W 2008 r. pan Ziemowit został zatrzymany przez policję. Po interwencji miał liczne poważne obrażenia, które – jak wskazał – powstały wskutek pobicia. Przeciwko policjantom wszczęte zostało postępowanie. Sześć lat później sąd I instancji uznał dwoje funkcjonariuszy za winnych, jednak po wniesieniu przez nich apelacji wyrok ten został uchylony. W 2020 roku ponownie rozpoznając sprawę, sąd I instancji uniewinnił funkcjonariuszy, a sąd II instancji ten wyrok utrzymał w mocy
Poglądu tego nie podzielił Sąd Najwyższy, który zwrócił uwagę, że wyrok był niespójny i opierał się na domniemaniach. Krytykując jakość kontroli odwoławczej Sąd Najwyższy wskazał:
Powyższą konkluzję potwierdza kolejny fragment motywacyjnej części zaskarżonego wyroku, w którym stwierdzono, że „Słusznie zauważył przy tym Sąd Rejonowy, że opisy zachowania oskarżonych przedstawiane przez Z. C., A. P. i H. K. pozostawały w sprzeczności ze wskazaniami doświadczenia życiowego. Trudno bowiem przyjmować za prawdopodobne, aby dwoje oskarżonych jawnie kopało pokrzywdzonego, uderzało go i skakało po jego ciele w obecności wielu innych osób, a osoby te nie reagowały na to”. Jest oczywiste, że to przytoczony pogląd pozostaje w rażącej sprzeczności z doświadczeniem życiowym, na co zwrócono uwagę w uzasadnieniu kasacji – dowodzą tego powszechnie znane wypadki rażącej brutalności działających jawnie funkcjonariuszy policji związane np. z pacyfikowaniem demonstracji czy interwencjami wobec pojedynczych osób.
Sprawa wróciła do ponownego rozpoznania przez sąd II instancji, który mimo krytycznej oceny poczynionej przez Sąd Najwyższy ponownie utrzymał wyrok uniewinniający w mocy. Kolejna kasacja nie doprowadziła do uchylenia wyroku. Po 15 latach oczekiwania postępowanie przeciwko policjantom zakończyło się prawomocnym uniewinnieniem funkcjonariuszy.
To jedna ze spraw, którą zajmujemy się najdłużej. Pokrzywdzony zwrócił się do nas w 2015 r., po uchyleniu przez sąd II instancji wyroku skazującego policjantów. To zarazem jedna z tych spraw, na przykładzie której widzimy, jak postępowanie sądowe nie powinno być prowadzone. Dlatego też w 2023 r. – po wyczerpaniu drogi krajowej – przygotowaliśmy skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – mówi Piotr Kubaszewski, koordynator Programu Interwencji Prawnej HFPC.
W skardze zarzuciliśmy naruszenie zakazu tortur w aspekcie proceduralnym – ze względu na przewlekłość i nieefektywność postępowania w sprawie naruszenia zakazu tortur. Zakaz tortur, nieludzkiego lub poniżającego traktowania nie może być skuteczny, jeżeli postępowania dotyczące tego rodzaju czynów nie są prowadzone w sposób rzetelny i sprawny. Nie należy zapominać, że wraz z upływem kolejnych lat od zdarzenia prawidłowe ustalenie jego przebiegu, a następnie wydanie sprawiedliwego orzeczenia, staje się coraz trudniejsze – podkreśla Bartosz Wiercziński z Programu Interwencji Prawnej.
Postępowania w sprawie potencjalnych naruszeń zakazu tortur, nieludzkiego lub poniżającego traktowania muszą spełniać pewne standardy jakościowe. W sytuacji, w której osoba po interwencji policyjnej ma widoczne obrażenia, a w sprawie postępowanie toczyło się przez 15 lat i było negatywnie ocenione przez Sąd Najwyższy – dochowanie tego standardu staje pod znakiem zapytania – wskazuje Zuzanna Ganczewska, prawniczka w Programie Interwencji Prawnej.
W lipcu 2025 r. Trybunał zakomunikował skargę polskim władzom: https://hudoc.echr.coe.int/eng?i=001-244354Uwaga, link zostanie otwarty w nowym oknie. Pełnomocnikiem z ramienia Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka jest dr Piotr Kładoczny
PoPrawny Poznański serwis prawny
