Bronią zarodki, krzywdzą dzieci

Kazimierz Brzezicki
6 Min Read

50 tys. zł dla niepełnosprawnego Franka za traumę przez antyaborcyjne billboardy. To pierwszy taki wyrok w PolsceWierzę, że ten wyrok otwiera innym rodzicom drogę do dochodzenia praw swoich dzieci – podkreśla Agnieszka Kossowska z Opola, która w imieniu syna z niepełnosprawnością sprzężoną pozwała fundację „Pro – Prawo do życia” i wygrała.

Franciszek miał 11 lat, gdy podczas podróży samochodem z rodzicami na badania do Wrocławia regularnie widywał drastyczne zdjęcia zakrwawionych płodów na wielkich billboardach.

– To Franek poprosił mnie, żebym coś zrobiła i poszła na policję – opowiada Agnieszka Kossowska, jego mama i prezes Fundacji Rozwoju Edukacji Empatycznej FREE. – Za każdym razem jego reakcja była niezwykle silna. Mówiłam mu, żeby naciągnął czapkę na oczy, licząc, że to załatwi sprawę. Tak się nie stało: miał problemy ze snem, bał się, płakał i chciał, żeby tylko te „straszne obrazy zniknęły”.

Sześć lat batalii prawnej wokół antyaborcyjnych billboardów

Najpierw, w lutym 2021 roku, pani Agnieszka zgłosiła na policję trzy billboardy antyaborcyjne, które mijali jeżdżąc na badania do Wrocławia. Policja złożyła wniosek o ukaranie Adama B. z fundacji „Pro – Prawo do życia”. Sąd Rejonowy w Opolu w wyroku nakazowym skazał go na 500 zł grzywny. Obie strony złożyły sprzeciw: Pani Agnieszka, bo kara była za niska, a B., bo uważał, że jest niewinny.

Później stało się to, co za rządów PiS działo się w wielu sprawach przeciwko działaczom antyaborcyjnym – włączyła się prokuratura i wycofała wniosek policji o ukaranie. Z uwagi na brak wniosku, sąd umorzył sprawę.

Pani Agnieszka odwołała się od tego postanowienia i sąd nakazał prowadzić postępowanie. Trzyletni proces jednak zakończył się uniewinnieniem Adama B. w obu instancjach.

„Na pierwszej rozprawie, wówczas w postępowaniu wykroczeniowym, usłyszałam od strony przeciwnej, że nikt im nie udowodnił, że te obrazy są szkodliwe dla psychiki dzieci. Pomyślałam wtedy, że mi się uda. Z każdą rozprawą i wyrokiem traciłam jednak nadzieję – opisała pani Agnieszka w serwisie społecznościowym. – Po ostatnim wyroku chciałam już zrezygnować z tej walki. Tydzień przed przedawnieniem czynu pomyślałam jednak, że nie mogę się poddać na ostatniej prostej. W końcu jeśli Franek nie będzie mógł liczyć na swoich rodziców, to na kogo może?”

Pozostała jej jeszcze cywilna ścieżka. W lutym tego roku w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu zaczął się więc proces o naruszenie dóbr Franciszka Kossowskiego. Wytoczenie sprawy było możliwe dzięki wsparciu innych osób – pani Agnieszka założyła zbiórkę na ten cel.

Działacz pro-life uniewinniony ws. wieszania makabrycznych banerów przy autostradzie A4

Antyaborcyjne billboardy wywołały u Franciszka zespół stresu pourazowego

– Każda rozprawa była dla mnie trudna, bo musiałam mówić o rzeczach, które są dla mnie oczywiste – mówi Agnieszka Kossowska. – Powtarzałam, że nie wolno narażać dzieci na oglądanie drastycznych obrazów. Przecież mamy ograniczenia wiekowe w filmach i internecie.

O tym, jaki wpływ na dziś 17-letniego Franciszka miał ten widok, świadczyła też opinia lekarza psychiatrii. Jak mówi pani Agnieszka, zdiagnozowano u niego zespół stresu pourazowego.

– Lekarka napisała w opinii, że u dziecka z takimi obciążeniami zdrowotnymi leczenie może trwać wiele miesięcy, a nawet lat – mówi. – Niestety miała rację. Minęło sześć lat, a Franek wciąż jest w procesie terapeutycznym i musimy robić wszystko, żeby nie narażać go na oglądanie tych obrazów na ulicach.

Jak wyjaśnia dr Izabela Fornalik, psychoterapeutka, plakaty ze zdjęciami rozczłonkowanych płodów mogą wywołać silne reakcje u osób, które nie są w stanie przetworzyć zawartych na nich informacji i mogą mieć trudność ze zrozumieniem, że to jedynie obraz. To przykładowo dzieci, osoby z niepełnosprawnością intelektualną czy w spektrum autyzmu. Zdjęcia z tych antyaborcyjnych plakatów, ze względu na swoją realistyczność, mogą być przez nie postrzegane jako realne zagrożenie. Reakcja może być tym silniejsza, że ekspozycja na billboard jest zwykle przypadkowa i nagła.

Precedensowy wyrok ws. antyaborcyjnych billboardów. „Otwiera drogę innym rodzicom”
3 sierpnia Sąd Okręgowy we Wrocławiu wydał nieprawomocny wyrok. Zobowiązał Adama B. i fundację „Pro-Prawo do życia” do „zaniechania dalszych naruszeń dóbr osobistych” 17-letniego Franciszka. Jeden billboard w międzyczasie zniknął, więc muszą usunąć pozostałe dwa, umieszczone na DK 46 i autostradzie A4. Nie mogą również w przyszłości ich tam umieszczać.

Muszą także zapłacić 50 tys. zł zadośćuczynienia i zwrócić koszty procesu.

To pierwsza sprawa w Polsce, w której matka dziecka z niepełnosprawnością pozwała organizację antyaborcyjną o rozpowszechnianie drastycznych treści i wygrała. Pani Agnieszka spodziewa się jednak apelacji.

„Drodzy dorośli, rodzice, wierzę, że ten wyrok otwiera także Wam drogę do dochodzenia praw Waszych dzieci – nie musicie się godzić na to, by niewielka grupa ludzi traumatyzowała Wasze dzieci, narażając je na oglądanie drastycznych obrazów, Naprawdę nie musicie” – napisała w serwisie społecznościowym.
Źródło: wyborcza.pl

Share This Article
PoPrawny
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.