Najnowsze informacje
Strona główna / Moja kancelaria / Sąd to nie wielbłąd

Sąd to nie wielbłąd

Działania na rzecz przywracania w wymiarze sprawiedliwości ładu konstytucyjnego nie mogą przesłaniać koniecznych zmian związanych z pracą sądów, w tym konieczności przeglądu liczby trafiających do nich spraw – przyznaje prof. UŚ Krystian Markiewicz, sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury. I z niepokojem obserwuje kolejne próby dokładania sądom pracy, bez stwarzania do tego warunków.

Krzysztof Sobczak: Uwaga opinii publicznej i ekspertów koncentruje się obecnie na przywracaniu ładu konstytucyjnego w wymiarze sprawiedliwości, ale nie ulega chyba wątpliwości, że konieczne są też daleko idące zmiany w organizacji i pracy sądów. Czy kierowana przez Pana komisja ma także to w planie swojego działania?

Krystian Markiewicz: Tak, organizacja i zasady pracy sądownictwa są także ważnym elementem planu działań naszej komisji. To kwestia organizacji sądów, liczby i sposobu wykorzystania sędziów, sprawa statusu referendarzy i asystentów sędziów i szereg innych czynników, które w sumie mają zapewnić bardziej sprawne funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. Bo przecież to jest najważniejsze ze społecznego punktu widzenia.

Lista pomysłów na usprawnienie sądów jest dość długa – także informatyzacja i zmiany w procedurach – ale chyba szczególne miejsce na niej powinno mieć ograniczenie kognicji sądów. Bo od lat mówi się, że około 15 mln spraw wpływających każdego roku do sądów powszechnych to liczba „nie do przerobienia”. A w każdym razie nie dająca szans na szybkie ich rozpatrywanie. Czy to jest obecnie traktowane jako problem do rozwiązania?

Ten problem cały czas istnieje w debacie o problemach sądów, ale nie mogę stwierdzić, że w jakimś momencie stał on się priorytetem. Truizmem jest stwierdzenie, że wymiar sprawiedliwości jest systemem naczyń połączonych, ale nie możemy zapominać, że od dawna jesteśmy w poważnym kryzysie ustrojowym, który ma wpływ również na ten aspekt funkcjonowania sądów. Otóż od lat mamy zaburzony mechanizm obsadzania wolnych stanowisk sędziowskich. Gdy Zbigniew Ziobro został ministrem sprawiedliwości to wstrzymywał konkursy w oczekiwaniu na przygotowywane przez siebie zmiany w Krajowej Radzie Sądownictwa. Gdy już to się stało, stanowiska były obsadzane, ale wadliwie. A gdy ministrem został Adam Bodnar, także on nie uruchamiał konkursów, i dobrze, ze względu na niekonstytucyjny status KRS. Obecnie też to ma miejsce.

Czyli do „obsłużenia” tych 15 mln spraw jest coraz mniej sędziów?

No właśnie. To pokazuje, że problem właściwej organizacji pracy, ale też ograniczenia zadań sądów, stał się jeszcze bardziej gorący. Ja oczywiście jestem wielkim zwolennikiem prawa do sądu, czyli że wszędzie tam, gdzie sprawa wymaga rozstrzygnięcia przez niezależny organ, powinno to być możliw

Czytaj więcej na Prawo.pl:
https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/prof-markiewicz-nie-mozna-sadow-obciazac-niewykonalnymi-zadaniami,536173.html?utm_source=Eloqua&utm_content=WKPL_MSG_NSL_NRPiA-10-12-25_EML&utm_campaign=WKPL_MSG_NSL_NRPiA-10-12-25_OTH%2FWKC0120011_IEM010&utm_econtactid=CWOLT000040527275&utm_medium=email_newsletter&utm_crmid=

Sprawdź także

Duby smalone

Piotr Prusinowski o „reformie” Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego, dubach smalonych i swoim …