Finansowanie pomostowe
Strona główna / Relacje z sądów - aktualności / Sterylizacja była bezprawna

Sterylizacja była bezprawna

Przed Sądem Okręgowym w Poznaniu końca dobiegł proces lekarza ginekolog Barbary K. oskarżonej w subsydiarnym akcie oskarżenia o bezprawną sterylizację. Wcześniej prokuratura dwukrotnie umarzala sprawę. 6 listopada sąd drugiej instancji utrzymał w mocy wyrok skazujący ja na rok więzienia w zawieszeniu. Przed rokiem Sąd Rejonowyw Szamotułach potwierdził,że sterylizacja była nielegalna, bo nie ratowała życia. Skazał lekarkę na rok więzienia w zawieszeniu. Od wyroku odwołali się nie tylko jej obrońcy, ale także poznańska prokuratura, która wcześniej umarzała śledztwo, nie widząc przestępstwa. Zdaniem prokuratury lekarkę skazano bowiem niesłusznie.
Argumenty obrońców i prokuratury nie przekonały jednak poznańskiego sądu, który w czwartek utrzymał wyrok skazujący w mocy. Zmienił jedynie podstawę prawną wyroku. W pierwszej instancji Barbara K. została skazana formalnie za dwa odrębne przestępstwa: spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, jakim było pozbawienie Wioletty Szwak możliwości rodzenia następnych dzieci, a także za przeprowadzenie zabiegu bez zgody pacjentki. Prawomocny wyrok dotyczy tylko ciężkiego uszczerbku, bo to w tej sprawie śledztwo umarzano dwa razy. A tylko w takim wypadku można złożyć w sądzie prywatny akt oskarżenia.
Zarzut przeprowadzenia zabiegu bez zgody pacjentki zaczęto badać później i – jak się okazuje – w tym zakresie śledztwo umorzono tylko raz. I dlatego nie mógł być objęty prywatnym aktem oskarżenia. Sąd drugiej instancji powtórzył w czwartek, że sterylizacja – wbrew temu, co twierdziła oskarżona lekarka – nie ratowała życia pacjentki podczas zabiegu cesarskiego cięcia. Według Barbary K. przecięcie jajowodów było konieczne, by zatamować krwotok. Biegli uznali jednak tę wersję za nieprawdopodobną. Ich zdaniem sterylizacja nie była uzasadniona przebiegiem operacji, a przecięcie jajowodów nie mogło służyć tamowaniu krwotoku. Wręcz przeciwnie – zwiększałoby krwawienie. I z tego powodu sąd nazwał w czwartek wyjaśnienia oskarżonej absurdalnymi. Gdyby sterylizacja była konieczna, by ratować życie, lekarka miałaby obowiązek zasięgnąć opinii drugiego lekarza. Nie zrobiła tego. Informację o zagrożeniu życia należałoby też odnotować w dokumentacji medycznej. Takiej adnotacji nie ma. Również anestezjolog potwierdził podczas procesu, że poród przebiegał normalnie, a ginekolodzy nie informowali go o komplikacjach.
Sąd nie miał wątpliwości, że kobieta fizjologicznie stworzona jest do tego, żeby zajść w ciążę, donosić ją i urodzić dziecko. Pokrzywdzona została pozbawiona tej możliwości, a jeszcze jedno – według biegłych – mogła urodzić – powiedziała sędzia Bożena Ziółkowska. Wyrok jest już prawomocny. Po jego ogłoszeniu adwokat Wioletty Szwak – Małgorzata Heller-Kaczmarska poinformowała, że kolejnym krokiem będzie proces cywilny o zadośćuczynienie dla jej klientki.

Sprawdź także

Sędziowie pozwali S. Piotrowicza

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf i sędzia Krzysztof Rączka złożyli pozew przeciwko posłowi Prawa …