Nagonka na Gizelę Jagielską jest coraz brutalniejsza. Dołączył do niej rzecznik wrocławskiego biskupa.
Głośne modlitwy, czy pikiety z ociekającymi krwią bilbordami pod szpitalem – kolejnym zresztą, bo gdy tylko pojawia się pogłoska o zatrudnieniu gdzieś Gizeli Jagielskiej, tam natychmiast przenosi się antyaborcyjny oddział Kai Godek – to był tylko wstęp. Następnie sięgnęli po zastraszanie kobiet, które wybierają porodówkę na Brochowie.
Wieszczą „rzeźnię niewiniątek” z udziałem Jagielskiej
Jak opisywaliśmy w „Wyborczej”, pod placówką antyaborcjoniści obecnie stawiają namiot i prowadzą akcję pod hasłem: „Rodzisz na Brochowie? Ostrzegamy!”. Pod drzwiami szpitala starają się strwożyć wchodzące osoby, że będzie w nim pracowała „bezwzględna aborterka”.
A wtedy… „(…) będzie miała dostęp do bardzo wielu dzieci, bo szpital im. Falkiewicza ma największą porodówkę na całym Dolnym Śląsku. Co to oznacza dla dzieci w łonach matek? Bardzo poważne zagrożenie aborcją. Brochów może stać się prawdziwą rzeźnią niewiniątek”.
W ich wizji dr Jagielska miałaby zostać tam przyjęta właściwie tylko po to, by dokonywać masowych aborcji. Najpierw oczywiście bałamucąc chcące rodzić na Brochowie, żeby z porodów rezygnowały i poddawały się przerwaniu ciąży.
To oczywiście totalna bzdura, bo dokonanie terminacji ciąży w Polsce jest możliwe tylko w bardzo rzadkich przypadkach; gdy zagrożone jest życie lub zdrowie kobiety lub gdy ciąża jest następstwem gwałtu lub kazirodztwa (swoją drogą dla antyaborcjonistów życie lub zdrowie kobiety nie jest jakoś szczególnie ważne, powinna rodzić, nawet jakby miała to przypłacić życiem. Dla wielu z nich gwałt też nie jest żadną przeszkodą). Na Brochowie chodzi im o to, by wywołać u ciężarnych stan zagrożenia; zdecydujesz się pójść tu rodzić, to Jagielska zabije ci dziecko.
Rzecznikowi biskupa też Jagielska nie w smak
Do tego chóru dokooptował też Maciej Rajfur, pierwszy świecki rzecznik wrocławskiego biskupa – „rzecznik na nowe czasy” – jak go określono przy nominacji. Jako dziennikarz „Wrocławskiego Gościa Niedzielnego” przeprowadził wywiad z dyrektorką brochowskiego szpitala Magdaleną Puziewicz-Karpiak, w którym utrzymywał m.in., że po ewentualnym zatrudnieniu Jagielskiej część personelu stamtąd odejdzie, albo odmówi współpracy z ginekolożką, co wywoła ostry konflikt w placówce. Twierdził też m.in., że Jagielska „Nie ma czystej karty. To może wpływać na zaufanie pacjentek do szpitala” albo że „W mediach pojawiały się materiały o trudnej współpracy z tym lekarzem”.
Mówił też oczywiście o tym, że „Gizela Jagielska przeprowadziła aborcję na Felku w 9. miesiącu ciąży. Czy podobna sytuacja mogłaby mieć miejsce w tym szpitalu?”, jak również o tym, że „Są jednak lekarze, którzy uważają, że medycyna powinna zawsze dążyć do ratowania życia dziecka, a nie do terminacji ciąży”.
Wreszcie pada zdanie: „Wyobraźmy sobie jednak rodzinę, która wybiera miejsce porodu. Część osób może obawiać się, że podejście lekarza do aborcji, z którego jest znany w całej Polsce, wpłynie na sposób prowadzenia ciąży lub proponowane rozwiązania”. Czyli nieco bardziej zawoalowane hasło z podszpitalnych pikiet, że dr Jagielska będzie na Brochowie czyhała na rodzące, żeby im robić aborcje.
Jest jasne, że te działania antyaborcjonistów na różnych frontach miały zablokować kandydaturę Gizeli Jagielskiej, wymusić na szefostwie szpitala i władzach regionu, by jej do pracy nie przyjmować, nawet jeśli okaże się w konkursie najlepszą kandydatką, co jest możliwe, gdyż jest cenioną, wysokiej klasy ginekolożką.
Dla nich jednak jest solą w oku, bo nie zasłania się klauzulą sumienia, gdy kobiety potrzebują pomocy – bo ciąża zagraża ich życiu czy zdrowiu – a inni lekarze, głównie ze względów koniunkturalnych, się od nich odwracają.
Dyrekcja szpitala na Brochowie nie dała się antyaborcjonistom zastraszyć i w środę, 30 września poinformowała, że Gizela Jagielska konkurs wygrała i zostanie zatrudniona. To dobra wiadomość dla kobiet, które tę porodówkę wybiorą.
Źródlo: wyborcza.pl
Tak jest gdy Strażnikiem Konstytucji jest zwykły Alfons,Bandyta,Ćpun i Oszust. Banda nawiedzonych oszołomów codziennie od miesięcy urzadza lincz wobec dr Gizeli Jagielskiej i pozostaja całkowicie bezkarni. Nie wystarczy mówić o Prawie. W Państwie Prawa jest ono przestrzegane. Rzeczpospolita Polska niestety, nie jest Państwem Prawnym, ani prawym.
Kazimierz Brzezicki

