Finansowanie pomostowe
Strona główna / Szczypta soli / Kamienie i ACTA

Kamienie i ACTA

Dopiero kiedy kamienie poszły w ruch, rząd zdecydował się podjąć publiczną debatę na temat tego czym są, a czym nie są ACTA. Oto wybrane fragmenty publikacji medialnych Podczas gdy w Tokio 22 ambasadorów krajów Unii Europejskiej podpisywało układ handlowy ACTA, w Strasburgu wybuchła bomba: sprawozdawca specjalny Parlamentu Europejskiego ds. tej umowy, francuski deputowany Kader Arif, złożył w proteście dymisję, która bez wątpienia utrudni ratyfikację.?Nie będę uczestniczył w tej maskaradzie? ? napisał w opublikowanym oświadczeni ? czytamy na łamach Wirtualnej Polski. Według niego układ był negocjowany ?niejawnie? z ?całkowitym lekceważeniem społeczeństwa obywatelskiego? i ? pominięciem postulatów Parlamentu Europejskiego?. Potępił też ?skandaliczne naciski ? w sprawie narzucenia Parlamentowi jak najszybszej ratyfikacji. Należy ? napisał ? ?zaalarmować opinię publiczną?, gdyż ?tego nie można zaakceptować?. Na deputowanych duże wrażenie zrobiły doniesienia o manifestacjach w Polsce, protesty licznych organizacji pozarządowych (zarówno tych, które ostrzegają przed paraliżem wolności ? wzrostem inwigilacji – nie tylko w Internecie, jak i tych, które walczą z koncernami farmaceutycznymi ? według nich ACTA zahamuje produkcję i dystrybucję tanich leków), sprawa wraca do europejskich mediów. Inaczej mówiąc ? wysiłek protestujących nie idzie na marne.
Co zmieni Porozumienie podpisane wczoraj przez Polskę? O opinie w sprawie ACTA poprosiliśmy wybitne kancelarie adwokackie – czytamy na łamach METRA. Obie kancelarie oceniają Porozumienie jako zbyt ogólne. Tyle że dla jednych to szansa na łatwe dostosowanie ACTA do naszego prawa, dla innych poważne zagrożenie Demonstracja przeciwko ACTA pod sopockim domem premiera Donalda Tuska ACTA w Polsce niczego nie zmieni Porozumienie nie prowadzi do jakichkolwiek istotnych zmian. Standard ochrony w Polsce, w tym również egzekucji praw własności intelektualnej, wyznaczają między innymi przepisy prawa Unii Europejskiej. Jeśli dobrze im się przyjrzeć, zobaczymy, że często są one bardziej restrykcyjne niż budzące kontrowersje postanowienia ACTA. ACTA w żaden sposób nie zobowiązuje państw do naruszania swojego porządku prawnego, zwłaszcza jego przebudowywania w aspekcie praw i wolności obywateli.
Jeżeli dojdzie do przyjęcia ACTA w Polsce, znajdzie się ona w hierarchii aktów prawnych poniżej Konstytucji, a więc jej postanowienia nie będą mogły w żaden sposób naruszać jej przepisów. ACTA w przeważającej mierze ma charakter zbioru dyrektyw, a więc wskazówek i zobowiązań państw do zapewnienia realizacji odpowiednich, przewidzianych w porozumieniu mechanizmów i instytucji, pozostawiając zakres i sposoby tej realizacji, w tym możliwość ochrony podstawowych praw i wolności obywateli, w gestii poszczególnych państw. Oczywiście niepewność co do konsekwencji tej regulacji istnieje i w związku z tym publiczna dyskusja na ten temat jest jak najbardziej wskazana, jednak demonizowanie z góry samej treści ACTA w oderwaniu od praktyki jego zastosowania i wdrożenia jest działaniem nieco zbyt pochopnym, zwłaszcza w kontekście wysokiego poziomu ochrony i egzekwowania ochrony własności intelektualnej w Unii Europejskiej, w tym w Polsce, która posiada szereg – dużo bardziej – rygorystycznych i dalej idących rozwiązań prawnych niż wymagane przez przepisy UE.
Źródło: WP, e-metro

Sprawdź także

Zamordowany generał

Niebawem obchody kolejnej rocznicy Bitwy Warszawskiej. Propaganda pisowska znowu będzie twierdzić że zwyciężono dzięki geniuszowi …