
Po dziesięciu latach toczących się postępowań i niepewności pochodząca z Czeczenii matka z pięciorgiem dzieci otrzymała zgodę na pobyt w Polsce ze względów humanitarnych. W jej sprawie wspierała ją prawniczka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Rodzina przyjechała z Czeczenii w 2016 r. Najmłodsze z dzieci urodziło się już w Polsce. Starsze niewiele pamiętają z kraju pochodzenia.
Cudzoziemka bezskutecznie ubiegała się w Polsce ochronę międzynarodową. W 2019 r. Komendant Placówki Straży Granicznej wydał wobec całej rodziny decyzję o zobowiązaniu do powrotu do kraju pochodzenia. W 2024 r. sprawa rodziny trafiła do Działu Migracyjnego HFPC. W grudniu 2024 r. Komendant Placówki Straży Granicznej wszczął z urzędu postępowanie w sprawie zbadania okoliczności uzasadniających udzielenie rodzinie zgody na pobyt w Polsce ze względów humanitarnych. Cudzoziemcowi udziela się takiej zgody między innymi wówczas, gdy zobowiązanie go do powrotu do kraju pochodzenia naruszałoby jego prawo do życia rodzinnego lub prywatnego albo godziło w prawa dziecka w stopniu istotnie zagrażającym jego rozwojowi psychofizycznemu.
Z inicjatywy prawniczki HFPC udało się doprowadzić do wysłuchania małoletnich przez biegłego psychologa w tzw. „przyjaznym pokoju” udostępnionym przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Dzięki temu dzieci uniknęły dodatkowego stresu, jaki zapewne towarzyszyłby przesłuchaniu w pomieszczeniach służbowych Straży Granicznej. Na podstawie rozmów z małoletnimi, wywiadu z matką i analizy akt sprawy psycholog sporządził opinie, w których wypowiedział się na temat (-) więzi małoletnich łączących ich z krajem pochodzenia i Polską; (-) istnienia, głębokości i trwałości relacji nawiązanych w Polsce; (-) stosunku do ewentualnego powrotu do kraju pochodzenia.
W trakcie prowadzonego postępowania Komendant Placówki Straży Granicznej ustalił dodatkowo, że małoletni realizują obowiązek szkolny w Polsce i dzięki szkole w dużym stopniu zintegrowali się z polskim społeczeństwem, posługują się językiem polskim, mają polskich znajomych.
Po dokonaniu analizy całości sprawy oraz zgromadzonego materiału dowodowego organ uznał ostatecznie, że prawidłowy rozwój psychofizyczny dzieci wymaga zapewnienia im stabilności, kontynuacji nauki w polskim systemie edukacji, a przede wszystkim powstrzymania się od narażania ich na dodatkowy stres spowodowany zmianą miejsca zamieszkania. Komendant Placówki Straży Granicznej doszedł przy tym do przekonania, że to Polskę małoletni traktują jak swój dom, a gruntowna zmiana środowiska mogłaby poważnie zachwiać ich poczuciem bezpieczeństwa.
Podsumowując, sprawa zakończyła się pozytywnym rozstrzygnięciem, wynikającym z konieczności zapewnienia nadrzędnego dobra dziecka oraz wnikliwej oceny potencjalnych, przyszłych skutków wykonania decyzji deportacyjnej. Niewątpliwym sukcesem było wysłuchanie dzieci w procedurze deportacyjnej z wykorzystaniem przyjaznego pokoju przesłuchań, co należy uznać za przykład dobrej praktyki, który powinien służyć jako wzorzec w innych, podobnych postępowaniach. Nie sposób jednak zapomnieć, że pozytywny finał sprawy poprzedzony był dziesięcioma latami niepewności i stresu co do przyszłości rodziny i jej bezpieczeństwa.
Sprawę prowadziła Paula Gawinowska, prawniczka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

