Strona główna / Szczypta soli / Grzech pierworodny

Grzech pierworodny

Nikt nie odpowie za porwanie i zabójstwo w 1992 r. poznańskiego dziennikarza Jarosława Ziętary. Prokuratura wycofała zarzuty wobec podejrzanych i umorzyła śledztwo, bo swoje zeznania odwołał najważniejszy świadek ? donosi Gazeta Wyborcza. O tym, że opieranie się wyłącznie na zeznaniach bandyty może sprowadzić na manowce przekonal się już Zbigniew Ziobro, który zażądał od wladz USA ekstradycji i aresztowania polskiego biznesmena pod zazrutem zlecenia zabójstwa generała Marka Papały, ale amerykański sąd go wyśmial, mówiąc,że bandytom daje się wiarę tylko wtedy, kiedy jego wyjaśnienia są poparte innymi dowodami. Krakowska prokuratura i osobiście Piotr Kosmaty zawierzyli kryminaliście, któremu nadali status śwsiadka incognito i po odtrąbien u fanfar musieli spuścić z tonu. Wznowione cztery lata temu, przedłużane wiele razy śledztwo zostało umorzone 31 grudnia. Krakowski prokurator Piotr Kosmaty uznał, że kierując do sądu akt oskarżenia, skazywałby się na porażkę, a możliwości zebrania kolejnych dowodów się wyczerpały. Tylko w ostatnich miesiącach Kosmaty i współpracujący z nim policjanci przesłuchali kilkadziesiąt osób ? informuje „Gazeta Wyborcza”.. Były senator Aleksander Gawronik czeka na rozpoczęcie procesu, ale ochroniarze przed sądem nie staną. Prokurator już po kilku tygodniach wypuścił ich z aresztu, a teraz wycofał zarzuty i umorzył sprawę. Powód? Obciążające podejrzanych zeznania odwołał świadek incognito. Wcześniej był pewny, że widział, jak „Ryba” i „Lala” porywają Ziętarę, wciągając go do radiowozu. Potem stwierdził, że nie jest pewny tego, co widział. Jego relacji nie potwierdził też drugi świadek incognito, choć wcześniej śledczy dostali informacje, że to zrobi. Zachowanie głównego świadka było o tyle dziwne, że równocześnie ze zmianą zeznań zrzekł się policyjnej ochrony i zapowiedział wyjazd za granicę. Według informacji „Gazety Wyborczej” policjanci współpracujący z Kosmatym ustalili, że do świadka, którego tożsamość znał tylko wąski krąg osób, dotarli ludzie związani z podejrzanymi. Wkrótce potem doszło do odwołania zeznań. Jednak to jeszcze nie koniec sprawy. Bo świadek incognito, który nagle zmienił swoje zeznania, sam może stać się podejrzanym. Prokuratura rozważa pociągnięcie go do odpowiedzialności za utrudnianie śledztwa poprzez składanie fałszywych zeznań. Grożą za to trzy lata więzienia. „Ryba” i „Lala” będą mogli domagać się od skarbu państwa odszkodowania za czas spędzony w areszcie. Nie wiadomo, czy to zrobią. Ich adwokat Wiesław Michalski o umorzeniu śledztwa dowiedział się od nas: – Jeszcze ta decyzja do mnie nie dotarła, trudno ją szerzej komentować. Od początku uważałem jednak, że zarzut był chybiony i postawiono go niewinnym osobom. Akta sprawy Jarosława Ziętary znów trafią na półkę. Ale będzie jeszcze czas, by do nich wrócić, gdyby pojawiły się nowe dowody lub świadkowie. Sprawa zabójstwa przedawni się dopiero w 2027 r. Cały tekst: http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36037,19425064,nie-ma-winnych-smierci-zietary.html#ixzz3wLvJ3Tf9

Sprawdź także

Pięść zamiast prawa

Habemus Czarnek. Nowy maszynista pociągu Kaczyńskiego dał sygnał do odjazdu w prawo. Twardy, błyskotliwy, bezczelny, nie …