Najnowsze informacje
Strona główna / Moja kancelaria / PiS robi co chce

PiS robi co chce



Rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek 7 lipca 2022 r. w programie Gość Wydarzeń na antenie Polsatu mówił m.in. o postulacie likwidacji podatku belki, zmianach w systemie podatkowym i o tzw. rejestrze ciąż. Rozmowę prowadził red. Piotr Witwicki.

Niekorzystne zmiany w podatkach

Pytany o powód zainteresowania kwestiami podatkowymi Marcin Wiącek zwrócił uwagę, że Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży praw człowieka, w tym praw podatnika.

Wskazał, że polityka podatkowa jest w dużej sferze uznania i swobody parlamentu, ale jednocześnie zauważył, że są reguły wynikające z Konstytucji i z orzecznictwa, które należy przestrzegać.

– Na przykład jest zakaz wprowadzania zmian podatkowych na niekorzyść podatnika w trakcie roku podatkowego – powiedział w kontekście wejścia w życie najnowszych zmian w podatkach zakładających m.in. obniżkę podatku dochodowego z 17 do 12 proc. 
Wyjaśnił, że po konsultacjach z ekspertami ma pewne wątpliwości, o wyjaśnienie których zwrócił się do Ministra Finansów.

– Istnieje zagrożenie, że na skutek likwidacji tzw. instytucji rolowania zaliczek, część podatników może w sposób niekorzystny odczuć zmiany w kwestiach podatkowych – powiedział. – Oczekuję na wyjaśnienia i odpowiedź w tym zakresie i jak je otrzymam wówczas będę w stanie podjąć decyzję, co do ewentualnych dalszych działań w tym zakresie.

Podatek belki do likwidacji

Rzecznik poinformował, że do Biura RPO wpływa wiele skarg dotyczących podatku od zysków kapitałowych, w szczególności od odsetek z lokat czy rachunków oszczędnościowych. Zwrócił uwagę, że wiele osób twierdzi, że ten podatek jest niesprawiedliwy.
– Walka z inflacją polega m.in. na tym, żeby zachęcić ludzi do oszczędzania, również przez politykę podatkową. Podatek belki do oszczędzania nie zachęca – tłumaczył Marcin Wiącek i wskazał, że w skargach ludzie podkreślają, że dochód chociażby z lokat, to dochód, który został już opodatkowany podatkiem dochodowym.

Pytany, czy podatek belki jest obiektywnie zły w czasach wysokiej inflacji RPO zaznaczył, że miał on mieć charakter tymczasowy – Został wprowadzony ponad 20 lat temu i nadal obowiązuje. Dlatego poczułem się w obowiązku przedstawić ten problem, wraz z moją opinią do Ministerstwa Finansów, właśnie wskazując na to, że obowiązywanie tego podatku budzi niepokoje – powiedział.

– Jeżeli walka z inflacją, podwyższanie stóp procentowych ma na celu skłonienie ludzi do oszczędzania, to należy skłaniać ludzi do oszczędzania systemowo. Podatek belki nie zachęca do oszczędzania – wyjaśniał dlaczego poddał ten problem pod rozwagę rządzącym.

Uprawnienia fiskusa, a prawo do prywatności

Rzecznik był również pytany w programie o zmiany obowiązujące od 1 lipca, w myśl których urzędnik skarbowy może uzyskać informacje z konta bankowego osoby fizycznej jeszcze zanim osobie zostały przedstawione zarzuty.

– To jest bardzo daleko idąca ingerencja w prawo do prywatności. Nie tylko osoby, która jest posiadaczem rachunku bankowego, ale również osób, które są stronami transakcji – powiedział Marcin Wiącek.

Wyraził jednocześnie obawy, że zgodnie z obecnymi zapisami, wystarczy wszcząć postępowanie przygotowawcze w sprawie, aby już bank był zobowiązany do udzielenia informacji na temat rachunku bankowego.

– Wszyscy, który obserwują działalność organów podatkowych wiedzą, że od lat jest problem instrumentalnego wszczynania postepowań przygotowawczych w celu przerwania biegu przedawnienia – zwrócił uwagę Rzecznik i przypomniał, że ten problem trafił do Trybunału Konstytucyjnego.

Dlatego, choć rozumie, że celem tej instytucji jest walka z nieuczciwymi podatnikami, RPO zdecydował się przedstawić tę kwestię pod rozwagę.

– Z tego co wiem nie jest wykluczone, że ten przepis będzie zmieniony, obwarowany szerszymi gwarancjami – poinformował.

Dwie strony medalu rejestru ciąż

RPO odniósł się w programie do tematu tzw. „rejestru ciąż”, który wywołał dyskusję w ostatnim czasie. Zwrócił uwagę, że sformułowanie to opiera się na znacznym uproszczeniu.

– Jest baza danych, tzw. system informacji medycznej, w której każdy pacjent ma swój profil zawierający całą dokumentację medyczną, recepty, skierowania – wyjaśniał Rzecznik. – Już teraz na jej tej podstawie można określić czy kobieta jest, bądź była w ciąży. To co obecnie wprowadzono, to krótka informacja dotycząca grupy krwi, alergii, ewentualnych implantów i właśnie faktu bycia w ciąży – zaznaczył.

Zauważył, że w sprawie rejestru ciąż są „dwie strony medalu”.

– Z jednej strony to będzie pomocne w przypadku ratowania życia. Dzięki tym informacją lekarz nie będzie musiał analizować całej dokumentacji, żeby ustalić, czy kobieta jest w ciąży – tłumaczył Marcin Wiącek.

– Problemem jest to, że to zostało wprowadzone rozporządzeniem. To jest ingerencja w prawo do prywatności, to są dane osobowe, dane wrażliwe. Należy te kwestię przeprowadzić w drodze ustawy – powiedział RPO.

– Skoro ta sprawa budzi tyle emocji społecznych, to może zasada fakultatywności, która ma obowiązywać przez najbliższe trzy miesiące powinna zostać utrzymana – zaznaczył Rzecznik. – Wówczas każda osoba będzie mogła zdecydować, czy życzy sobie, aby taka informacja znalazła się w jej dokumentacji medycznej – dodał.

Tytuł pochodzi od redakcji

Sprawdź także

Nikczemność PiS

Mieliście szansę oddać prawdziwy hołd bohaterce powstania warszawskiego. A tego nie zrobiliście Anna Jakubowska nie …