Finansowanie pomostowe
Strona główna / Szczypta soli / Porażka Gowina

Porażka Gowina

Rada Ministrów zdecydowała, że Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej zostanie podpisana, poinformowała o tym pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. Polska złoży jednocześnie swoje zastrzeżenia co najmniej do kilku artykułów konwencji. Oznacza to, że resort wiodący dla konwencji (MPiPS) będzie musiał teraz przygotować odpowiedni wniosek. Wniosek zawierać musi m.in. oficjalne tłumaczenie konwencji, projekt zastrzeżeń, uzasadnienie zawierające wskazanie różnic między dotychczasowym i projektowanym stanem prawnym oraz przewidywane skutki społeczne, gospodarcze, finansowe, polityczne i prawne. Każdy z resortów będzie musiał przedstawić szczegółowo zmiany w prawie, konieczne w związku z wprowadzeniem konwencji. Po zatwierdzeniu wniosku, w drodze uchwały Rady Ministrów, konwencja może zostać podpisana. Konwencja nakazuje szczególnie traktować przemoc wobec kobiet i jej ofiary (odrębne rozwiązania prawne, programy zapobiegania przemocy i wsparcia ofiar, rozciągnięcie tych rozwiązań na mężczyzn jest tylko fakultatywne), zaś w systemie polskim ochrona i pomoc przysługują bez względu na płeć. Niektóre resorty (MPiPS, Ministerstwo Zdrowia) wyraziły sprzeciw wobec wprowadzenia odrębnych rozwiązań adresowanych tylko do kobiet. Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej została przedstawiona do podpisu w maju 2011 r. w Turcji. Do 10 lipca podpisało ją 21 z 47 państw Rady Europy (w tym 11 państw członkowskich UE). Jedno państwo ratyfikowało konwencję ? Turcja. Konwencja została podpisana przez 21 państw: Albanię, Austrię, Czarnogórę, Finlandię, Francję, Grecję, Hiszpanię, Islandię, Luksemburg, Macedonię, Maltę, Niemcy, Norwegię, Portugalię, Serbię, Słowację, Słowenię, Szwecję, Turcję, Ukrainę i Wielką Brytanię.
Do wejścia w życie konwencji konieczne jest jej ratyfikowanie, przyjęcie lub zatwierdzenie przez 10 sygnatariuszy, w tym przynajmniej przez 8 państw Rady Europy. Stroną konwencji może stać się Unia Europejska. Skutki prawne pociągnie za sobą dopiero ratyfikacja umowy, choć jej podpisanie nie oznacza obowiązku jej ratyfikowania. Konwencję skrytykowało m.in. Prezydium Episkopatu. Według biskupów dokument w definicji płci pomija naturalne różnice biologiczne pomiędzy kobietą i mężczyzną, niepokój hierarchów wzbudził też „obowiązek edukacji i promowania m.in. niestereotypowych ról płci, a więc homoseksualizmu i transseksualizmu„.
Rząd utarł zatem tylko nosa ministrowi Jarosławowi Gowinowi, aby Konwencja została ratyfikowana jeszcze długa droga przed tymi, którzy chcą rzeczywistej ochrony praw kobiet bez powoływania się na enigmatyczne zapisy Konstytucji RP, która wbrew temu co mówią prawicowi posłowie wcale nie zakazuje zwiększenia ochrony praw rodziny i kobiety.

Sprawdź także

Ziobro czy Banaś?

Ziobro czy Banaś? Kolejna runda i kolejne starcie. Po 9 miesiącach dokładnej kontroli Funduszu Sprawiedliwości, …