Strona główna / Szczypta soli / Bili, biją, będą dalej?

Bili, biją, będą dalej?

Helsińska Fundacja Praw Człowieka zwróciła się do właściwych prokuratur i komend wojewódzkich policji w sprawie przypadków śmierci w trakcie policyjnych interwencji w Gnieźnie, Mławie, Bydgoszczy i Koninie oraz użycia siły wobec osoby chorującej na chorobę Parkinsona w Będzinie.

Pierwsza sprawa odnosi się do zdarzenia, do którego dojść miało w nocy z 3 na 4 lipca 2025 r. w Gnieźnie. Z doniesień medialnych wynika, że 42-letni mężczyzna był pobudzony, a kontakt z nim był utrudniony. W chwili przyjazdu ratowników i policji był on jednak stosunkowo spokojny, co pozwolić miało na zebranie wywiadu i podjęcie decyzji o przewiezieniu go do szpitala. W pewnym momencie miał on jednak wpaść w szał i odmawiać wykonania poleceń funkcjonariuszy. Początkowo próbowano go obezwładnić z użyciem siły fizycznej i gazu pieprzowego, następnie założono mu kajdanki i ułożono na noszach. W pewnym momencie mężczyzna przestał oddychać i pomimo rozpoczętej reanimacji i przewiezienia do szpitala, zmarł.


Kolejny przypadek to sprawa 40-letniego mężczyzny, który zmarł po policyjnej interwencji w Mławie w nocy 4 maja 2025 r. W mediach i komunikacie policyjnym wskazano, że  dzwonił on po pomoc ze względu na rzekome wcześniejsze otrucie; później na numer ratunkowy dzwonić miała również jego rodzina, wskazując na jego pobudzenie. Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, mężczyzna miał im grozić użyciem gazu wobec nich. Nie reagował również na polecenia. W komunikacie wskazano, że funkcjonariusze użyli wobec 40-latka paralizatora, wskutek czego upadł. W trakcie obezwładniania miał on stawiać opór, niedługo później stracił przytomność. Pomimo przetransportowania do szpitala, mężczyzna zmarł. W informacjach opublikowanych przez Komendę Powiatową Policji w Mławie wskazano na wcześniejsze interwencje związane z „niebezpiecznym zachowaniem” mężczyzny.


Następna sprawa dotyczy 47-latka, który zmarł po policyjnej interwencji w Bydgoszczy dnia 20 października 2025 r. Z publikacji medialnych wynika, że do mężczyzny wcześniej przyjechał zespół ratownictwa medycznego, który następnie wezwał na pomoc funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy. 47-letni mężczyzna miał zachowywać się agresywnie, nie reagować na polecenia oraz atakować funkcjonariusza i ratownika medycznego, w związku z czym policjanci użyli wobec niego gazu pieprzowego. Jak wynika z relacji, mężczyzna nie przestawał być agresywny, więc jeden z funkcjonariuszy trzykrotnie użył wobec 47-latka paralizatora z przyłożenia, z kolei po założeniu mu kajdanek jeden z ratowników medycznych zaaplikował pacjentowi zastrzyk ze środkiem uspokajającym. Po kilku minutach mężczyzna przestał oddychać, a następnie – pomimo resuscytacji, podłączenia go do specjalistycznego sprzętu i transportu do szpitala – mężczyzna zmarł.


Inny przypadek to sprawa pobicia przez funkcjonariuszy policji chorego na Parkinsona w Będzinie w nocy z dnia 18 na 19 października 2025 r. W doniesieniach medialnych wskazano, że mężczyzna został zaatakowany przez policjantów na stacji benzynowej z uwagi na wystąpienie u niego tzw. ruchów mimowolnych związanych z chorobą. Policjanci, w czasie wolnym od służby, mieli obawiać się, że mężczyzna jest pod wpływem alkoholu lub substancji niedozwolonych, w związku z czym mieli zaatakować chorego i bić go przez ponad dwie minuty. Z relacji mężczyzny wynika, że nie stawiał oporu, w czasie ataku wołał ,,jestem chory na Parkinsona”, a później ,,pomocy”. Zgodnie z publikacjami medialnymi, w wyniku pobicia przez funkcjonariuszy, u mężczyzny stwierdzono obrażenia w postaci sińca barwy fioletowej, zaczerwienienie skóry, otarcia naskórka, znacznie napięty bolesny obrzęk tkanki podskórnej. Dodatkowo, w wyniku zdarzenia miał zostać również uszkodzony wyświetlacz w pompie podającej choremu lek, bez którego mężczyzna nie może normalnie funkcjonować.


Ostatnia sprawa dotyczy 39-latka, który zmarł po policyjnej interwencji w Koninie dnia 14 listopada 2025 r. W mediach wskazano, że mężczyzna poszczuł swoim psem policjantów, a jednego z nich uderzył metalową rurką, w związku z czym funkcjonariusze obezwładnili mężczyznę, użyli wobec niego gazu pieprzowego i założyli mu kajdanki. Na miejsce miała zostać wezwana karetka pogotowia, w celu przewiezienia 39-latka do specjalistycznego szpitala, jednak w trakcie zaopatrywania przez ratowników mężczyzna zaczął tracić przytomność. Pomimo reanimacji, 39-latek zmarł. Jak wynika z doniesień medialnych, przebieg interwencji był rejestrowany przez kamery nasobne funkcjonariuszy, z których zapis został zabezpieczony przez śledczych.

W wystąpieniach kierowanych do właściwych komendantów wojewódzkich policji i prokuratur Fundacja zwróciła uwagę na standardy wynikające z art. 2 i 3 EKPC, podkreślając konieczność efektywnego i wszechstronnego wyjaśnienia każdego przypadku potencjalnego naruszenia gwarantowanych w tych przepisach prawa do życia i wolności od tortur.

Sprawdź także

Donos na igloo

Straż Miejska w Inowrocławiu dostała zgłoszenie o „nielegalnej budowli”, która „jest nieprofesjonalna i zagraża zapadnięciem”. …