Finansowanie pomostowe
Strona główna / Szczypta soli / Potwory w Poznaniu

Potwory w Poznaniu

Ledwo przebrzmiała radosna manifestacja równości w Poznaniu, a już odezwały się potwory. Najpierw wylazły na stadiony. Dla przypomnienia: ?stadion? w Polsce to miejsce, gdzie się obraża i gdzie każdy chuligan może się czuć jak u siebie. Ze sportem stadion nie ma nic wspólnego, z piłką też niewiele, chyba że piłka nożna w Polsce polega na paleniu rac i atakowaniu ?wrogów? w ich sektorach. Stadion to natomiast kuźnia kadr i mas dla PiS-u. To wyższa szkoła ksenofobii, nienawiści i agresji bardzo potrzebna w realizowaniu dalekosiężnych planów politycznych nie tylko rządzącej partii, ale i Kościoła katolickiego w Polsce.
Chłopaki pobiją, powyzywają, poobrażają (w tę niedzielę kibole Lecha Poznań skandowali ohydne wyzwiska wobec prezydenta Jaśkowiaka), a potem pojadą sobie do Częstochowy, gdzie będą goszczeni jako narodowi bohaterowie i słudzy Maryi.
Uczci też ich w kolejnym przemówieniu prezydent Duda. Potem inne potwory wylazły ze swoimi oświadczeniami na blogach. Przykładowo senator Jan Filip Libicki, zupełnie bezinteresownie postanowił zdyskredytować swojego partyjnego kolegę, prezydenta Poznania, oświadczając, że ?ze względu na sobotnie wydarzenia nie oddałbym głosu na Jacka Jaśkowiaka?. Senator nie jest zameldowany w Poznaniu, na razie nie ma w Polsce żadnych wyborów, ale jak jest okazja dołożyć koledze, to czemu nie? Senatorowi nie podoba się manifestowanie na ulicach spraw związanych z seksualnością, ?obnoszenie się z nią?. Gdyby senator nie tylko senatorował, ale poczytał lub bliżej przyjrzał się sprawie, to by się dowiedział, że homoseksualizm nie jest kwestią seksu, a tożsamości. Tak samo jak kwestią tożsamości jest płeć, kolor skóry, wyznanie czy niepełnosprawność. Senator Libicki (siedząc na inwalidzkim wózku) również obnosi się ze swoją niepełnosprawnością, a przecież mógłby jej nie obnosić tylko siedzieć w domu, by nikt jej nie widział. Ta analogia nie jest złośliwa.
Dawniej ludzie niepełnosprawni byli pozamykani w domach, co stanowiło jawną dyskryminację i między innymi dzięki staraniom emancypacyjnym wielu osób (również marszom) mogą teraz jako niepełnosprawni normalnie funkcjonować (co ciągle jeszcze dla wielu jest ?obnoszeniem się ze swoim kalectwem?). Dlaczego homoseksualiści nie mogliby funkcjonować tak normalnie jak senator Libicki? To znaczy funkcjonować w sferze publicznej jako homoseksualiści, a nie jako heteroseksualiści, którymi nie są? To niepojęte, jak przedstawiciel grupy dawniej wykluczonych chce wykluczać innych. Niepojęte, jak senator partii ludzi wykształconych może obnosić się ze swoją ignorancją i jeszcze bardziej niepojęte, jak katolik może być tak bezinteresownie szkodliwy i krzywdzący wobec innego (w tym wypadku prezydenta Poznania). Już chyba bardziej prostolinijne są potwory stadionowe.
Magdalena Środa

Sprawdź także

Narodowy Nie( Ład)

I wreszcie wiemy, co ma mieścić się w dawno zapowiadanym z hukiem „Nowym Ładzie”, który …