Najnowsze informacje
Strona główna / Moja kancelaria / Płaczę po Szarym Człowieku

Płaczę po Szarym Człowieku

Nadal płaczę, gdy myślę, że Manifest Szarego Człowieka jest tak bardzo aktualny

Manifest jest przerażającą diagnozą rzeczywistości i wskazuje wyraźnie, co powinno się zmienić.

Osiem lat temu byłam sobie z koleżanką na Erasmusie w Rumunii.

Była piękna pogoda, wspaniali ludzie, temat: Inkluzja.

I nagle to:

Na Placu Defilad podpalił się człowiek.

Podpalił się, zostawiając manifest.

Manifest, który był jednocześnie przerażającą diagnozą rzeczywistości, i wskazywał wyraźnie, co powinno się zmienić.

Manifest, którego fragmenty odczytał w swoim exposé Donald Tusk obejmując władzę w 2023 roku, a następnie wyrzucił go do kosza swoimi decyzjami politycznymi.

Płakałam wtedy w tej Rumunii, choć nigdy nie poznałam Piotra Szczęsnego, a był z mojego rodzinnego miasta.

Płakałam, bo samopodpalenie było dla mnie wyrazem tak głębokiej niezgody na zastany porządek, że nie sądziłam, że może wydarzyć się w Polsce. Że jednak nie jest tu przecież tak strasznie.

Dla Piotra było, a mnie otworzyło oczy, że tak. Że może to jeszcze nie maoizm, ale depczemy tam w zastraszającym tempie.

Że to jest kraj, w którym Człowiek (Zwykły i Szary) nie mogąc już zrobić nic innego, podpala się w proteście.

Płakałam, że słyszę sceptyczne początkowo głosy ludzi z Polski, z którymi o tym rozmawiam, czy czytam – że choroba. Że trzeba to przemilczeć, by uniknąć efektu Wertera. Spłycić, dla większego dobra.

Codziennie sprawdzałam, czy żyje, choć nie miałam nadziei. Nadal byłam w Rumunii, gdy podano informację o jego śmierci.

Zdążyłam wrócić do Polski na pogrzeb.

Zobaczyłam na nim też te osoby, początkowo sceptyczne, zachowawcze. Może zrozumiały.

Słuchałam ks. Bonieckiego, a potem przeczytałam, że znowu nie wolno mu mówić.

A potem poznałam żonę Piotra, która z niezwykłą godnością, mimo bólu i osobistej tragedii, niosła przekaz męża, bo w przeciwieństwie do tych zachowawczych głosów, przykładała właściwą miarę do tego, dlaczego i jaką drogę przekazu wybrał.

A potem zostałam zaproszona do Otwartego Klubu Obywatelskiego im. Piotra Szczęsnego, za co nadal dziękuję i kłaniam się w pas.

I nadal płaczę, gdy myślę, że Manifest Szarego Człowieka jest wciąż tak bardzo aktualny.

Agata Katarzyna Kluczewska, społeczniczka, ratowniczka humanitarna, szefowa wspierającej uchodźców Fundacji Wolno Nam. Tekst pochodzi z profilu autorki w mediach społecznościowych.

Źródo:wyborcza.pl

Sprawdź także

Milczenie jest złotem

Ewa Łętowska: Cud mniemany, czyli kolejna rada prezydenta W związku z powołaniem przez PKN Komisji …