Strona główna / Moja kancelaria / Jak i kogo wybrać

Jak i kogo wybrać

Ewa Łętowska o wyborze nowych sędziów do Trybunału Konstytucyjnego – w Newsweeku i jak ich zaprzysiąc – na profilu FB

Prof. Ewa Łętowska, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku zapytana została przez red. Dariusza Ćwiklaka w wywiadzie opublikowanym w tygodniku „Newsweek” o sytuację w Trybunale Konstytucyjnym, w którym stale ubywa sędziów, a nowych Sejm nie wybiera. Natomiast na swoim profilu w Facebooku zaproponowała dokładną receptę, jak zaprzysiąc nowych sędziów Trybunału.

W Newsweeku: […] Konstytucja mówi, że Trybunał składa się z 15 sędziów, ale zostało ich już tylko dziewięciu, a właściwie siedmiu, jeśli odliczyć dwóch „pogrobowców” pierwszych sędziów-dublerów. Bo sędziów TK zawsze wybiera się na konkretne miejsce więc ci, którzy zajęli miejsce dublerów, są też skażeni tym samym grzechem pierworodnym, to jest jak linia dynastyczna.

[…] 18 grudnia 2025 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok naprawdę przełomowy, w którym opisano wprost nieprawidłowości przy wyborze dublerów.

[…] [O]rzeczenie TSUE z 18 grudnia jest szczególne, bo nie zapadło w wyniku odpowiedzi na pytanie prejudycjalne polskiego sądu w jakiejś konkretnej sprawie, lecz na skutek zaskarżenia Polski przez Komisję Europejską. Według Komisji Polska naruszyła zobowiązania traktatowe, a TSUE ten zarzut potwierdził. W przypadku pytania prejudycjalnego odpowiedź TSUE trafia do sądu, a ten w oparciu o to orzeczenie rozstrzyga przede wszystkim konkretną sprawę. Oczywiście można i należałoby z tego wyciągać i ogólniejsze wnioski, ale albo się to zrobi, albo nie. Teraz mamy czarno na białym, że państwo polskie naruszyło własne zobowiązania traktatowe i nie zapewnia własnym obywatelom efektywnego dostępu do sądu, bo przecież TK rozpatruje też skargi konstytucyjne indywidualnych osób a także pytania sądów powszechnych. Polska naruszyła też zasadę bezpośredniego stosowania prawa europejskiego i zasadę prymatu prawa europejskiego, gdyby polskie prawo chciało normować to, co zastrzeżone dla prawa unijnego. Komisja Europejska wskazała bowiem dwa konkretne rozstrzygnięcia TK, gdzie te zasady złamano: w jednym wypadku nasz Trybunał orzekł, że Polska nie musi wykonywać zabezpieczenia, jakiego udzielił TSUE w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego,[…] [J]eżeli nie chcemy brnąć po tej drodze, którą zakwestionował 18 grudnia TSUE, to nie możemy odmawiać wykonania tego orzeczenia.

[…] Operowanie prawem stało się bronią polityczną. A ja cały czas powtarzam: starajmy się trzymać zasad. Bo to nie jest tak, że jak się raz zasady rozpruły, to hulaj dusza, piekła nie ma. Nawet jeśli konkretnemu sędziemu przydarzy się wpadka czy mgła mózgowa, to sądy trzeba szanować i starać się zaprowadzić na drogę cnoty, a nie wylewać dziecko z kąpielą. Żeby nie było tak pesymistycznie: myślę, że to wszystko, co my przeżywamy, to jest świetna lekcja demokracji. A demokracja działa według zasady: jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.

Profil FB[…] Spór, co należałoby zrobić, gdy – hipotetycznie – prezydent odmawia zaprzysiężenia wybranych sędziów Trybunału. Spore wzięcie ma koncepcja „techniczna” – złożenie oświadczenia przez wybrańców w obecności notariusza (albo przy jego udziale poświadczającym czynność) i posłanie tego oświadczenia do Kancelarii Prezydenta.

Nie jest[em] zwolenniczką tego sposobu. Bo to kalka sytuacji, gdy krnąbrna strona umowy odmawia złożenia oświadczenia, do czego była zobowiązana. Tymczasem w rozważanej sytuacji nie idzie o stronę umowy, ani o odmowę składającego, tylko o organ, który powinien być – jako organ – asystą zaprzysiężenia na wierność Konstytucji. I dlatego myślę, że lepszym rozwiązaniem mogłoby być np. Zgromadzenie Narodowe. Nie Sąd Najwyższy, bo idzie o instytucję, która nie jest związana ani z judykatywą (bo chodzi o [sędziów] wybranych do Trybunału), ani z legislatywą (bo Sejm wybierał), ale o organ lokujący się jakoś nad organem, który odmówił wykonania swej kompetencji. To wynika z logiki podziału władz. Takim organem może być – wedle mnie – Zgromadzenie Narodowe. Nigdzie to nie jest zapisane, wiem. To rozwiązanie wymuszone – też wiem. Trudne – do przeprowadzenia – w naszym bałaganiarstwie.

Oczywiście, zwołanie Zgromadzenia Narodowego musiałoby być poprzedzone stosownymi uchwałami obu jego części składowych. Wtedy jesteśmy w logice podziału władzy i symbolice prawa – nie waham się tego określenia – demokracji walczącej, w dobrym tego słowa znaczeniu.

Ewa Łętowska

Zdjęcie: Judyta Papp

Sprawdź także

Rok Adwokatury

Sprawozdanie roczne Prezesa NRA adw. Przemysława Rosatiego za rok 2025 Miniony rok był czasem intensywnej …