Najnowsze informacje
Finansowanie pomostowe
Strona główna / Moja kancelaria / Chaos wciąż trwa

Chaos wciąż trwa

Zakwestionowane przepisy wciąż będą funkcjonować. Co mówił w zdaniu odrębnym „zbuntowany” sędzia TK?

Piotr Pszczółkowski, sędzia TK wybrany przez PiS

Piotr Pszczółkowski, sędzia TK wybrany przez PiS (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta) – Wyroki TK nie mają mocy kasowania wyroków TSUE ani uchylania wykładni prawa Unii. W konsekwencji w polskim porządku prawnym nadal będą funkcjonowały zakwestionowane przepisy – mówił w zdaniu odrębnym Piotr Pszczółkowski.

W czwartek TK Julii Przyłębskiej stwierdził na wniosek premiera, że niektóre przepisy Traktatu o UE są niezgodne z konstytucją. Wyrok ma pozbawić polskie sądy możliwości badania, czy zreformowane przez PiS sądownictwo spełnia unijne standardy niezależności (zgodnie z orzeczeniami unijnego Trybunału Sprawiedliwości). TK wydał wyrok w pełnym składzie, złożonym wyłącznie z sędziów i tzw. dublerów wybranych do TK przez PiS. Nie był przy tym jednomyślny. Złożono dwa zdania odrębne.

Z treścią wyroku nie zgodził się m.in. sędzia Piotr Pszczółkowski. To były adwokat, który przed laty reprezentował rodziny smoleńskie. W 2015 r. dostał się do Sejmu z list PiS, ale szybko wybrano go do Trybunału Konstytucyjnego. Gdy PiS przejął kontrolę nad TK, Pszczółkowski stał się „zbuntowanym” sędzią, który – w odróżnieniu od innych osób w TK – nie orzeka tak, jak oczekuje rządząca partia. 

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska

W ubiegłym roku Pszczółkowski sprzeciwiał się m.in. wyrokowi TK, który na wniosek posłów PiS doprowadził do zaostrzenia prawa aborcyjnego. W czwartek sędzia zaprotestował przeciw uznaniu przepisów unijnego traktatu za sprzeczne z konstytucją.

– Postępowanie w niniejszej sprawie powinno zostać umorzone ze względu nie niedopuszczalność wydania wyroku – mówił. Według sędziego wniosek premiera tylko „pozornie” dotyczył kontroli konstytucyjności przepisów traktatu o UE i jako taki nie nadawał się do rozpoznania.

TK nie może weryfikować orzeczeń TSUE

– Wnioskodawca zmierzał w istocie do podważenia skutków prawnych konkretnych wyroków TSUE – mówił sędzia. Jak dodał, chodziło o to, aby „sparaliżować” możliwość podważenia „reform” sądownictwa uznanych za niezgodne z prawem UE. W wyrokach TSUE stwierdzał, że reformy naruszyły prawo UE albo wskazywał polskim sądom, jak badać, czy doszło do takiego naruszenia. 

W zdaniu odrębnym Pszczółkowski krok po kroku rozprawiał się z głównymi tezami wyroku TK.

Zdaniem Trybunału i premiera TSUE wyszedł poza kompetencje przekazane UE przez Polskę, ingerując w organizację polskiego sądownictwa. 

– Orzecznictwo TSUE nie narzuca sposobu zorganizowania ustroju władzy sądowniczej w Polsce – podkreślał Pszczółkowski. – TSUE ocenia, czy efekt przyjętych przez Polskę rozwiązań daje rękojmię skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem UE, do której zapewnienia zobowiązała się Polska – mówił.

– Aby sądy mogły gwarantować ochronę praw i interesów wszystkich obywateli UE, kluczowe jest zapewnienie ich niezależności – dodał. Unijne standardy niezależnego sądownictwa określa zaś TSUE, który dokonuje wiążącej wykładni traktatów. – TSUE nie działał poza granicami traktatowej jurysdykcji, kiedy oceniał, czy RP dochowała traktatowego zobowiązania – mówił sędzia.

Dodał, że TK nie mógł oceniać wykładni przepisów traktatowych dokonanej przez TSUE, o co wystąpił premier Mateusz Morawiecki. – TK nie posiada kompetencji do weryfikacji orzeczeń TSUE – podkreślał. 

Nie naruszono zasady nadrzędności konstytucji 

Zdaniem sędziego TK wykreował w czwartek „zasadę nadrzędności orzeczeń TK nad orzeczeniami TSUE”, opierając się na zapisanej w ustawie zasadniczej zasadzie nadrzędności konstytucji.

– Ja nie dostrzegam naruszenia tej zasady – stwierdził sędzia. 

Konstytucja mówi, że ustawa zasadnicza jest najwyższym prawem RP, ale mówi także, że RP przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego. Tę drugą zasadę Trybunał pominął. 

– Obie zasady powinny zostać uzgodnione, a TK powinien dokonać wykładni konstytucji w sposób przychylny prawu międzynarodowemu – uważa Pszczółkowski. 

– TK przypisał jednocześnie konstytucji takie treści, które z niej nie wynikają. Uważam, że nie jest to właściwe rozumienie roli sądu konstytucyjnego w warunkach integracji europejskiej mającej  zakotwiczenie w decyzji powierzonej przez naród w drodze referendum akcesyjnego – dodał.

7.10.2021, Warszawa, protest pod budynkiem Trybunału Konstytucyjnego po ogłoszeniu wyroku.

Sporą część zdania odrębnego Pszczółkowski poświęcił skutkom wyroku TK. Jak podkreślał, jego publikacja nie sprawi, że zakwestionowane unijne przepisy przestaną obowiązywać w Polsce.

– Wyrok nie prowadzi do uchylenia czy też unieważnienia orzeczeń TSUE. Wyroki Trybunału Konstytucyjnego nie mają bowiem mocy kasowania wyroków TSUE ani uchylania wykładni prawa Unii – powiedział. 

– W konsekwencji w polskim wewnętrznym porządku prawnym nadal będą funkcjonowały zakwestionowane przepisy, który zobowiązują państwa członkowskie do zapewnienia skutecznej ochrony prawnej – podkreślił. 

Skutki wyroku według Pszczółkowskiego 

– Wniosek prezesa rady ministrów, jak i wyrok TK zmierzają do wywołania skutku wewnętrznego – uniemożliwienia sądom stosowania wykładni przepisów UE ustanowionych przez TSUE – zauważył Pszczółkowski.

Jak mówił, TK wyrokiem ingeruje w kompetencje polskich sądów do rozstrzygania o zgodności ustaw z prawem UE, chociaż TK nie ma takich kompetencji. 

– Ustawodawca nie powierzył takich kwestii kognicji TK. Tym samym sądy zachowają swoją jurysdykcję do rozpoznawania ewentualnego niezgodności ustawy z prawem UE – mówił sędzia.

Sądy mogą takie sprawy rozstrzygać samodzielnie, a jeśli nie mają pewności co do wykładni traktatów, powinny zapytać TSUE. – W tym mechanizmie nie ma miejsca dla TK – podkreślał Pszczółkowski. – Obawiam się natomiast ryzyka nadużywania wyroku TK w celu wywołania efektu mrożącego na sędziów poprzez inicjowanie postępowań dyscyplinarnych – dodał. 

Wojciech Sadurski

Realne skutki wyroku będą według Pszczółkowskiego następujące: orzeczenie doprowadzi do utrwalenia stanu naruszenia prawa międzynarodowego przez Polskę oraz pogłębienia chaosu prawnego. 

– Konstytucyjnie trafniejszym sposobem wyjścia z sytuacji byłoby podjęcie działań legislacyjnych i dostosowanie polskich ustaw regulujących sądownictwo do unijnych standardów – mówił Pszczółkowski. Dzięki temu Polska przestałaby naruszać prawo UE, a jednocześnie przestrzegane byłyby standardy konstytucyjne. – Prawo każdego obywatela do rozpoznawania jego sprawy przez niezależny, niezawisły i bezstronny sąd ukształtowany zgodnie z obowiązującym prawem – wskazał Pszczółkowski.

Źródło:wyborcza.pl

Sprawdź także

Polska nierządem stoi

Raport rządów prawa. Bodnar: W przypadku Polski od wielu lat trend jest negatywny, pokazujący stopniowe …