Finansowanie pomostowe
Strona główna / Moja kancelaria / Golf to moja fascynacja

Golf to moja fascynacja

Rozmowa z aplikantką adwokacką Agnieszką Jakubowską, golfistką, przed turniejem adwokackim w golfa – TOGAGOLF 2012.
Od igrzysk w Rio de Janerio golf stanie się dyscypliną olimpijską. Jak zaczęła się Pani przygoda z golfem?
– W golfa gram od trzech lat. Wybrałam go, bo to w moim odczuciu sport na poziomie. Nie jest sportem kontaktowym i nie wymaga wielkiego wysiłku fizycznego. Ma przy tym wszelkie walory przypisywane sportowi, a więc ruch, koordynację, koncentrację i rywalizację. Tego właśnie szukałam. Tu liczy się precyzja i powtarzalność, a to wcale nie jest takie łatwe! Golf nie wymaga też intensywnych treningów siłowych, a sprawia naprawdę bardzo dużo frajdy. Ponadto można grać zarówno samemu jak i rywalizować z innymi.
Tak z ciekawości, do ilu dołków trzeba trafić?
– Pełna runda ma 18 dołków, czyli 3-4 godziny spędzone na świeżym powietrzu. Tradycyjny 19 dołek to domek klubowy, gdzie po zakończeniu rozgrywki można przy piwie spędzić czas w miłym towarzystwie.
Gdzie rozpoczęła Pani grać w Golfa?
– Na nieistniejącym już polu golfowym w Bytkowie prowadzonym przez Lidię i Roberta Jakubców. W Poznaniu można obecnie trenować i grać tylko na krótkim 9-dołkowym polu na Ławicy, albo w Strzeszynku. Najbliższe pola golfowe są w Choszcznie i Świebodzinie.
– Golf kojarzy się z pewną etykietą. Te czapki w kratkę….
– Czapka w kratkę niekoniecznie, ale etykieta stroju rzeczywiście ciągle obowiązuje i to mnie w tym sporcie najbardziej cieszy. Nie wolno grać w dżinsach, spodniach od dresu czy koszulce bez rękawów. Obowiązuje bluzka typu polo i stosowne spodnie. Dobrze, że golf uniknął atrybutów nowoczesności.
Golf kojarzy się z pewnym snobizmem, sportem niedostępnym dla wszystkich ale wyłącznie elit. Barierą jest koszt podstawowego sprzętu.
– To mity. Nie znam bardziej demokratycznego sportu niż golf. Wbrew pozorom poznańskie środowisko golfowe to nie ludzie z wielkimi pieniędzmi, chociaż są i tacy, ale przeciętni poznaniacy. Co do kosztów. Roczne członkostwo w klubie golfowym z nielimitowanym prawem gry można wykupić już nawet za 1500 złotych. Karnet na siłownię czy kort tenisowy wyniesie chyba więcej… Można kupić niezłe narty i za 50 złotych i za kilkanaście tysięcy złotych. Tak samo jest ze sprzętem golfowym. Na tle innych sportów golf wypada więc przynajmniej porównywalnie.
A` propos sprzętu. Ile kijów musi mieć golfista?
– Maksymalnie 14, a najlepiej około 10.
Czy istnieje środowisko golfistów w Poznaniu. Brak pola golfowego dowodzi, że chyba nie.
– Wprost przeciwnie ? to, że nie ma pełnowymiarowego pola nie oznacza, że nie ma golfistów. Jest i to wielu. Jestem jak najbardziej za utworzeniem prawdziwego pola golfowego w Poznaniu. Wtedy będzie można naprawdę popularyzować ten, jak by nie było, olimpijski sport.
Moja wiedza o golfie pochodzi z telewizji i filmów, gdzie pokazuje się tylko panów grających w golfa. Skąd się wzięły w tej dyscyplinie kobiety?
– Były od zawsze. Mamy polskie zawodniczki światowej klasy, grające nawet w USA. Golf wśród kobiet rozwija się bardzo dynamicznie. Chociaż golf nie jest sportem tak zdominowanym przez mężczyzn piłka nożna, jesteśmy chyba bardziej otwarci. Kobiety uderzają piłkę nieco krócej, ale za to bardziej precyzyjnie i na pewno ładniej od mężczyzn (śmiech).

Sprawdź także

Bardzo zła gra

Orzeczenie TK kontra wyrok TSUE. Prof. Łętowska nie ma wątpliwości. „Bardzo zła gra” Trybunał Konstytucyjny …