Najnowsze informacje
Strona główna / Moja kancelaria / Fantasmagorie T. Batyra

Fantasmagorie T. Batyra

Trwa spór o ślubowanie złożone przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Sędzia Izby Karnej Sądu Najwyższego prof. Włodzimierz Wróbel w „Faktach po Faktach” w TVN24 stwierdził, że urzędnicy kancelarii prezydenta „próbują stworzyć pewne kompetencje dla prezydenta, których on nie ma”.

Sześcioro wybranych w marcu sędziów Trybunału Konstytucyjnego złożyło w Sejmie ślubowania. Następnie w biurze podawczym KPRP przekazali pisemne roty ślubowań wobec prezydenta, a po złożeniu dokumentów w kancelarii prezydenta wszyscy udali się do siedziby Trybunału Konstytucyjnego.

Sędzia Izby Karnej Sądu Najwyższego prof. Włodzimierz Wróbel zapytany w „Faktach po Faktach” w TVN24, czy dobrym pomysłem było ślubowanie całej szóstki sędziów Trybunału Konstytucyjnego, odpowiedział, że „to był jedyny pomysł, który pozwolił nam na respektowanie konstytucji”.

Spór o TK. „Wyjątkowy” przepis

– W tej całej debacie mało kto pamięta o artykule 195 ustęp 1 konstytucji. Ten przepis jest wyjątkowy, ponieważ on wskazuje, że sędziów Trybunału w sprawowaniu swojego urzędu wiąże wyłącznie konstytucja – zwrócił uwagę. – Oni mają obowiązek przestrzegania wyłącznie konstytucji. Nawet nie ustawy. To jest jedyna taka sytuacja i ustawa nie może przeszkodzić im w sprawowaniu urzędu – wyjaśnił.

Prof. Włodzimierz Wróbel stwierdził, że „kiedy czytamy przepisy ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, to jest mowa, aby rozpocząć to urzędowanie od złożenia przysięgi, rotę ślubowania”. – Wszyscy żeśmy to widzieli, podejrzewam, że również pan prezydent w swoim pałacu – dodał.Prof. Wróbel: sędziów Trybunału w sprawowaniu swojego urzędu wiąże wyłącznie konstytucja

Prof. Wróbel: urzędnicy „zapędzili prezydenta w kozi róg”

– Nikt nie ma wątpliwości, że prezydent się o tym dowiedział, bo ten dokument został złożony. Nie może być tak, że konstytucja od samego początku jest naruszona w ten sposób, że ktoś uniemożliwia sędziom Trybunału sprawowanie urzędu – ocenił prof. Wróbel.

Stwierdził, że urzędnicy kancelarii prezydenta „próbują stworzyć pewne kompetencje dla prezydenta, których on nie ma”. – Prezydent nie weryfikuje tego, czy doszło do poprawnego wyboru sędziów Trybunału. Nie ma takiego przepisu prawa, który dał mu taką kompetencję, a z konstytucji wynika, że prezydent nie ma nic wspólnego z Trybunałem Konstytucyjnym – dodał.

Sędzia Izby Karnej Sądu Najwyższego ocenił też, że urzędnicy kancelarii prezydenta „narracją o uprawnieniu prezydenta zapędzili prezydenta w kozi róg”. – W tym świecie alternatywnym, w którym żyje kancelaria prezydenta, ciągle czeka się na moment, w którym prezydent zaprosi sędziów na ślubowanie – wskazał.

– Dla nich pan prezydent ciągle jest w jakiejś zwłoce, ciągle coś weryfikuje i powinniśmy oczekiwać za chwileczkę na oświadczenie. Wobec tego nie kwestionuje się samej legalności wyboru, więc trzeba czekać na oświadczenie, aż pan prezydent zaprosi do swojego pałacu, żeby jeszcze raz odebrać to ślubowanie – opisywał z przekąsem.

Źródło: tvn24.pl

Tytuł od redakcji poprawny.pl

Sprawdź także

Urzędowy wasalizm

Michał Romanowski o tym, że niezawisłość Trybunału jest groźna dla Karola Nawrockiego, prezydenta kraju upadłego …