Poznań jest jedynym miastem w Polsce z tą niezwykłą akcją. Przypomina o zmarłych dzieciach z Gazy. Wciągu trzech lat zginęło w Gazie ok. 20 tys. dzieci. – To są konkretne osoby, które miały swoje imiona. To właśnie one złożą się na niezwykły całun, który trafi do Nowego Jorku przed spotkaniem ONZ – mówi ks. Artur Wojczyński.

Całun Dzieci z Gazy jest częścią międzynarodowej akcji pamięci. Powstaje dzięki zaangażowaniu ludzi w różnych częściach świata, którzy na kartkach wypisują imię i nazwisko dziecka, które zginęło w Gazie. To one tworzą 23 małe całuny w poszczególnych krajach, które potem łączą się w całość.
Nie zapomnij ani jednego imienia
W zamierzeniu organizatorów nie ma to być jednak zwykłe płótno z zapisanymi nazwiskami. – Całun jest przede wszystkim znakiem pamięci. Nie wskazujemy tu winnych, tylko pokazujemy, że życie straciło ok. 20 tys. dzieci.
Ucierpiały w wyniku wojny rozpętanej przez dorosłych. W niczym nie zawiniły – tłumaczy sens akcji ks. Wojczyński z Fundacji Małe Betlejem, która współorganizuje wydarzenie w Poznaniu.
Pierwsza taka akcja odbyła się w ubiegłym roku we Włoszech. Na całunie w Udine zapisano imiona 18 457 palestyńskich dzieci i młodych osób w wieku do 17 lat, zabitych w Gazie od 7 października 2023 roku. W tym roku ta liczba wzrosła już do 20 tys., a projekt podjął Kościół w USA, który podpiął przedsięwzięcie pod ONZ.
- Chcemy w ten sposób zamienić statystykę w coś, czego można niemal fizycznie doświadczyć – mówi ks. Wojczyński. I opisuje, że powstanie ogromny, biały materiał długi na 110 metrów i szeroki na niemal dwa. Akcji towarzyszy hasło „Don’t forget a single name”, czyli „Nie zapomnij ani jednego imienia”. To właśnie słowa włoskiej dziennikarki i eseistki Paoli Caridi są inspiracją dla tego projektu.
Projekt łączy różne wyznania i niewierzących
Za akcją stoją chrześcijanie, dlatego białe płótno nawiązuje do Całunu Turyńskiego, znanego symbolu pamięci o męce i śmierci Jezusa. Tu zostaje postawiony w kontekście śmierci dzieci w Gazie.
- Ale chcę wyraźnie powiedzieć, że na całym świecie w akcję włączają się ludzie różnych wyznań – także Żydzi i muzułmanie – oraz niewierzący.
Wszyscy bowiem bez wyjątku stawiamy pytania o ludzką godność. Czy potrafimy dostrzec człowieka także wtedy, gdy jego śmierć staje się jedną z tysięcy wiadomości? – wskazuje koordynator polskiej części projektu.
Całun nie ma być tylko dziełem artystycznym przygotowanym przez kilka osób. Imiona są wpisywane ręcznie, jedno po drugim, przez tysiące ludzi.
W poniedziałek 7 września częścią tego światowego projektu będzie Poznań. Tworzenie całunu zaplanowano o godz. 19 w patio Muzeum Narodowego. Powstanie tu fragment zawierający 200 imion i nazwisk dzieci w wieku 12 i 13 lat, które zginęły w Gazie.
- Ten prosty gest, który przekracza granice państw, kultur i wyznań, ma być aktem naszej pamięci – zwraca uwagę ks. Wojczyński.
Poznań jest jednym miastem w Polsce i drugim w Europie (po miejscowości we Włoszech), które jest częścią światowego projektu. Powstawaniu całunu towarzyszyć będą wykłady, działać będzie palestyńska kawiarnia Murale.
- To ma być spotkanie międzyreligijne, na którym mile widziani są także ludzie niewierzący, którym leży na sercu los dzieci umierających na wojnach na całym świecie.
I nie chodzi w nim tylko o naświetlenie ludobójstwa. Ale o pokazanie, że w tym wszystkim chodzi o konkretne dziecko, które miało marzenia, a przed sobą całe życie, które zostało nagle przerwane. Wśród ofiar są także niemowlęta, które nie przeżyły nawet pierwszej doby życia – podsumowuje ks. Wojczyński.
We wrześniu całun będzie prezentowany w Nowym Jorku — w ONZ Church Center, podczas Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. W październiku projekt trafi do Waszyngtonu, gdzie zaplanowano kolejne wydarzenia, czuwania i publiczne odczytywanie imion dzieci.
Podpis pod foto: Ranne dzieci w szpitalu w Rafah w południowej Strefie Gazy, 12 lutego 2024 r. (Fot. REUTERS/Mohammed Salem)
Przedruk – wyborcza.pl

