Szef MSZ Radosław Sikorski zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego, by w tych krajach, w których „mamy do czynienia z sytuacjami wojennymi”, podpisał nominacje dyplomatyczne. Na konferencji podkreślono też, że – wbrew krążącym opiniom – Stany Zjednoczone „nie mają nic przeciwko instrumentowi SAFE”.
– Wobec wytężonej, 24 godziny na dobę, pracy naszych placówek chciałbym ponownie zaapelować do pana prezydenta, by tam, gdzie mamy sytuacje wojenne, zechciał podpisać nominacje. A więc Kijów, Teheran – tam dosłownie nasz ambasador słyszy wybuchy, niestety nie ma tam pełnej nominacji ambasadorskiej. Nie ma nominacji nasz kandydat w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, niestety także w Iraku – podkreślił Sikorski. Nawrocki wstrzymuje podpisy pod nominacjami, spór kompetencyjny w tej sprawie trwa od miesięcy. Prezydent sprzeciwia się kandydaturom osób, które w jego ocenie „nie gwarantują należytej reprezentacji interesów państwa”.
Jest taka piosenka: „Oj naiwny,naiwny….” Alfons, ćpun, oszust i bandyta w jednym inaczej patrzy na świat
© Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
PoPrawny Poznański serwis prawny
