Rząd wprowadza stan epidemii w Polsce – szkoły i uczelnie zamknięte do Wielkanocy. – „Podjęliśmy decyzję o przedłużeniu zamknięcia wszystkich placówek oświatowych i szkół wyższych do Świąt Wielkanocnych” – powiedział Mateusz Morawiecki.
Wprowadzone zostały bardziej surowe kary za nieprzestrzeganie kwarantanny – z 5 tys. zł na 30 tys. zł. – „Najbliższe dwa, trzy tygodnie, do świąt, muszą być tygodniami pełnej społecznej dyscypliny” – stwierdził premier.
O tym, co praktyce oznacza stan epidemii, mówił Łukasz Szumowski: – „Minister zdrowia na terenie Polski, a wojewodowie na terenie województw mogą wyznaczyć role w zwalczaniu epidemii. Można po prostu delegować kogoś do pracy na tym obszarze, który jest niezbędny, żeby powstrzymać epidemię”.
Morawiecki, odpowiadając na zadane zdalnie przez dziennikarza pytanie, stwierdził, że wprowadzenie w Polsce stanu epidemii nie oznacza przełożenia daty wyborów prezydenckich.
– „Był stan epidemiczny, teraz stan epidemii. Został jeszcze „epidemiologiczny” – wszystko po to, by pozornie ominąć Konstytucję. Nie ma już wątpliwości, że mamy konstytucyjny stan nadzwyczajny. Zdrowie jest najważniejsze – wyborów prezydenckich być nie może” – skomentował na Twitterze dr Mikołaj Małecki z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Źródło: TVN24
PoPrawny Poznański serwis prawny
