Jeszcze tylko przez tydzień posłowie mogą zgłaszać kandydatów na nowego Rzecznika Praw Obywatelskich. Według ustaleń Patryka Michalskiego, autora programu „News Michalskiego” w TVN24+ obecnie najbardziej prawdopodobną kandydatką koalicji rządzącej jest adwokatka i działaczka społeczna Sylwia Gregorczyk-Abram. Sama zainteresowana pytana o ewentualny start mówi, że na obecnym etapie nie chce komentować sprawy.
23 czerwca upływa termin zgłaszania kandydatur na nowego Rzecznika Praw Obywatelskich. Pięcioletnia kadencja obecnego RPO prof. Marcina Wiącka upływa 23 lipca, co oznacza, że parlament ma miesiąc na przeprowadzenie procedury wyboru.
W przypadku braku wybrania następcy, stanowisko RPO pozostanie nieobsadzone. 15 kwietnia 2021 roku Trybunał Konstytucyjny – kierowany wówczas przez Julię Przyłębską – uchylił przepis, który mówił, że „dotychczasowy Rzecznik pełni swoje obowiązki do czasu objęcia stanowiska przez nowego Rzecznika”.
Według ustaleń Patryka Michalskiego, autora programu „News Michalskiego” w TVN24+ w koalicji rządzącej odbyły się wstępne rozmowy dotyczące wskazania wspólnego kandydata i wynika z nich, że obecnie największe szanse ma Sylwia Gregorczyk-Abram, adwokatka, działaczka społeczna, jedna z założycielek inicjatywy „Wolne Sądy”. Prawniczka jest też przewodniczącą komisji do spraw wyjaśnienia mechanizmów represji wobec organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz działaczy społecznych w latach 2015-2023.
Sama zainteresowana nie chce odnosić się do sprawy. – Ogromnie mi miło, że moje nazwisko pojawia się na giełdzie nazwisk. Na tym etapie odmawiam jednak komentowania – stwierdziła Gregorczyk-Abram pytana przez Michalskiego o ewentualny start. Według ustaleń autora programu, Lewica deklaruje gotowość poparcia kandydatury Gregorczyk-Abram. Po wstępnych rozmowach sprzeciwu nie zgłosili też ludowcy.
Niektórzy w PSL „chcieliby dealu”
Jeden z rozmówców z rządu twierdzi jednak, że grupa polityków PSL uważa, że ich poparcie dla Sylwii Gregorczyk-Abram nie powinno być bezwarunkowe. – Niektórzy uważają, że ich poparcie powinno zależeć od koalicyjnego poparcia kandydatury Mateusza Szpytmy na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej – mówi nasz rozmówca z KO.
Na to jednak nie ma powszechnej zgody w koalicji rządzącej. – Nie ma mowy o takim dealu, nie wiem, dlaczego PSL miałoby nas szantażować w tej kwestii. Tym bardziej, że kandydat na prezesa IPN jest wskazywany przez kolegium IPN zdominowane przez ludzi Nawrockiego i PiS – komentuje nieoficjalnie polityk Lewicy. Ponad 300 osób – w tym wielu historyków – w petycji do przedstawicieli większości parlamentarnej zaapelowało o niewybieranie Mateusza Szpytmy na stanowisko prezesa IPN.
Wbrew budowanej narracji o swojej apolityczności i profesjonalizmie Mateusz Szpytma był i jest nadal jedną z twarzy skrajnego upolitycznienia IPN, który na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat stał się de facto partyjną przybudówką PiS. Mateusz Szpytma od 2016 r. pełni nieprzerwanie funkcję wiceprezesa IPN, najpierw przy Jarosławie Szarku, następnie przy Karolu Nawrockim i ponosi współodpowiedzialność za dewastację instytucji, która powinna służyć wszystkim obywatelkom i obywatelom Polski, bez względu na ich ideowe wybory i pochodzenie” – czytamy w piśmie.
Rozmówcy Michalskiego podkreślają, że ostateczna decyzja w sprawie wskazania Sylwii Gregorczyk-Abram jeszcze nie zapadła, ale jest najbardziej prawdopodobną kandydaturą. Zdaniem jednego z rozmówców w PSL nie budzi ona jednak entuzjazmu w całym kierownictwie Koalicji Obywatelskiej. – Z tego, co słyszę, to jedyna omawiana dotąd kandydatura, więc nie wiem, kto miałby być inny, ale do czasu zgłoszenia wszystko może się wydarzyć – reaguje polityk KO. – Myślę, że stanie na Gregorczyk-Abram i to ona ma największe szanse – dodaje przedstawiciel Lewicy.
Rzecznika powołuje Sejm za zgodą Senatu na wniosek Marszałka Sejmu albo grupy 35 posłów. Organizacje pozarządowe domagają się zorganizowania w Sejmie wysłuchań publicznych kandydatów na RPO. „Takie wysłuchania powinny umożliwić zadawanie pytań kandydatom i kandydatkom oraz poznanie ich wizji sprawowania urzędu. To ważne zarówno dla obywateli i obywatelek, jak i dla parlamentarzystów, którzy będą podejmować decyzję o wyborze” – podkreślają. Kancelaria Sejmu w odpowiedzi na nasze pytania potwierdziła, że do poniedziałku 15 czerwca nie wpłynęła jeszcze żadna kandydatura na urząd RPO.
Źródło:tvn24.pl

