Finansowanie pomostowe
Strona główna / Moja kancelaria / Smutek i ambaras

Smutek i ambaras

„Smutna i zambarasowana” . Tak określa stan swojego ducha prof. Ewa Łętowska po lekturze raportu KE i konstatuje:”. Mamy „frankensteinizację prawa”

Fachowa analiza Ewy Łętowskiej obnaża „werbalną insynuację” w odpowiedzi ministrów sprawiedliwości Polski (Ziobry) i Węgier (Vargi) na raport Komisji Europejskiej o stanie praworządności w UE. Profesor przestrzega, że zamiast „stawania się państwem prawa” postępuje u nas „równanie standardu w dół”

Każdy może zobaczyć konia… – zaczyna tajemniczo swój mini-esej napisany dla OKO.press prof. Ewa Łętowska, członek rzeczywisty Polskiej Akademii Nauk, członek czynny Polskiej Akademii Umiejętności, pierwsza Rzecznik Praw Obywatelskich (1988-1992), sędzia NSA (1999-2002) i sędzia w stanie spoczynku Trybunału Konstytucyjnego (2002-2011).

Oto cały tekst, który aż kipi pełną pasji refleksją na temat najnowszego raportu Komisji Europejskiej, polsko-węgierskiej z nim polemiki, rozumienia, czym jest praworządność i na czym polega jej degeneracja w Polsce. Oto cały tekst:

Każdy może zobaczyć konia.

Każdy może się bowiem sam (jeśli tylko ma czas i chęć) przekonać się, czy rzeczywiście raport Komisji Europejskiej dotyczący praworządności ogłoszony 30 września jest – jak to głosi wspólne oświadczenie ministrów sprawiedliwości Polski i Węgier – „arbitralny”, „nie ma tam żadnych odniesień do obiektywnie dobranych punktów odniesienia”, czy „budzi poważne zastrzeżenia co do jego koncepcji, metodologii, źródeł oraz treści”. I że z tych przyczyn „nie może służyć za podstawę dalszych dyskusji na temat praworządności w UE”.

„Zmiany po 2015 roku osłabiły niezawisłość sądów”. Komisja Europejska o praworządności w Polsce. To ostatnie o tyle istotne, że raport w zamierzeniu ma stanowić jednak periodyczny składnik i faktograficzny fundament,

stałego Mechanizmu Praworządności, obejmującego także wsparcie dla społeczeństwa obywatelskiego i reform strukturalnych, jak również wzmocnienie instrumentów reagowania, w tym słynnego już systemu warunkowości [który miałyby ograniczać naruszenie praworządności m.in. przy pomocy wprowadzania wtedy ograniczeń funduszy unijnych – red.].

Założenia, metodologię i funkcjonowanie Mechanizmu Praworządności, a także koncepcję i strukturę dorocznego raportu przedstawiono we wstępnym komunikacie, liczącym 27 stron. Sam raport obejmuje cztery filary:

sądownictwo,
systemy przeciwdziałania korupcji (także korupcji politycznej, realizowanej poprzez sprzeczne z prawem UE, ukryte finansowanie podmiotów gospodarczych i np. lokowanie reklam w przyjaznych rządom mediach),
pluralizm mediów,
inne instytucje podziału władz.

Uzupełniają go raporty o poszczególnych 27 państwach UE, wszystkie opracowane wedle wspólnego założenia i metody, uzupełnione przypisami i wykazem źródeł.

Raport jest jawny, dostępny i czytelny. A także udokumentowany. Nie da się tego samego powiedzieć o oświadczeniu pary ministrów sprawiedliwości, Judit Vargi i Zbigniewa Ziobry, odmawiającym raportowi wiarygodności i przydatności. Tu nasuwają się dwie uwagi.

Po pierwsze, nikt nie musi nikomu (ani ministrom, ani raportowi) wierzyć na słowo. Pogląd można sobie wyrobić samemu – jeśli ma się do dyspozycji dokumenty i faktografię.

Po drugie, charakterystyczne, że przydatność i wiarygodność, kwestionują ci, których destrukcyjne działania w obrębie praktyki praworządności raport sumuje i demonstruje.
Wiecej na OKO.press.pl

Sprawdź także

Pisowska pogarda

Co roku kręcę głową z niedowierzaniem, że sprawozdanie RPO o stanie przestrzegania praw człowieka w …