Sejm wybrał RPO, to Sylwia Gregorczyk-Abram. Szef klubu „Gazety Polskiej” odpadł z wyścigu

(Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl)
- Po wielu godzinach wysłuchań na komisjach posłowie zdecydowali, kto na kolejne pięć lat obejmie stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Wybór był między kandydatką KO i Nowej Lewicy Sylwią Gregorczyk-Abram a Adamem Borowskim, którego zgłosił PiS. Wygrała Sylwia Gregorczyk-Abram.
Sejm zdecydował: Sylwia Gregorczyk-Abram zostanie nową Rzeczniczką Praw Obywatelskich. Za adwokatką Wolnych Sądów oddano 233 głosy. Kandydata PiS Adama Borowskiego, szefa warszawskiego klubu „Gazety Polskiej”, poparło 177 posłów.
Za kandydatką KO i Nowej Lewicy zagłosowali także posłowie PSL, Centrum i Polski 2050. 23 posłów było przeciwko obu kandydaturom, wśród nich Konfederacja (m.in. Krzysztof i Karina Bosakowie, Sławomir Mentzen i Konrad Berkowicz), a także posłowie klubu Razem (Marcelina Zawisza, Adrian Zandberg). Głosu nie oddało 12 posłów (wśród nich prezes PiS Jarosław Kaczyński).
Wybór Gregorczyk-Abram musi jeszcze zaakceptować Senat, co nastąpi na posiedzeniu zaplanowanym na 22-23 lipca. Kadencja prof. Marcina Wiącka na stanowisku RPO dobiega końca właśnie 23 lipca.
Sylwia Gregorczyk-Abram wybrana na RPO
Sylwia Gregorczyk-Abram to 44-letnia prawniczka, założycielka Fundacji Wolne Sądy. Skończyła prawo na Uniwersytecie Warszawskim, zrobiła też studia podyplomowe na UW i Uniwersytecie Jagiellońskim. Brała udział w zagranicznych stypendiach i programach związanych m.in. z zarządzaniem.
Prowadzi dziesiątki postępowań toczących się przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, dotyczących głównie niezależności sądownictwa. Od ponad 20 lat zajmuje się ochroną praw człowieka.

Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
Jest sojuszniczką osób LGBT, stawała w obronie m.in. aktywisty Barta Staszewskiego, gdy walczył z „Gazetą Polską” rozpowszechniającą naklejki z napisem „strefa wolna od LGBT”.
Obecnie przewodniczy komisji badającej przypadki represji wobec obywateli w latach 2015-2023.
Podczas poprzedzającego wybór wysłuchania publicznego i obrad komisji sprawiedliwości i praw człowieka przekonywała, iż rzecznik nie może być zamknięty w warszawskim biurze i podkreślała, że jest za mało delegatur, a we wschodniej Polsce biura nie ma wcale. Zapowiadała, że będzie rzeczniczką patrzącą w przyszłość, niezależną i słuchającą, co „w dobie polaryzacji ma szczególne znaczenie”. Podkreślała, że rzecznik na czas swojej kadencji powinien schować swoje prywatne poglądy, bo „prawa człowieka nie mają barwy”. – Jestem gotowa być adwokatką wszystkich obywateli. Wierną konstytucji, niezależną od władzy, stojącą po stronie tych, których głos jest najsłabiej słyszalny – mówiła w Sejmie.
To jej kandydaturę pozytywnie zaopiniowała komisja. Ogromne doświadczenie Gregorczyk-Abram podkreślała przedstawiająca ją w Sejmie posłanka KO Katarzyna Piekarska. Kandydatce towarzyszyła była RPO i ekspertka ds. praw człowieka Hanna Machińska.
Źródlo:wyborcza.pl

