Finansowanie pomostowe
Strona główna / Szczypta soli / Stadionowi bandyci

Stadionowi bandyci

Szkoda, że do Wielkiej Brytanii i Niemiec jeździli policjanci, a nie sędziowie i prokuratorzy. Wtedy walka z bandytyzmem na stadionach byłaby czymś realnym, a nie politycznym alibi dla założonego wzrostu aktywności, jaki sobie wytyczył rząd i jego resorty na najbliższe 500 dni.

Decyzja ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego o rozpoczęciu prac nad przepisami umożliwiającymi monitoring zachowania stadionowych bandytów za pomocą systemu dozoru elektronicznego ( tzw. elektronicznej obroży) wzbudziła oczywiście zachwyt nadwornych pulicystów i co najmniej sceptycyzm wśród tych, którzy mają walczyć ze stadionowym bandytyzmem. Dziwi niefrasobliwość i władz i publicystów. Eufemizmy w stylu stadionowi chuligani nie przystoi do kryminalnego zagrożenia jakim jest obecność pijanych hord przestępców, ktorzy mają czelność nazywania siebie kibicami.
K.Kwiatkwoski potrafi mówić bardzo ładnie. Oto próbka: ? Stadiony sportowe powinny być miejscem, gdzie bez obawy o swoje bezpieczeństwo, rywalizację w duchu fair-play mogliby oglądać wszyscy, choćby rodzice z dziećmi. Niestety nie z winy prawdziwych kibiców, ale stadionowych chuliganów, nie jest to często możliwe. Dostrzegamy ten problem. Ministerstwo Sprawiedliwości podjęło szereg działań, aby skutecznie walczyć z chuliganami?. Prawda, że ślicznie. Ręce same składaja się do oklasków.
Konieczności skutecznej walki ze stadionowymi chuliganami była jednym z powodów, opracowanej w Ministerstwie Sprawiedliwości, głębokiej modyfikacji trybu przyspieszonego (czyli tzw. sądów 24-godzinnych), która weszła w życie 8 czerwca tego roku ? przypomniał minister. Zmiany te zdaniem K. Kwiatkowskiego znacznie ułatwiają policji prowadzenie spraw w trybie przyspieszonym, redukując liczbę obowiązkowych czynności, w tym poprzez możliwość rezygnacji z natychmiastowego doprowadzania sprawcy przestępstwa do sądu, rezygnację z konieczności przesłuchiwania podejrzanego przez prokuratora, jeżeli został przesłuchany przez policję, i zniesienie wymogu udziału w każdej sprawie obrońcy. I co? Jak zawsze nic. W burdach na stadionie w Bydgoszczy brało udział co najmnniej kilkadziesiąt osób. W trybie przyśpieszonym ukarano D W ó C H bandytów. Czy skórka jest warta wyprawki? Po co mamić elektronicznymi obrożami?
Przed laty przez stadiony angielskie i niemieckie także przetoczyła się fala bandytyzmu. Uporano się z tym stosunkowo szybko. Stadionowy zakaz ? to jedyna kara, która może prawdziwe dotknąć sympatyków piłkarskich drużyn. W Niemczech i Wielkiej Brytanii co weekend widać ciekawe obrazki – na obrzeżach miasta zjawia się kilkadziesiąt, czasmi kilkaset osób, które pod okiem policjanta spędzają dwie, trzy godziny. Są to fani kopanej piłki dotknięci stadionowym zakazem. Nikt nie zakłada im elektronicznych obróż. Każdy z nich przychodzi z regularnością szwajcarskiego chronometru, aby odnotować swoja obecność bo wiedzą, że jeżeli w stosownej rubryce nie pojawi się ich podpis to przyjdzie im karę odsiedzieć w więzieniu, albo w postaci prac społecznie użytecznych. Prosto, szybko i efektywnie a przede wszystkim tanio.
Media poinformowały, że stadionowi bandyci w Bydgoszczy zostali skazani na kary więzienia w zawieszeniu, nic nie wspomniały o stadionowym zakazie – a to jest jedyny oręż walki z wybrykami natury zwanych kibicami. Wszelkie zapowiadane zmiany związane z trybem przyspieszonym przeciwko krewkim kibicom są z góry skazane na niepowodzenie. Inicjatywa ministra sprawiedliwości, który w lipcu zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji o zachęcanie policji do zdecydowanie szerszego stosowania nowych przepisów, ma zdaniem Ministerstwa Sprawiedliwości stanowić dobre ?przetarcie? przed zbliżającym się EURO 2012, w wypadku którego tryb przyspieszony może okazać się szczególnie skutecznym instrumentem szybkiej reakcji na naruszenia prawa, w tym dokonywane przez przybyłych na mistrzostwa obcokrajowców twierdzi Krzysztof Kwiatkowski. Jeżeli policja i sądy mają działać tak jak w Bydgoszczy, widzę to wszystko czarno.
Ważną zmianę w zakresie walki ze stadionowym chuligaństwem ma stanowić nowelizacja, która wejdzie w życie na początku września tego roku, wprowadzająca kary, w tym pozbawienia wolności do lat 2 za złamanie orzeczonego wobec sprawcy przestępstwa popełnionego w związku z imprezą masową zakazu wstępu na takie imprezy. Znowu straszymy więzieniem, do którego ze skazanych i tak nikt nie trafi, bo są one szczelnie zapełnione kryminalistami i zboczeńcami. Zamiast nieustannie nowelizować przepisy i wdrażać w życie przeciwko kibicom kosztowne elektroniczne gadżety; trzeba po prostu wrócić do starych, prostych i sprawdzonych sposobów walki ze stadionowymi bandytami. Wtedy na mecze będzie można chodzić z rodzinami i w spokoju delektować się futbolową sztuką. Powiedzmy wprost – jest to fantazja, która się nigdy nie spełni. Nasi piłkarze jeszcze długo nie będą serwować piłkarskiej uczty, bo oni po prostu nie umieją i nie chcą grać w piłkę. Gdyby kibice byli zajęci przez półtora godziny meczem to by nie mieli czasu na wybryki. Wiadomo nuda wyzwala najgorsze emocje ? ale to już zupełnie inna bajka.

Sprawdź także

Narodowy Nie( Ład)

I wreszcie wiemy, co ma mieścić się w dawno zapowiadanym z hukiem „Nowym Ładzie”, który …