Chodzi o to, żeby przestraszyć sędziów, zamrozić – tak cel propozycji ustawy o sądownictwie prezydenta określiła była sędzia Trybunału Konstytucyjnego Ewa Łętowska. Nawiązała tym do nadchodzących wyborów do Krajowej Rady Sądownictwa, odbywających się według starej ustawy, gdzie są oni wybierani przez sejm.
Gościem poniedziałkowych „Faktów po Faktach” była sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku i pierwsza Rzecznik Praw Obywatelskich, profesor Ewa Łętowska, która pytana była o prezydencki projekt ustawy o sądownictwie.
„Prawniczy polexit”
Profesor Łętowska wyraziła zaniepokojenie kształtem propozycji. – Z mojego punktu widzenia to bardzo silny cios w podział władz, w artykuł dziesiąty [konstytucji – red.], dlatego, że on jest kolejnym krokiem zmierzającym do wydrążenia z treści tego, co konstytucja sugeruje, jak powinien wyglądać podział władz, w szczególności dla miejsca judykatywy, czyli sądownictwa – wyjaśniła.Przypomniała, że propozycja Nawrockiego jest nazywana „ustawą kagańcową bis”.
- Sądzę, że jeżeli to poszło do Komisji Weneckiej, to są tam sprzeczności i sugerowane naruszenia dotyczące realizacji traktatowych obowiązków Polski, zarówno, gdy idzie o Unię Europejską, jak i pakty praw człowieka, jak i Europejską Konwencję Praw Człowieka, że to naprawdę trzeba bić na alarm. Bo to jest, i ja mówię to z pełną odpowiedzialnością, prawniczy polexit. To jest kompletnie sprzeczne z prawem unijnym – ostrzegła sędzia.
Łętowska: chodzi o to, żeby przestraszyć sędziów, zamrozić
Profesor Łętowska zwróciła też uwagę na moment, w którym projekt został zaproponowany. – Normalnie projekt się przygotowuje i przedstawia do dalszego działania po to, żeby go uchwalić i żeby coś z tego wyniknęło. A mnie się wydaje, i nie jestem chyba jedyna, która tak myśli, że tu jest zrealizowanych kilka innych celów jeszcze – stwierdziła.
Sędzia oceniła, że ustawa może mieć charakter „mrożący”. – Chodzi o to, żeby przy realizacji tych zamierzeń sądy nie były zbyt aktywne, żeby przestraszyć sędziów, zamrozić. Proszę zwrócić uwagę, niedawno zapadł wyrok w Strasburgu dotyczący pani sędzi Morawiec. Tam wyraźnie powiedziano, że niektóre działania legislacyjne były powzięte po to, żeby zamrozić aktywność sędziów. To samo jest z tym projektem – wytłumaczyła.
Źródło: tvn24.pl
PoPrawny Poznański serwis prawny
