Finansowanie pomostowe
Strona główna / Aktualności / Bezradność sądów rejestrowych

Bezradność sądów rejestrowych

Sędzia Bartłomiej Przymusiński, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich ?Iustitia? wyjaśnia dlaczego prezes spółki Amber Gold Marin Plichta mógł w sądach zakładać kolejne spółki pomimo skazujących go prawomocnie wyroków sądowych, które miały temu zapobiec. Jak się okazuje sądy rejestrowe nie mają narzędzi, aby móc weryfikować oświadczenia.
?W związku z doniesieniami prasowymi sugerującymi zaniechanie sądów rejestrowych przy rejestrowaniu spółek, w których miała zasiadać osoba skazana za przestępstwa przeciwko obrotowi gospodarczemu, wyjaśniam, że sądy rejestrowe nie mają instrumentów prawnych do weryfikowania czy nie zachodzi negatywna przesłanka z art. 18 kodeksu spółek handlowych, gdyż:
– przepisy nie wymieniają wśród wymogów formalnych wniosków do Krajowego Rejestru Sądowego dołączenia zaświadczeń z Krajowego Rejestru Karnego o niekaralności (sąd nie można zatem takich zaświadczeń żądać, co jest zresztą zgodne z tendencją ustawodawcy do odstąpienia od wymagania składania przez przedsiębiorców zaświadczeń)
– sądy rejestrowe nie mają bieżącego dostępu on-line do Krajowego Rejestru Karnego
– Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiadające za działania na poziomie centralnym nie stworzyło sędziom takiej możliwości, jak też system komputerowy nie ostrzega przed wpisaniem do KRS osoby, o której mowa w art. 18 par. 2 k.s.h.
Naszym zdaniem przedstawienia problemu wpisania Marcina Plichty przez sąd rejestrowy do rejestru jako zaniechania sądu jest nieuprawnione, gdyż Ministerstwo Sprawiedliwości nie zapewniło sądom odpowiedniej infrastruktury i nie opracowało zapobiegających takim sytuacjom uregulowań prawnych.”
Bartłomiej Przymusiński rzecznik prasowy SSP Iustitia

Sprawdź także

Trupy nad polską granicą

Jak przekazała w niedzielę Straż Graniczna, że w rejonie przygranicznym znaleziono zwłoki trzech osób. Dalsze …