Strona główna / Moja kancelaria / Milczenie sędziów

Milczenie sędziów

Carolin Dörr: Gdy sędziowie milczą. Dlaczego neutralność jest celem, a nie czymś oczywistym (Verfassungsblog, ang.)

Jakby w odpowiedzi na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Morawiec vs. Polska, który jest głosem przeciw zwalczaniu zaangażowania sędziów w obronę niezależności polskiego sądownictwa i głosem za niezawisłością i aktywnością sędziów, w niemieckim serwisie poświęconym prawu konstytucyjnemu Verfassungsblog Carolin Dörr – sędzia sądu administracyjnego w Hanowerze Carolin Dörr opublikowała obszerny artykuł o źle pojmowanej neutralności niemieckich sędziów.

Poniżej kilku fragmentów przetłumaczonych na polski, całość –  w angielskim oryginale.

„W dyskursie publicznym neutralność rzadko jest definiowana w kategoriach pozytywnych. Zamiast tego definiuje się ją negatywnie – poprzez identyfikację tego, co rzekomo nie jest neutralne. Najwyraźniej każde silne zaangażowanie w konkretną sprawę lub grupę szybko staje się postrzegane jako niezgodne z neutralnością. Co uderza – nie tylko mnie – to fakt, że oskarżenia o brak neutralności pojawiają się dokładnie wtedy, gdy sprawa jest marginalna lub dotyczy grupy dotkniętej marginalizacją. Innymi słowy: gdy chodzi o interesy, które nie zajmują większości społecznej.[…]

Takie ujęcie pośrednio traktuje neutralność jako warunek domyślny i wskazuje tych, którzy opowiadają się za tzw. „interesami specjalnymi”, jako poza normą. Ale czy ludzie, którzy w ogóle nie interesują się sprawami mniejszości ani niepopularnymi sprawami, są naprawdę neutralni? Każdy realizuje swoje interesy – niektórzy są postępowi i transformujący; inni są konserwatywni i działający na rzecz ochrony zabytków. Chęć utrzymania istniejących struktur i oporu wobec zmian nie jest bardziej neutralna niż chęć ich reformy. To jasno wyrażone stanowisko, które przynosi korzyści niektórym grupom, a szkodzi innym.[…]

Jako sędziowie decydujemy, kto ma rację, a kto się myli, a prawo daje nam w tym znaczną swobodę. Ale osąd nie może działać bez wartości. Każdy nasz wyrok wobec innych ujawnia też coś o nas samych, prawdopodobnie więcej, niż byśmy chcieli. Oceniamy innych według własnych oczekiwań i projektujemy na nich nasze założenia. Te założenia niekoniecznie są trafne czy sprawiedliwe. Staramy się być sprawiedliwi. Nie chcemy nikogo uprzywilejować ani pokrzywdzić. Dążymy do sprawiedliwego równoważenia konkurujących interesów. Ale jak możemy odnieść sukces w społeczeństwie, gdzie niektóre interesy są znacznie głębiej zakorzenione niż inne? Gdzie są zainteresowania, których nawet nie dostrzegamy, bo poruszamy się w naszych własnych bańkach społecznych. […]

Źródło:monitorkonstytucyjny.ue tam też więcej tekstu

Sprawdź także

Ktoś to musi zrobić

Wypowiedź sędziego Włodzimierza Wróbla w programie Fakty po Faktach Na gruncie obecnej ustawy o KRS …