Finansowanie pomostowe
Strona główna / Aktualności / Godność osób nietrzeźwych

Godność osób nietrzeźwych

Co roku do izb wytrzeźwień w Polsce trafia blisko 280 tysięcy osób. W samej Warszawie izba potrafi przyjąć dziennie 130 osób. Uczestnicy konferencji ?Izby wytrzeźwień a prawa człowieka?, która odbyła się w Warszawie nie mieli wątpliwości, że placówki te są potrzebne, natomiast należy zadbać o przestrzeganie godności zatrzymanych nietrzeźwych osób.
– Izby wytrzeźwień nadal funkcjonują w świadomości społecznej jako relikt dawnego ustroju ? powiedziała prof. Irena Lipowicz, Rzecznik Praw Obywatelskich. Uznała, że izby powinny być włączone w struktury ochrony zdrowia. Przerzucenie na policję tego obowiązku naraża osoby nietrzeźwe nawet na utratę życia. Prof. Lipowicz podkreślała rażące łamanie prawa poprzez zmuszanie osób nietrzeźwych do zmiany prywatnej odzieży na zastępczą, przydzielaną przez pracowników izby, niewłaściwe traktowanie przez funkcjonariuszy policji i straży miejskiej przy dowożeniu do izby wytrzeźwień, nadużywanie stosowania pasów ochronnych. Często pacjenci nie mają też zapewnionego prawa do intymności i prywatności ze względu na zamieszczone kamery monitorujące np. w przebieralniach lub w gabinetach lekarskich.
Prelegenci wielokrotnie podkreślali niejasność przepisów dotyczących przyczyn doprowadzenia osoby nietrzeźwej do izby wytrzeźwień. Zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości do izby wytrzeźwień może trafić osoba w stanie nietrzeźwości która swoim zachowaniem daje powód do zgorszenia w miejscu publicznym lub w zakładzie pracy, znajduje się w okolicznościach zagrażających jej życiu lub zdrowiu albo zagraża życiu lub zdrowiu innych osób. Prof. Jerzy Menkes był zdania, że motywy zatrzymania są niedoprecyzowane przez ustawodawcę, co sprawia, że mamy do czynienia z rażącym naruszeniem praw człowieka. Poddawał pod wątpliwość kiedy stan osoby nietrzeźwej wpływa na zagrożenie jej życia. Skoro izby wytrzeźwień nie chcą przyjmować osób, których promil alkoholu we krwi przekracza 3,5, to czy stanem zagrażającym życiu będzie ilość promili alkoholu pomiędzy 0,5 a 3,5? Zastanawiał się również jakie zachowanie może powodować zgorszenie w miejscu publicznym. Według profesora każdego może zbulwersować co innego. Jedynym powodem ingerencji państwa powinno być według prof. Menkesa zachowanie zagrażające bezpieczeństwu innych osób lub popełnienie przestępstwa. Również prof. Teresa Gardocka potwierdzała bałagan ustawodawaczy. ? Ustawodawca zamiennie stosuje zapis ?stan nietrzeźwy? i ?stan nietrzeźwości?. Czy to jest to samo? ? pytała. Prorektor Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej podobnie uważała, że wątpliwy jest zapis mówiący o zatrzymaniu za zachowanie wywołujące zgorszenie. ? Może to dawać powody do represji osoby nietrzeźwej – twierdziła. Pani profesor zwróciła też uwagę na specyficzną praktykę pobierania opłat za pobyt w izbie ze skonfiskowanych wcześniej do depozytu pieniędzy jakie miała przy sobie osoba zatrzymana.
Niezwykle interesujące było wystąpienie sędziego Sądu Najwyższego ? prof. Jacka Sobczaka, który podkreślił znaczenie strachu. Twierdził, że pijąc alkohol w każdej chwili możemy być uznani za nietrzeźwych. Stąd też rodzi się strach, że ktoś uzna nas za alkoholika i zostaniemy wykluczeni społecznie. Według prof. Sobczaka właśnie dominujące poczucie wstydu i strachu przed tym wykluczeniem powoduje, że wiele osób boi się wystąpić ze skargą na niewłaściwe traktowanie, bądź spędzenie nocy w tak specyficznym miejscu jak izba wytrzeźwień. ? Współczesny człowiek nie obawia się tortur, ale tego, że może być pozbawiony godności i wolności. Dlatego trzeba być ostrożnym w ocenie osób, które znalazły się w izbie wytrzeźwień. Nie można nimi gardzić i potępiać. ? podkreślał.
Wielokrotnie prelegenci przytaczali sprawę Mojsiejew przeciwko Polsce, w której Trybunał dopatrzył się zarówno materialnego jak i proceduralnego naruszenia obowiązków przez pracowników izby. Mecenas Uczkiewicz podkreślała jak ważny jest powrót do stanu sprzed naruszenia standardów. Zwracała na to również uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich, która stwierdziła, że orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka będą coraz częstsze i coraz bardziej odczuwalne materialnie dla Polski.
Pracownicy izb tłumaczyli, że obecnie nie ma przymusu przebierania pacjentów. Uważają jednak, że przebieranie pacjentów służy głównie zapewnieniu im bezpieczeństwa. W ten sposób odseparowuje się ich od przedmiotów, którymi mogliby zrobić sobie krzywdę. Dowodzili, że do izb trafiają głównie sprawcy przemocy, stanowią oni 70% zatrzymanych.
Konferencję zorganizowała Komisja Praw Człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej wraz z Wydziałem Prawa Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej.

Sprawdź także

Żaden TSUE, rządzi Radzik

Sędzia Igor Tuleya nie może wrócić do pracy, mimo wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE. Taką decyzję …