Marek Suski potrafi zabłysnąć, zwłaszcza gdy kroczy po ziemi radomskiej. Tym razem kary za „oplucie polskiego munduru” domaga się minister obrony narodowej Władysław Kosiniak Kamysz.
Obchody Dnia Żołnierzy Przeklętych przez zgwałconych i zamordowanych przez nich cywilów, wypadające na pierwszą niedzielę miesiąca odbywały się m.in. w Radomiu, pod pomnikiem upamiętniającym żołnierzy „Wolności i Niezawisłości”. W uroczystości brali udział prezydent miasta, ale także radomski poseł Marek Suski. Na nagraniu udostępnionym przez europosła Krzysztofa Brejzę widać i słychać, jak polityk, na tle wojska i pod polską flagą, zwraca się z mównicy: „Proszę państwa, doszło tu do wielkiego skandalu. Właśnie wasz dowódca próbował uniemożliwić wystąpienia parlamentarzystom. Przyszli do nas i powiedzieli, że posłowie to mogą sobie po uroczystościach przemawiać. Panie pułkowniku Kalisiak, czy pan jest polskim oficerem, czy przedstawicielem junty Tuska i Czarzastego? Niech pan się zastanowi, co pan robi”.
W czwartek poseł Suski przekonywał dziennikarzy, że nie żałuje słów, obyczaju nie zna, a uroczystości nie były stricte wojskowe. Podkreślił także, że to przemówienie się mu po prostu należało, bo „pod pomnikiem, który był budowany przez społeczeństwo Radomia, byłem również jednym z tych, który wspierał budowę tego pomnika. Występowali tam przedstawiciele różnych środowisk, tylko zabroniono występować posłom PiS. To jest skandal, to jest cenzura i będziemy z cenzurą walczyć”. Oczywiście zapewnił, że jako poseł PiS niezmiennie jest „za polskim mundurem”, jedynie walczy z wprowadzaną w Polsce dyktaturą.
Więcej na polityka.pl
PoPrawny Poznański serwis prawny
