Najnowsze informacje
Strona główna / Szczypta soli / PiSprokuratorzy wracają

PiSprokuratorzy wracają

Zawieszony przez Adama Bodnara prokurator Jerzy Ziarkiewicz, jeden z najbliższych współpracowników ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, po świętach wróci do pracy. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, orzeczenie sądu dyscyplinarnego przy Prokuraturze Krajowej zapadło niejednogłośnie.

Prokurator Jerzy Ziarkiewicz za ”dobrej zmiany” był jednym z najbliższych współpracowników ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i jego ekipy. Pełnił funkcję Prokuratora Regionalnego w Lublinie – trafił tu z prokuratury w Zamościu. Było o nim głośno za sprawą afery związanej z przechowywaniem prokuratorskich akt w jednym z garaży. Chodziło o akta spraw niewygodnych dla PiS, jak choćby tzw. kilometrówek Ryszarda Czarneckiego, czyli delegacji za rzekome dojazdy autem na posiedzenia Parlamentu Europejskiego.
Nie ma jeszcze pisemnego uzasadnienia. Ma być sporządzone w ciągu siedmiu dni. Tam de facto będzie argumentacja tej decyzji. Wstępnie rzecznik dyscyplinarny ocenia to postanowienie jako niezasadne. Ale ostateczna ocena zapadnie po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem. Wtedy też będzie podjęta decyzja co do zażalenia – przekazał TOK FM rzecznik Prokuratury Krajowej, prokurator Przemysław Nowak. Czy Ziarkiewicz wróci do pracy? Wszystko wskazuje na to, że po Wielkanocy. Nie będzie ku temu przeciwwskazań, bo nie będzie już zawieszony. Jest prokuratorem Prokuratury Krajowej – delegatura w Lublinie.
Jesteśmy zbulwersowani, że to się tak odbywa. Wróci i będzie się innym śmiał w twarz. Już samo to, że od tylu miesięcy to trwa, że był zawieszony, a cały czas pobierał całą wypłatę, ponad 40 tysięcy zł, że nic się w jego sprawie nie dzieje – to jest nie do pomyślenia. Oczywiście wiemy z czego to wynika i to jest właśnie najbardziej smutne – że doczekaliśmy takich czasów, że prokuratura ma związane ręce. Zobaczymy, jak to się dalej potoczy. Mam nadzieję, że żadnych poważnych śledztw nie dostanie – mówi nam jeden z prokuratorów z Lublina, zastrzegając anonimowość.

Więcej na TOK FM. Autor: Anna Gmiterek-Zabłocka

wyborcza.pl w dniu 8 kwietnia 2026 pisze:

„1 kwietnia sąd dyscyplinarny decydował o przedłużeniu zawieszenia Ziarkiewicza. Zebrał się w składzie trzyosobowym i nieoczekiwanie nie przychylił się do wniosku prokuratora generalnego. Ale zrobił to niejednogłośnie, stosunkiem głosów dwa do jednego.

„Wyborcza” poznała trzyosobowy skład sądu, który orzekał w tej sprawie. Za nieprzedłużaniem zawieszenia wnioskował prokurator Krzysztof Urgacz z Prokuratury Regionalnej w Katowicach, delegowany do Prokuratury Krajowej, oraz prokurator Jacek Winiarski z Prokuratury Okręgowej w Toruniu. 

Za przedłużeniem zawieszenia opowiedział się Stanisław Bończak, prokurator Prokuratury Krajowej. 

Członkowie sądu dyscyplinarnego sprawy nie komentują. Za to zrobił to jeden z obrońców Ziarkiewicza, mecenas Michał Skwarzyński. – Sąd uznał, że postępowanie dyscyplinarne jest pozorne i jest formą represji – przekonuje.

Skwarzyński to m.in. obrońca księdza Michała O., jednego z głównych antybohaterów afery Funduszu Sprawiedliwości w czasach Ziobry. Za rządów PiS pieniądze z tego funduszu zamiast do ofiar przestępstw trafiały do osób kojarzonych z ugrupowaniem lidera Suwerennej Polski. Ks. O. budował centrum medialne w Warszawie, o którym się mówiło, że będzie nowym katolickim imperium na wzór tego, które stworzył o. Tadeusz Rydzyk. Fundacja ks. O. otrzymała ponad 100 mln zł na tę inwestycję. Ale po zmianie władzy w Polsce duchowny został oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i pranie brudnych pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. „

Sprawdź także

Proces Krystyny P.

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych poinformował, że doprowadził do złożenia subsydiarnego aktu oskarżenia wobec …