Finansowanie pomostowe
Strona główna / Szczypta soli / (P)azerność i (S)itwa

(P)azerność i (S)itwa

Jedną z głównych zasad rządów Zjednoczonej Prawicy jest przekonanie, że jak się ma władzę to nie trzeba postępować zgodnie z przyjętymi zasadami. Partia rządząca już od ponad 4 lat upycha „swoich”, gdzie tylko się da, zupełnie nie przejmując się wymogami formalnymi. Kolejnym tego przykładem jest mąż szefowej Kancelarii Sejmu, Agnieszki Kaczmarskiej, zatrudniony na stanowisku zastępcy dyrektora w Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta.

Jak podaje Wirtualna Polska, wybór pana Kaczmarskiego na to stanowisko, budzi spore wątpliwości. Zgodnie z zarządzeniem prezydenta Polski, kandydat na zastępcę dyrektora powinien legitymować się wykształceniem wyższym oraz posiadać trzyletnie doświadczenie zawodowe, w tym co najmniej roczny staż pracy na stanowisku kierowniczym w jednostkach sektora finansów publicznych.

A jak to wygląda w przypadku męża szefowej kancelarii Sejmu? On tych wymogów nie spełniał, co nie przeszkodziło w jego zatrudnieniu. Kaczmarski prowadził firmę usługowo-transportową, zajmującą się przewozem ludzi, nie pełnił kierowniczych funkcji w jednostkach sektora finansów publicznych, a i jego wykształcenie w momencie zatrudnienia nie było odpowiednie.

Wychodzi na to, że kandydatura Kaczmarskiego przeszła bez problemów, bo jego żona ma świetne, koleżeńskie, relacje z pracownikami Kancelarii Prezydenta i to wystarczyło, by Halina Szymańska, szefowa kancelarii, wybrała właśnie jego.

Centrum Informacyjne Sejmu twardo obstaje przy tym, że Agnieszka Kaczmarska nie miała żadnego wpływu na zatrudnienie męża w Kancelarii Prezydenta. Z kolei na odpowiedź z biura prasowego Kancelarii Prezydenta dziennikarz Wirtualnej Polski musi trochę poczekać, bowiem „Instytucją właściwą do zadania wystosowanych przez pana redaktora pytań jest jednostka podległa KPRP – Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP. Biuro Prasowe KPRP skierowało zapytania do właściwego odbiorcy i jak tylko otrzyma odpowiedź niezwłocznie przekaże jej treść Panu redaktorowi. Brak natychmiastowej odpowiedzi nie jest ani zaniechaniem, ani naszą złą wolą”.

Nagły awans żony nominowanego przez Ziobrę wicerzecznika dyscyplinarnego Radzika

Żona zastępcy rzecznika dyscyplinarnego sędziów Przemysława Radzika Gabriela Zalewska-Radzik od lutego 2020 r. będzie dyrektorem Sądu Rejonowego Warszawa Żoliborz – donosi Onet. Do tej pory była radcą prawnym w Zielonej Górze.

Przemysław Radzik

Złośliwie można by skomentować ruch resortu Ziobry jako „akcję łączenia rodzin”, bo Przemysław Radzik jest prezesem Sądu Rejonowego w Krośnie Odrzańskim, ale na co dzień pracuje w Warszawie. Został tu oddelegowany do Sądu Okręgowego, a poza tym nadzwyczaj gorliwie zajmuje się ściganiem sędziów, którzy krytykują pisowskie zmiany w sądownictwie.

– „Biorąc pod uwagę sposób, w jaki swój urząd sprawuje zastępca rzecznika Radzik, to fakt mianowania jego małżonki na stanowisko dyrektora sądu może spowodować, że sędziowie z Sadu Rejonowego Warszawa Żoliborz mogą czuć się co najmniej dyskomfortowo. Mówiąc na dyskomforcie mam na myśli to, że przepływ informacji między panem a panią Radzik zapewne nie jest niczym zakłócony” – skomentował nominację żony Radzika w rozmowie z onet.pl Piotr Gąciarek, sędzia warszawskiego Sądu Okręgowego i członek „Iustitii”.

Według Gąciarka, zarówno wszyscy sędziowie, jak i opinia publiczna, powinni dowiedzieć się dokładnie, czym kierował się resort Ziobry, powołując Gabrielę Zalewską-Radzik na to stanowisko. – „Ze względu na powiązania rodzinne z rzecznikiem Radzikiem powinniśmy dokładnie się dowiedzieć, czym kierowało się ministerstwo” – podkreśla.​

A wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik na pytanie dziennikarki Onetu o powody awansowania żony Radzika, odpowiedział: – „Zdecydowały o tym wyłącznie względy merytorycznie”. I tyle.
Źródło:koduj24.pl

Sprawdź także

Narodowy Nie( Ład)

I wreszcie wiemy, co ma mieścić się w dawno zapowiadanym z hukiem „Nowym Ładzie”, który …