacy sędziowie, którzy np. nie zarządzą ponownego zbadania sprawy, jeśliby prokuratura ją umorzyła.

A „lista proskrypcyjna Romanowskiego” na pewno będzie się powiększać.

Wojciech Czuchnowski, wyborcza.pl

Share This Article
PoPrawny
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.