Najnowsze informacje
Strona główna / Temat Tygodnia / Gwiazdor, Mikołaj, Anioł…

Gwiazdor, Mikołaj, Anioł…

Santa Claus czy Dziadek Mróz? O rywalach św. Mikołaja. „Nie muszę w niego wierzyć. Wiem, że on jest”

Kim jest Święty Mikołaj? Co nosi, jak się przemieszcza, kto mu towarzyszy? Jak zwrócił uwagę prof. Leszek Berezowski, to zależy od czasów i miejsca na mapie świata. – Gdy Irving Washington tworzył postać Santa Clausa, nie planował, że będzie ona działała zimą. W związku z tym po niebie latały konie, które ciągnęły wóz drabiniasty, a Santa Claus drzemał sobie na trawce na dzisiejszym Manhattanie – opowiadał na antenie TOK FM.

Św. Mikołaj – jedna z najpopularniejszych postaci we współczesnej kulturze – to w istocie urodzony 1700 lat temu biskup Miry w Licji, który wsławił się cudami oraz pomocą biednym i potrzebującym. W zamierzchłych czasach był nie tylko przynoszącym prezenty przyjacielem najmłodszych, ale i patronem żeglarzy, żołnierzy, panien bez posagu i studentów bez stypendium. – O św. Mikołaju wiemy niewiele – nie był prominentnym pisarzem, nie zostały po nim prawie żadne materialne świadectwa – mówił w TOK FM prof. Leszek Berezowski, wykładowca Instytutu Filologii Angielskiej Uniwersytetu Wrocławskiego oraz autor wykładu „Święty Mikołaj i jego zimowi rywale”.

Tajemnicza postać świętego została inspiracją dla dramaturgów i pisarzy, którzy wykreowali rywali św. Mikołaja – Santa Clausa i Dziadka Mroza, tym samym kształtując wyobrażenia o Bożym Narodzeniu u dzieci niemal na całym świecie. – Santa Clausa wykreowano w kręgach protestancko-nowojorskich – to ta postać w czerwonych spodniach, kubraczku i w czapeczce z pomponikiem. Stworzył go pisarz i satyryk Washington Irving. Ta czysto literacka postać miała za zadanie ośmieszać św. Mikołaja i w związku z tym przypisano jej cechy, które wskazywały na to, że można się z niej pośmiać, jeżeli ma się na to odpowiednio protestanckie poglądy – opowiadał gość „Niedzielnego Magazynu Radia TOK FM”.

Drugi, wschodni rywal św. Mikołaja to ubrany na niebiesko Dziadek Mróz, którego postać narodziła się 150 lat temu i którą spopularyzował twórca rosyjskiej komedii obyczajowej Aleksander Ostrowski.

Czerwony kubrak Santa Clausa czy niebieski długi płaszcz Dziadka Mroza – który jest bliższy oryginału? – Nieważne jak Święty Mikołaj się ubierze, nie jest to duża różnica. Strój, który kojarzy nam się z tradycyjnym Świętym Mikołajem, też nie jest oryginałem. Św. Mikołaj żył w Azji Mniejszej, dzisiejszej południowej Turcji, a wtedy strój biskupa wyglądał zupełnie inaczej. Z tamtych czasów z jego oryginalnego stroju zachował się właściwie tylko kolor czerwony – wyjaśniał badacz w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem.

W TOK FM wzięliśmy pod lupę także życie osobiste Świętego Mikołaja i jego rywali. Z najbliższych nam, komercyjnych przekazów znamy żonę świętego i gromadkę towarzyszących mu elfów. Choć, jak zwraca uwagę prof. Leszek Berezowski, oryginalny św. Mikołaj był bezżenny. – Dla Santa Clausa z czasem wymyślono żonę. Rząd Kanady nadał jej obywatelstwo i paszport. Dziadek Mróz jest dziadkiem głównej bohaterki dramatu – Śnieguroczki, czyli, po naszemu, Śnieżynki. Więc towarzystwo mają zupełnie inne – mówił wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego.

Zupełnie inne są także mikołajowe środki lokomocji. – Św. Mikołaj w Polsce porusza się na piechotę, a w Holandii przybywa łodzią z Hiszpanii, a później porusza się po kraju na białym, dostojnym rumaku. Z poruszaniem się Dziadka Mroza jest duży problem, dlatego że to zależy od rocznika. W czasach dawniejszych, latał w sposób bardzo militarny – na rakietach i samolotach. Teraz przedstawia się go z saniami, które ciągnie trójka koni, żeby było odpowiednio „wschodnio” – opowiadał gość TOK FM.

Najpopularniejsze i zarazem najbardziej fantazyjne, jest przedstawienie Santa Clausa w latających po niebie saniach, ciągniętych przez dziewiątkę reniferów. Choć jego pierwotna wersja była inna. – Gdy Irving Washington tworzył tę postać, nie planował, że będzie ona działała zimą. W związku z tym po niebie latały konie, które ciągnęły wóz drabiniasty, a Santa Claus drzemał sobie na trawce na dzisiejszym Manhattanie – wskazywał prof. Leszek Berezowski.

Czy na tym wozie (lub w saniach – w zależności od wersji) obok prezentów znajdowały się rózgi? Na pewno, gdy przelatywały nad naszymi zachodnimi sąsiadami. – Rózga to niemiecki wynalazek. Opowieści o Świętym Mikołaju jako postaci powiązanej z prezentami było kilka. W Niemczech bardzo popularna była opowieść o pojedynku, w którym Święty Mikołaj pokonał diabła. W związku z tym ten diabeł chodził za nim, by czasami mu pomoc, a czasami zaserwować komuś rózgę. Jednak jest to środkowoeuropejski wynalazek. Santa Claus i Dziadek Mróz nigdy nie mieli takiej karzącej funkcji – tłumaczył profesor.

Na koniec rozmowy w TOK FM padło pytanie, które trapi dzieci od pokoleń – czy wiara w istnienie św. Mikołaja ma sens? – Nie muszę w niego wierzyć. Wiem, że on jest. Żył, umarł i został świętym, w związku z tym został obywatelem nieba i sobie tam żyje. Natomiast na naszym padole co grudzień paradują jego ambasadorzy w rożnych strojach – bardziej wschodnich czy zachodnich . Ale są i dopóki chodzą, to Święty Mikołaj jest – posumował „mikołajolog”.

opracowała Katarzyna Rogowska Radio TOK FM



Sprawdź także

Równią pochyłą w dół

Światowy Indeks Praworządności. Pięć krajów UE za Polską Premier Mateusz Morawiecki w Brukseli, 20 października …