Nie chcemy powtórzyć błędów Zachodu w sprawie imigracji? To świetnie. Mam propozycję
Jest bardzo prosta. Przestańmy straszyć i zacznijmy wreszcie uczciwie rozmawiać. My chcemy rozmawiać i chcemy słuchać. Właśnie dlatego ponownie na jeden dzień przeobrażamy „Gazetę Wyborczą” w „Gazetę Uchodźców”.
Już po raz czwarty nasza redakcja obchodzi Światowy Dzień Uchodźcy w szczególny sposób. Dziś w kioskach i salonach prasowych, w naszej aplikacji i oczywiście na Wyborcza.pl znajdziecie wyjątkowe wydanie „Wyborczej” – „Gazetę Uchodźców”.
Zapraszamy na nasze łamy – jako autorów i bohaterów – osoby, które przybyły do Polski z dalekich stron i całe papierowe wydanie „Wyborczej”, które publikujemy pod zmienioną winietą, poświęcamy różnym aspektom migracji.
W ten sposób chcemy pokazać naszym Czytelnikom, że Polska się zmienia, przestaje być krajem, z którego się wyjeżdża za lepszym życiem. Lepszego życia ludzie z całego świata – czy to się nam podoba, czy nie – zaczynają szukać nad Wisłą.
Wydajemy „Gazetę Uchodźców” właśnie dlatego, że jest coraz gorzej
Czas na przypominanie tych faktów nie jest dobry. Politycy – niestety z wydatną pomocą rosyjskiej dezinformacji – utrwalają wizerunek uchodźcy czy migranta jako kogoś, kto chce zabrać Polakom ich kraj, siać przemoc, wprowadzać szariat itd. Rośnie społeczny niepokój, ksenofobia.
W ostatniej kampanii wyborczej podsycano nie tylko najgorsze emocje, ale proponowano też najgorsze rozwiązania: zamykanie granic, centa deportacji, „obywatelskie patrole” pilnujące porządku i granic. Widzimy, jak te pomysły wdraża obecna administracja w USA, i jak, mimo bezprecedensowej przemocy i bezprawnych działań ze strony służb państwowych, są one bezskuteczne.
Polska potrzebuje wiedzy o migracji, a nie kolejnych porcji nienawiści i ksenofobii podsycanych przez rosyjskich specjalistów od mieszania nam w głowach. Bo migranci, ci, którzy uciekli do Polski przed wojną czy prześladowaniami, i ci, którzy przybyli tu pracować, żyją wśród nas. I będzie ich przybywać, bo migracji nie da się zatrzymać żadnym murem.
Uchodźcy z Ukrainy to dla polskiej gospodarki czysty zysk
Migracją trzeba za to zarządzać i dbać o to, by przybysze przestrzegali naszego prawa i szybko integrowali się z naszym społeczeństwem. Bo przecież nie chcemy powtarzać błędów naszych sąsiadów z Europy Zachodniej, którym wydawało się, że przybysze trochę u nich popracują i wrócą do siebie.
Mimo ksenofobii propagowanej przez polityków do Polski od dekady przyjeżdża coraz więcej zagranicznych pracowników spoza Europy, a w Polsce przychodzą na świat ich dzieci. Schronienie znalazły u nas setki tysięcy Ukraińców, Białorusinów, uchodźców z Afryki, Bliskiego Wschodu, Azji Centralnej. To wyzwanie, ale też szansa dla kraju, który boryka się z brakiem rąk to pracy i pogłębiającym się kryzysem demograficznym.
Cały świat pamięta, jak zimą 2022 r. po rosyjskiej napaści na Ukrainę nasze społeczeństwo rzuciło się do pomocy. Dziś tamte uczucia – to naturalne – przygasły, zryw się skończył, nastała proza życia. Ale tylko w zeszłym roku żyjący w Polsce Ukraińcy wygenerowali 2,7 proc. polskiego PKB, a w latach 2022-25 polska gospodarka zyskała dzięki nim 328 mld złotych, z tego ok. 30 mld to same podatki.
O tym nie opowiedzą wzywający na antymigrancką krucjatę politycy. Ale będziemy robić to my, bo wierzymy, że o imigracji do Polski można rozmawiać racjonalnie, bez uprzedzeń i nienawiści.
„GAZETA UCHODŹCÓW” ONLINE
Wszystkie teksty z „Gazety Uchodźców” znajdą Państwo na wyborcza.pl/gazetauchodzcow. Uwaga! Są wyjęte spod paywalla – przeczytają je Państwo, nawet jeśli nie są subskrybentami „Wyborczej”.
Przedruk za wyborcza.pl autor Bartosz T.Wieliński

PoPrawny Poznański serwis prawny