Finansowanie pomostowe
Strona główna / Aktualności / Remont nie był legalny

Remont nie był legalny

Inspektorzy, którzy na polecenie Pawła Łukaszewskiego, Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego przeprowadzili kontrolę mieszkania przy ul. Chwiałkowskiego 1/ 2 w Poznaniu nie stwierdzili uchybień technicznych w zakresie prowadzonych prac, ale okazało się, że remont był nielegalny. Dlatego zostanie wdrożone postępowanie administracyjne.
Dlatego Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Poznaniu wdroży postępowanie w sprawie remontu bez wymaganego zgłoszenia do Wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta Poznania. PINB co prawda nie może właścicielom zakazać przeprowadzenia remontu. Bo to jest prawem każdego właściciela obiektu budowlanego, ale może zadbać o przestrzeganie stosownych procedur.
Przypomnijmy pokrótce sprawę. Ryszard Włodarczak mimo, że nie wygląda na swój wiek ma obecnie 62 lata. Mieszka od 40 lat w kamienicy przy ul. Chwiałkowskiego 1 m.2. Przedtem mieszkał tam w latach 70 wraz ze swoją niepełnosprawną babcią na wózku i nią się opiekował. Babcia pana Ryszarda zamieniła piękne mieszkanie 3 pokojowe w pobliżu (niestety 3 piętro.), ze względu na swoją niesprawność, na mieszkanie parterowe- kawalerka z WC na korytarzu. WC specjalnie dla niej zostało wybudowane w kuchni. Od prawie 10 lat nowym właścicielem kamienicy jest Maciej S. Od tego czasu zaczęły się kłopoty naszego lokatora. Nowy właściciel odebrał właściwą WC z półpiętra. Zaczęły się też nagle ciągłe włamania do piwnicy R. Włodarczaka. Czasami nawet codziennie. Były też uszkadzane zamki od drzwi, etc.
Sześć lat temu R. Włodarczak otrzymał wyrok eksmisyjny z prawem do lokalu socjalnego, ponieważ w obecnym posiada on tytuł prawny. Maciej S. stwierdził wtedy bowiem, że chce zamieszkać w tejże kawalerce wraz ze swoją rodziną. Mimo że kilka lokali w tej kamienicy było wolnych. Od tego czasu wielokrotnie Pan Ryszard miał kłopoty z wejściem do własnego lokum, ponieważ ciągle ktoś mu zapychał zamki. Nowi sąsiedzi (kamienica obecnie ma dużą rotację lokatorów- ze starych prawie nikt już nie mieszka) opowiadali albo że R. Włodarczaka nie znają, albo że tu nikt taki nie mieszka. Mimo że jego znajomi widzieli go w mieszkaniu kilka godzin wcześniej. 28 czerwca b.r. znowu miał kłopoty, żeby się dostać do swojego mieszkania, ale w końcu jakimś kluczem otworzył drzwi. Gdy wszedł do siebie, zobaczył częściowo opróżnione z przedmiotów mieszkanie. Brakowało szafy, 2 tapczanów i krzeseł. Lokator mieszkał jednakże w swym lokum dalej. W dniu 2 lipca przyszedł p. S. wraz z towarzyszami (nie policjantami) i wyłamał mu drzwi. Z panem Włodarczakiem była w środku jego znajoma, która po drodze do urzędu postanowiła go odwiedzić. Zadzwoniła po policję i ta gdy przyjechała, zażądała od lokatora mieszkania nr 2 dokumentów dotyczących jego zamieszkania, których naturalnie R. Włodarczak nie mógł mieć, ponieważ uprzednio je już zabrał właściciel ww. lokalu. Wtedy policja zabrała R. Włodarczaka na komendę w celu spisania zeznań i ustalenia stanu faktycznego praw do tego lokalu. W czasie obecności pechowego lokatora na komendzie, właściciel wszedł do lokalu, włożył swoje dwa zamki do drzwi wejściowych, część mebli z kuchni połamał i wyrzucił na podwórko. R. Włodarczak w tym momencie stał się bezdomny i tak, jak stał ( w klapkach i krótkiej koszulce). Tułał się przez 3 dni po ulicach Poznania, a spał na ławce w parku. Zrozpaczony poprosił w końcu o nocleg i pomoc w Kolektywie Rozbrat. Ci w dniu 5 lipca przyszli wraz z nim pod drzwi jego lokalu i obserwowali jak Pan Ryszard, pożyczoną od kolegi wiertarką rozwierca zamki do swoich drzwi, aby wejść do mieszkania. Gdy wszyscy tam weszli, zastali ogromny obraz zniszczeń. Właściciel przez trzy dni zdążył wywieźć zabytkowe meble, zniszczyć zabytkową szafę (zostało z niej tylko dno i góra), pozrywać firany, lampy, skuć część tynków, pomazać sufit i ściany, podziurawić sufit, powyrywać wszystkie kontakty i puszki elektryczne, częściowo wyrwać instalację elektryczną, rozwalić ściankę działową. Z całego dobytku pozostało w mieszkaniu- pralka automatyczna, trzy uszkodzone święte obrazy, krzyżyk na ścianie, 2 deski od szafy. Mieszkanie nie nadaje się do użytku, wszędzie pełno gruzu, pyłu, z sufitu sypią się resztki tynku. Ryszard Włodarczak przyniósł kilka desek z połamanych mebli z kuchni, karnisz, resztki firan i 2 krzesła kuchenne, które były wyrzucone przez właściciela na śmietnik. Obecnie Pan Ryszard koczuje dalej w tym mieszkaniu. Śpi na desce od niegdysiejszej szafki z kuchni wśród pyłu i gruzu.
Ponieważ policja odmawia w tego typu przypadkach interwencji, przypominamy podstawowe zadania tej formacji, zawarte w Ustawie o Policji:
1. Tworzy się Policję jako umundurowaną i uzbrojoną formację służącą społeczeństwu i przeznaczoną do ochrony bezpieczeństwa ludzi oraz do utrzymywania bezpieczeństwa i porządku publicznego.
1a. Nazwa ?Policja? przysługuje wyłącznie formacji, o której mowa w ust. 1.
2. Do podstawowych zadań Policji należą:
1) ochrona życia i zdrowia ludzi oraz mienia przed bezprawnymi zamachami naruszającymi te dobra, 2) ochrona bezpieczeństwa i porządku publicznego, w tym zapewnienie spokoju w miejscach publicznych oraz w środkach publicznego transportu i komunikacji publicznej, w ruchu drogowym i na wodach przeznaczonych do powszechnego korzystania, 3) inicjowanie i organizowanie działań mających na celu zapobieganie popełnianiu przestępstw i wykroczeń oraz zjawiskom kryminogennym i współdziałanie w tym zakresie z organami państwowymi, samorządowymi i organizacjami społecznymi, 4) wykrywanie przestępstw i wykroczeń oraz ściganie ich sprawców.

Sprawdź także

Polska racja stanu!!!

Polska racja stanu wymaga, abyśmy obecnie nie milczeli – sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku …