Finansowanie pomostowe
Strona główna / Szczypta soli / Co wolno wojewodzie

Co wolno wojewodzie

Ulicami Białegostoku przeszedł marsz antycovidowców. Ulicami miasta przeszło kilkaset osób, mimo że zgłaszając zgromadzenie, organizatorzy informowali o pięciu uczestnikach.
Padały hasła, m. in. „Precz z komuną” (co ma piernik do wiatraka?), „Nie bądźcie bierni”, „Precz z maseczkami„, „Dzieci do szkoły„, „Precz z pandemią„.

Oczywiście, jak to antycovidowcy, uczestnicy marszu nie zachowali odpowiedniej odległości od siebie i nie mieli maseczek.

Wśród protestujących byli i przedsiębiorcy, przed którymi pojawiło się widmo bankructwa. W ich imieniu głos zabrała Małgorzata Martynko z Kongresu Polskiego Biznesu:

„Wolni Polacy, znaleźliśmy się w ogniu pandemii psychozy i strachu. Jako przedstawicielka kongresu apeluję i namawiam wszystkich przedsiębiorców, by korzystali ze swoich praw i otwierali swoje biznesy. Niech nasza gospodarka nie popada dalej w ruinę. Za chwilę okaże się, że mamy zrujnowane wszystkie dziedziny życia. Tak być dalej nie może. To bezprawie, które teraz panuje, musi się skończyć”.

Według policji, marsz przebiegł spokojnie. Doszło tylko do jednego zatrzymania za znieważenie policjanta i szamotaniny z jedną z protestujących. Wystawiono 47 mandatów, a do sądu trafią sprawy 41 osób. To jednak nie koniec, bo wciąż jeszcze analizowane są nagrania i zapewne pojawi się więcej wniosków o ukaranie uczestników za nieprzestrzeganie zasad.

Zastanawiam się, jakby to było, gdyby to był marsz przeciwników obecnej władzy. Czy wówczas policja też uznałaby, że jest wszystko w porządku i spokojnie? Czy nie padłyby oskarżenia o złamanie prawa, bo przecież organizacja zgromadzeń i udział w nich jest zakazany? Czy panowie policjanci skupiliby się tylko na wystawianiu mandatów, nie próbując siłowo rozgonić uczestników marszu?
Źródło: gazeta.pl, koduj24.pl

Sprawdź także

PAD-aleć uzurpator?

Pytanie o legalność wyboru Andrzeja Dudy na prezydenta RP skierował do prezes Sądu Najwyższego krakowski …