Miała dom, szkołę i opiekę psychiatryczną. Nie była dzieckiem z ulicy, a jednak 17-letnia dziewczyna z Poznania trafiła z sądu do placówki, bo procedura okazała się prostsza niż ochrona więzi.
Nie była bez opieki, nie była zagubiona w próżni systemu. Miała dach nad głową, codzienną opiekę, szkołę, zajęcia pozalekcyjne, wsparcie psychiatryczne i dorosłego, przy którym czuła się bezpiecznie. Miała też siostrę i pierwszą sympatię…
Mimo to zimowego dnia 2026 roku została zabrana bezpośrednio z sądu i przewieziona do placówki opiekuńczo -wychowawczej.
Dorastała w środowisku dotkniętym przemocą. Policja założyła Niebieską Kartę matce i jej partnerowi. Funkcjonariusze interweniują, ale są bezradni, gdy matka wyrzuca córkę z domu.
- Nastolatka wiedziała jednak, że nie jest sama, pomimo problemów ojca mogła liczyć na jego przyjaciół.
Jeden z nich wystąpił do sądu rodzinnego, by zapewnić jej bezpieczne mieszkanie, miejsce, w którym wcześniej, za zgodą ojca, znalazła schronienie..Sąd uznał jednak, że właściwym rozwiązaniem będzie piecza instytucjonalna. Przyznał jednocześnie, że w domu, do którego regularnie przyjeżdża policja na interwencje, dziecko przebywać nie może. Zamiast środowiska domowego wybrano instytucję.
Kiedy dziecko ma dom, państwo wybiera procedurę, a instytucja wygrywa z relacją, bo prawo staje się automatem…
Sprawa weszła w nową fazę prawną. Osoby realnie pomagające dziewczynie uruchomiły pełną ścieżkę interwencyjną jak mediacje szkolne z matką, wniosek do sądu o zabezpieczenie, zawiadomienia do Rzecznika Praw Dziecka i Rzecznika Praw Obywatelskich. Przedłożono obszerną dokumentację potwierdzającą faktyczną opiekę oraz żądanie zmiany zabezpieczenia. Powiadomiono szkołę, Prezesa Sądu oraz lokalnego posła a mimo tego wszystkiego dziecko zostało umieszczone w pieczy instytucjonalnej i nadal tam przebywa bez wcześniejszego wysłuchania 17-latki, mimo trwającego leczenia psychiatrycznego, mimo istnienia realnej opieki domowej, mimo zgodnych oświadczeń dziecka i ojca biologicznego.
Od chwili umieszczenia w placówce pojawiły się kolejne problemy systemowe, jak brak protokołów przekazania rzeczy dziecka, brak transparentnej ewidencji, utrudniony kontakt oraz zerwanie procesu stabilizacji psychicznej, który już następował.
To nie jest incydent, to mechanizm.
Z korespondencji interwencyjnej (fragmenty)
… Zmiana miejsca pobytu dziecka miała charakter nagły i interwencyjny, była bezpośrednią konsekwencją przemocy i kryzysu w domu matki. Dziewczyna została wyrzucona z domu późnym wieczorem, przy ujemnej temperaturze. Z własnej, świadomej woli, w porozumieniu z ojcem, zwróciła się o pomoc. Od tego momentu przejęto pełną odpowiedzialność za jej codzienne funkcjonowanie, mieszkanie, wyżywienie, odzież, dojazdy do szkoły, leczenie psychiatryczne i ortodontyczne, wsparcie emocjonalne, zajęcia sportowe oraz ciągłość edukacji.
- Dziecko złożyło pisemne oświadczenie, że czuje się bezpiecznie i odzyskuje równowagę psychiczną. Analogiczne oświadczenie podpisał ojciec.
Mimo to dziecko umieszczono w placówce.
….
Umieszczanie niemal pełnoletnich dzieci w pieczy instytucjonalnej mimo istnienia stabilnej opieki faktycznej jest środkiem skrajnym i nieproporcjonalnym.
Dobro dziecka nie polega na automatyzmie procedur. Dobro dziecka polega na utrzymaniu więzi, ciągłości życia i realnego wsparcia.
Podstawa prawna
Konstytucja RP (art. 72) zobowiązuje państwo do ochrony praw dziecka. Ustawa o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej wskazuje jednoznacznie: umieszczenie dziecka w pieczy instytucjonalnej jest środkiem ostatecznym. Kodeks postępowania cywilnego nakazuje wysłuchanie dziecka, jeżeli jego rozwój na to pozwala, a 17-latka bez wątpienia spełnia ten warunek.
Prawo mówi jasno, ze najpierw więź, ciągłość życia i realna opieka.
Instytucja jest ostatnim krokiem- nie pierwszym.
Stanowisko Fundacji
Jako Prezes Fundacji dr Urbano – Foundation Opportunities for Development, działającej od 2022 roku na rzecz dzieci, młodzieży i osób w kryzysie, zwracam uwagę na problem o charakterze systemowym. Kierowanie niemal pełnoletnich dzieci do pieczy instytucjonalnej mimo istnienia stabilnej opieki faktycznej jest środkiem skrajnym i nieproporcjonalnym. Dobro dziecka nie może być efektem wygody proceduralnej. Państwo prawa ma obowiązek chronić więź i ciągłość życia, nie zastępować je instytucją.
…
Apostrofa do Państwa
Wystąpiłem o interwencję poselską.
Nie o wyrok, nie o nacisk na sąd, nie o wskazanie rozstrzygnięcia.
O monitoring procedur, o zadanie pytań instytucjom publicznym, o obecność…
Czy interwencja poselska jest naciskiem, czy elementem demokratycznej kontroli instytucji?
Czy monitoring procedur jest ingerencją w wyrok, czy troską o standard państwa prawa?
Czy w sprawach dziecka bezpieczniej jest nie robić nic?
Odmówiono.
…
Pytania nie są atakiem, pytania są fundamentem demokracji..Jeżeli w sprawach dziecka instytucje publiczne wybierają milczenie zamiast obecności, powstaje próżnia, a próżnię zawsze wypełnia procedura -nie człowiek.
To nie jest spór o jeden przypadek, to test wrażliwości państwa, bo mandat publiczny nie zaczyna się od wyroku, zaczyna się od odpowiedzialności.
- Urbano Rafał Gorączniak
PoPrawny Poznański serwis prawny
