„Pęka budowany z dużym wysiłkiem ład” – ostrzegają Ocalały z Auschwitz i dyrektor Muzeum
„Widzę przemoc, która znów zaczyna być usprawiedliwiana. Widzę ludzi, którzy wierzą, że ich gniew ma wartość większą niż życie drugiego człowieka” -ostrzega ocalały z Auschwitz 97-letni Bernard Offen. „Pęka budowany z dużym wysiłkiem ład, a prawo międzynarodowe jest gwałcone” – ostrzega dyrektor Muzeum Auschwitz Piotr Cywiński w 81. rocznicę wyzwolenia obozu.

Bernard Offen i Piotr Cywiński zabrali głos w czasie uroczystości 27 stycznia.
Choć główna uroczystość z udziałem Ocalałych, przedstawicieli władz i korpusu dyplomatycznego odbyła się po południu, to rocznicę wyzwolenia Auschwitz-Birkenau na terenie byłego obozu upamiętniano przez cały dzień. Przed południem około 20 byłych więźniów złożyło wieńce i znicze przed Ścianą Straceń w byłym Auschwitz I. Był to pierwszy akord obchodów 81. rocznicy oswobodzenia obozu.
„Możemy dokonać innego wyboru” – wystąpienie Bernarda Offena
Główne przemówienie podczas ceremonii w budynku tzw. centralnej sauny wygłosił Ocalały z Zagłady Bernard Offen, urodzony w 1929 roku w Krakowie. Wspominał dzieciństwo przerwane wojną, śmierć matki i siostry w Bełżcu oraz moment rozdzielenia z ojcem w Auschwitz. „Ojca skierowano w lewo ku śmierci. Mnie skierowano w prawo.
Pamiętam ten moment. Nasze spojrzenia się spotkały i to uczucie, że widzimy się po raz ostatni”
– mówił. „Kiedy zapytałem, co stało się z moim ojcem, współwięźniowie odpowiedzieli, że zamienił się w dym. Zajęło mi trochę czasu, zanim zrozumiałem, co to znaczy. Widziałem, jak ludzie umierali z głodu i tortur. Słyszałem odgłosy cierpienia, strzałów, psów. Czułem smród palonych zwłok”.
„Ludzie mnie ciągle pytają, jak przeżyłem. Czy byłem sprytny, silny czy może miałem szczęście? Przeżyłem, ponieważ ludzie mi pomogli. Nazywam ich moimi aniołami”. „Holokaust pokazał mi, jak okrutni potrafią być ludzie, ale co ważniejsze, jak bardzo możemy być troskliwi, odważni i empatyczni. I jak bardzo musimy tacy być”.
Po kilkudziesięciu latach życia w Stanach Zjednoczonych Offen zdecydował się wrócić do Polski. Mówił o Krakowie jako miejscu, w którym ponownie odnalazł dom i poczucie bezpieczeństwa. Apelował:
„Proszę was dzisiaj, niech pamięć nie będzie ciężarem. Niech stanie się światłem, które poprowadzi nas w ciemności. My, świadkowie, wkrótce odejdziemy, ale wierzę, że to światło pozostanie z wami”.
„Widzę przemoc, która znów zaczyna być usprawiedliwiana. Widzę ludzi, którzy wierzą, że ich gniew ma wartość większą niż życie drugiego człowieka. Mówię to dlatego, że jestem starym człowiekiem, który widział, do czego prowadzi obojętność. I mówię to także, ponieważ wierzę – naprawdę wierzę – że możemy dokonać innego wyboru”. „Zrozumiałem, że jedyną drogą, jaką mamy, nie jest zemsta, gniew i uraza za zbrodnie tak straszne jak Holokaust. Zrozumiałem, że jedyną drogą jest empatia: dostrzeganie wewnętrznej wartości każdego człowieka na tej ziemi, a także pomaganie innym w odkrywaniu ich własnej godności”.
PoPrawny Poznański serwis prawny
