Finansowanie pomostowe
Strona główna / Aktualności / Kulisy odwołania wiceprezesów

Kulisy odwołania wiceprezesów

OKO.press.pl informuje: minister sprawiedliwości po raz pierwszy skorzystał z nowej, kontrowersyjnej ustawy o sądach powszechnych. Przerwał kadencję trzech wiceprezesów Sądu Okręgowego w Warszawie. Wśród nich jest sędzia, która doprowadziła do dyscyplinarki dla obecnego wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka Resortsprawiedliwości odwołał trzy wiceprezeski Sądu Okręgowego w Warszawie, do którego trafiają zwykle najważniejsze sprawy cywilne, karne i gospodarcze. Stanowiska straciły: wiceprezes ds. karnych Beata Najjar, wiceprezes ds. cywilnych Maria Dudziuk i wiceprezes ds. gospodarczych Ewa Malinowska.
DYSCYPLINARKA SĘDZIEGO PIEBIAKA
Jak ustaliło OKO.press, dotychczasowa wiceprezes ds. gospodarczych Ewa Malinowska była w konflikcie z obecnym wiceministrem sprawiedliwości Łukaszem Piebiakiem. Zanim został on zastępcą Zbigniewa Ziobry, był delegowany z sądu rejonowego do orzekania w wydziale gospodarczym Sądu Okręgowego w Warszawie. Było to na przełomie 2011 i 2012 roku. Potem delegację mu cofnięto, bo wiceprezes Malinowska miała zastrzeżenia do jego pracy i zachowania. Prezes sądu uznała zastrzeżenia za zasadne i wystąpiła o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego przeciwko Piebiakowi. Podczas procesu dyscyplinarnego Malinowska zeznała, że już w sądzie rejonowym Piebiak nie przychodził do pracy. ?Obowiązki delegował na zastępcę. Zaczął przedkładać własne cele nad obowiązki, zaczął wyjeżdżać na szkolenia. Mam zastrzeżenia do jego postawy, nie do efektywności. Zdawał się zapominać, że wykonuje służbę. Źle znosił krytykę, nie wykazywał postawy otwartości. (…) Potem współpraca była coraz gorsza, bo manifestował wrogość wobec mnie. Jeden dzień był w pracy, cztery poza nią albo do niej wpadał (…). Raz nie było go przez dwa tygodnie w sądzie, bo miał szkolenia.? ? zaznawała. Jak wyjaśniała, zgodziła się na oddelegowanie go z sądu rejonowego do okręgowego ?bo taki był zwyczaj?. Kierownictwo sądu uznało, że postawa Piebiaka jest roszczeniowa, destrukcyjna, niekoleżeńska.
We wniosku o cofnięcie mu delegacji pisało: ?Manifestuje, że powinien być traktowany w sposób szczególnie uprzywilejowany, z uwagi na jego świetną efektywność, kosztem kolegów i stron postępowania, realizuje własne cele, a także całkowity brak chęci konstruktywnej współpracy?. W postępowaniu dyscyplinarnym zarzucono mu, że: nie informował prezesa sądu o dodatkowych zajęciach zarobkowych; jeździł na szkolenia zagraniczne bez zgody prezesa; oddawał uzasadnienia wyroków po terminie oraz nie wyznaczał takiej liczby sesji, jaka wynikała wewnętrznych ustaleń. Ostatecznie sąd dyscyplinarny uznał Piebiaka winnym dwóch zarzutów: oddawania uzasadnień po terminie i prowadzenia szkoleń za pieniądze, bez zgody prezesa. Ale odstąpił od wymierzenia mu kary. Orzeczenie spowodowało jednak, że Piebiak miał zablokowaną ścieżkę awansu w sądach i jego kariera zatrzymałaby się na sądzie rejonowym. Trafił jednak do Ministerstwa Sprawiedliwości. Więcej na OKO.press.pl

Sprawdź także

Zerwano kworum w IC SN

Impas w Izbie Cywilnej Sądu Najwyższego. Sędziowie nie wybrali kandydatów na prezesa Zgromadzenie Sędziów Izby …