Moim obowiązkiem jest podjąć pracę sędziego Trybunału Konstytucyjnego. To obowiązek wobec obywateli i obywatelek, bo przyrzekałem służyć narodowi i strzec jego Konstytucji.
Obecnie Bogdan Święczkowski w TK realizuje politykę, w której nie chodzi o dobro obywateli ani Rzeczypospolitej, tylko o to, żeby on był dalej prezesem.
Od kwietnia 2026 roku – czyli od odmowy zaprzysiężenia przez prezydenta wybranych sędziów TK i nieuznawania ich przez prezesa Trybunału – Trybunał Konstytucyjny nie może działać w znaczeniu prawnym, bo nie jest w stanie powołać jakiegokolwiek legalnego składu sędziowskiego, który wydałby skuteczne orzeczenie. To oznacza, że nie chroni praw obywatelskich.
Trzeba wreszcie doprowadzić do tego, by Trybunał spełniał swą konstytucyjną rolę.
W Trybunale nie zasiadają „nasi” sędziowie, ale – sędziowie Rzeczypospolitej. Politycy nie mogą iść za daleko w swoich wypowiedziach, nie mogą używać takich określeń ani pisać sędziom scenariuszy, które mamy wykonywać.
Sędzia TK musi odciąć się od świata polityki. Będę tego oczekiwał od każdego sędziego, który zasiada w Trybunale – bez znaczenia, czy został wybrany w tej kadencji parlamentu, czy wcześniej.
Sejm i rząd powinny wdrożyć zabezpieczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, żeby sędziowie wybrani przez Sejm mogli orzekać. To jest obowiązek wszystkich organów władzy publicznej.
Odpowiedzialność prezydenta za funkcjonowanie państwa – którego istotnym elementem jest Trybunał Konstytucyjny – powinna zaś doprowadzić do tego, by powiedzieć wreszcie: „idźmy do przodu, bo chaos w państwie polskim się pogłębia”.
Cała rozmowa sędziego Trybunału Konstytucyjnego, prof. Krystiana Markiewicza w polsatnews.pl:

