Krew dzieci na dłoniach Trumpa

Kazimierz Brzezicki
4 Min Read

Przestarzałe bazy danych oraz redukcje personelu instytucji rządowych spowodowały jeden z najstraszliwszych błędów w historii amerykańskich operacji wojskowych. To ustalenia nieoficjalne, bo Pentagon wciąż nie ujawnił wyników swojego śledztwa. Atak na szkołę podstawową dla dziewcząt w irańskim mieście Minab 28 lutego był jednym z najtragiczniejszych zamachów na cywilów przeprowadzonych przez armię amerykańską od dziesięcioleci.

Wciąż nie ma pełnej listy ofiar. Airwars, grupa zajmująca się ich liczeniem w światowych konfliktach, ustaliła tożsamość 157 zabitych, w tym 123 dzieci. Wśród dorosłych ofiar jest 26 pracowników szkoły (jedna nauczycielka była w ciąży) i pięcioro rodziców, z których każdy stracił co najmniej jedno dziecko. Inne doniesienia mówią, że zginęło co najmniej 175 osób.

Donald Trump Iran Pete Hegseth USA wojna w iranie

Krótko po ataku Donald Trump powiedział, że Iran sam się zbombardował. Nie przekonało go to, że użyto rakiety Tomahawk produkcji amerykańskiej. Pentagon wszczął śledztwo, lecz cztery miesiące później wciąż nie ujawnił jego wyników – obecnie mają być one analizowane przez Centralne Dowództwo Sił Zbrojnych. Sekretarz obrony Pete Hegseth powiedział pod koniec czerwca, że raport zostanie ujawniony, „gdy nadejdzie właściwy czas”.

Agencja AP zauważa, że w poprzednich podobnych wypadkach nie trwało to tak długo. Kiedy 29 sierpnia 2021 roku pocisk Hellfire zabił 10 cywilów w Kabulu, Departament Obrony przyznał się do odpowiedzialności i w ciągu niecałego miesiąca ujawnił szczegóły.

Nieaktualne mapy i niepołączone bazy danych

Za badanie przyczyn zdarzenia wzięły się media i organizacje praw człowieka. Jest to trudne bez dostępu do miejsca ataku. Iran uniemożliwił większości zagranicznych dziennikarzy wjazd do kraju, a w dniu rozpoczęcia wojny zablokował internet, uniemożliwiając kontakt z cywilami. Po ataku irańskie władze „wykorzystały cierpienie rodzin ofiar i ocalałych dzieci do celów propagandowych”, jak napisała Amnesty International w raporcie z marca.

Amerykanie najprawdopodobniej przez pomyłkę uderzyli w szkołę w Iranie

Pogrzeb ofiar izraelskiego ataku na szkołę w Minab w Iranie, 3 marca 2026 r.
Amerykańscy dziennikarze mają jednak dostęp do źródeł w USA. „New York Times” szybko ustalił, że wojsko przy planowaniu ataku skorzystało z nieaktualnej mapy, wedle której teren szkoły należał do kompleksu Gwardii Rewolucyjnej. Ponad 10 lat temu, co widać na zdjęciach, obie instytucje oddzielono ogrodzeniem. Wieże obserwacyjne, które stały tu wcześniej, zostały usunięte, a na terenach wokół budynku wyrysowano boisko i plac zabaw. Mury szkoły pomalowano na niebiesko i różowo.

Dalsze śledztwo wykazało, że szkoła została zidentyfikowana jako taka przez jednego z analityków USA już siedem lat temu. Według źródła agencji Bloomberg analityk sporządził aktualizację „za pomocą narzędzia wywiadu cyfrowego”, ale narzędzie to nie było połączone z oficjalną bazą danych wywiadowczych, której Stany Zjednoczone używają do wyznaczania celów ataku. W efekcie informacja nie dotarła do dowódców.

Słabości systemu namierzania armii USA
Były urzędnik Pentagonu, który anonimowo rozmawiał z agencją AP, stwierdził, że do błędnego ataku doszło w wyniku polityki redukcji „niepotrzebnego” personelu rządowego w drugiej kadencji Trumpa. Pete Hegseth obciął zatrudnienie w biurze o nazwie Centrum Doskonałości Ochrony Cywilnej, utworzonym na polecenie Kongresu pod koniec 2022 roku, które pracowało nad aktualizacją prowadzonych przez Pentagon „list miejsc niepodlegających atakom”, takich jak szpitale, szkoły, kościoły i meczety.

Źródło:wyborcza.pl

Share This Article
PoPrawny
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.