Międzynarodowa współpraca i wypełnianie zobowiązań konwencyjnych czy też dwustronnych umów ma ciągle bardzo duże znaczenie w orzeczeniach sądowych dotyczących ekstradycji i europejskich nakazów aresztowania. Z drugiej strony zdarza się, iż osoba ścigana to nie jest szef międzynarodowego kartelu przestępczego, a przestępstwo, jakie popełniła, miało miejsce wiele lat temu. Pojawia się pytanie o zasadność ekstradycji i w szerokim ujęciu koszty społeczne i rodzinne – pisze dr Paweł Gołębiewski, radca prawny.
Orzeczenia sądów karnych w sprawach osób ściganych wskazują, iż istnieje silny interes publiczny w przestrzeganiu takich zobowiązań. Jak wielokrotnie powtarzano, współpraca międzynarodowa w dzisiejszych czasach jest coraz ważniejsza, należy postawić przed sądem osoby oskarżone o poważne przestępstwa transgraniczne i zapewnić, że zbiegowie nie znajdą schronienia za granicą. Z drugiej strony mamy jednak pewnego rodzaju wątpliwości natury ludzkiej. Zdarza się, iż osoba ścigana to nie jest szef międzynarodowego kartelu przestępczego, a przestępstwo, jakie popełniła, miało miejsce wiele lat temu i pojawia się pytanie o zasadność ekstradycji i w szerokim ujęciu koszty społeczne i rodzinne, jakie będzie to powodowało. Oczywiście nieuchronność kary jest fundamentalną zasadą polityki kryminalnej, niemniej jednak wątpliwości co do zasadności wydania po wielu latach od procesu karnego muszą się pojawiać. Czy te wątpliwości mogą mieć miejsce w postępowaniu karnym, które jest przecież sformalizowane i można powiedzieć bezduszne? Czy jest granica, która wskazuje, iż wydanie osoby ściganej nie może mieć miejsca ze względu na wartości rodzinne, na przykład dobro małoletnich dzieci, które osoba ścigana posiada, a może jest jedynym opiekunem – i co dalej?
Czytaj więcej na Prawo.pl:
https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/czy-wiezy-rodzinne-sa-wazniejsze-od-wydania-sciganego-w-ramach-ena,536637.html
PoPrawny Poznański serwis prawny
