Finansowanie pomostowe
Strona główna / Szczypta soli / Król Niebieski

Król Niebieski

Konferencja Episkopatu Polski rozesłała w ostatnią niedzielę list zapowiadający intronizację Jezusa na króla Wszechświata, a więc i Polski. Biskupi zamierzają dokonać aktu intronizacji 19 listopada tego roku. Nareszcie jakieś poważne i konkretne wydarzenie! Przeciętny obserwator życia politycznego miota się między domem Kaczyńskiego, który z jakiś powodów chce doprowadzać do chrztu dzieci z tak poważnymi wadami, że ich jedynym przywilejem ma być nadanie imienia i rychła śmierć a ekshumacją zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej, tak jak gdyby jakikolwiek fakt mógł obalić lub utwierdzić mit smoleński.Mit jest mitem i jego siła nie tkwi przecież w faktach. Wracając jednak do uroczystości zapowiedzianych przez Episkopat, to zastanawiam się, czy Jezus rzeczywiście chciałby być królem kraju, w którym rządzą Kaczyński i Macierewicz. I nie o konkurencję chodzi, lecz o powagę. Jezus, jak rozumiem, jest już Panem Wszechświata i to nie z powodu woli naszych hierarchów, ale skądinąd, mianowicie z powodów swojej boskości. Ponadto Jezus jako Bóg nie ma pragnień, a na pewno nie takie, które dotyczą panowania, zwłaszcza nad tak ksenofobicznym skrawkiem Ziemi, jakim jest Polska. Jezusa królem Polski uczynił już Kardynał Wyszyński w 1951, a następnie usilne starania o to samo rozpoczął nieżyjący już poseł katolicki Adam Górski. Teraz będzie to kolejna próba i nie wiem, czy cykliczność takich prób wzmacnia pozycję Jezusa, czy raczej jest dowodem kruchości naszej wiary? Pomysł intronizacji pojawił się już w latach 30 ubiegłego wieku za sprawą kobiety, Rozalii Celakówny, mistyczki, do której Jezus przychodził osobiście (jak do większości mistyczek) i składał jej usilne prośby, by zrobiła wszystko dla sprawy intronizacji. A chodziło Mu nie tylko o akt symboliczny, duchowy, kościelny, ale państwowy i polityczny. Jezus chciał zapanować nad Polską, by dzięki niej zapanować nad wszechświatem. Ta władza ? według świadectwa Rozalii ? była potrzebna Mu, by ochronić świat przed straszliwą karą i zniszczeniem. Nie wiadomo, dlaczego Jezus nie mógł obronić świata bez aktu intronizacji, nie wiadomo również, dlaczego nie objawiał się tym, którzy mieli władzę, by takiego aktu dokonać, tylko osobie, która była bezsilna i nie miała prawa głosu (ani w Kościele, ani poza nim), i zdaje się ? nie była zbyt poważnie traktowana przez hierarchów. Jej upór, a właściwie upór Jezusa, był jednak godny podziwu. Jezus pojawiał się Rozalii często, przez kilkanaście lat, z coraz bardziej szczegółowymi instrukcjami (do kogo pisać listy, z kim porozmawiać, kogo nacisnąć). Jednak bezskutecznie. Wybuchła II wojna światowa i ? w pewnym sensie ? przepowiednie Rozalii się spełniły. Od 19 listopada, gdy biskupi wreszcie spełnią nadzieje błogosławionej mistyczki i samego Jezusa, by zostać królem, Polska zapewne będzie bezpieczniejszym krajem. Tylko czy lepszym?
Magdalena Środa
źródło: koduj24.pl

Sprawdź także

Obajtek beatyfikowany???

Abp Skworc podziękował Orlenowi. Słowa arcybiskupa Wiktora Skworca nt. przejęcia spółki Polska Press przez PKN …